Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choker. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choker. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 sierpnia 2018

Nawłoć :-)

Nawłoć :-)
Witam serdecznie :-)
Dzisiaj kilka słów o nawłoci, a konkretnie o nawłoci kanadyjskiej, która będąc uciekinierem z ogrodów, zawładnęła naszymi polami i łąkami, nieodmiennie kojarząc mi się z pełnią lata. Może nawet ze zbliżaniem się lata ku końcowi, ale pozostańmy przy tym pierwszym określeniu, bo przecież upały dają się już chyba wszystkim we znaki, więc niewątpliwie mamy LATO. Nawłoć radzi sobie znakomicie i rozprzestrzenia się coraz dalej. Została uznana nawet za gatunek inwazyjny, bo wypiera inne. Tak czy owak, ja ją bardzo lubię, ten słoneczny kolor, drobne kwiatuszki skupione w koszyczkach, po prostu uwielbiam. Niemniej jednak z tym zaborczym rozprzestrzenianiem kojarzy mi się także szerząca się tego lata w kręgach frywolitanek kolejna plaga zwana "CELEBRYTKĄ" A co to ta celebrytka spytają niektórzy, Ci szczęśliwi, jeszcze niezarażeni :-) Otóż jest to delikatna, mała bransoletka zrobiona z kółeczek odwróconych (tych co szły gęsiego LINK, LINK) z wrobionymi (w różny sposób) koralikami. A winna jest temu niejaka ALICJA, która założyła wydarzenie na naszej frywolnej grupie FB i teraz wszyscy je robią i nie mogą przestać. Powstała już niezliczona ilość wersji, kolorów, wariantów z większą i mniejszą liczbą koralików. Ja niestety też wpadłam po uszy. Zaczęło się od przygotowania drobnych upominków na nasz wielkopolski wyjazd z Dorotą (LINK) i poszło dalej. Nie tylko zaraziłam koleżanki, które - nie powiem, pewnie same pokażą, ale i mnie nie chce puścić :-)
No to ponarzekałam i teraz muszę Wam pokazać mój nawłociowy komplet:



Jest w nim bransoletka i choker, ale może on być także podwójnie zawiniętą bransoletką :-)



Z resztek nici wysupłałam jeszcze takie "cóś" ale nie wiem co z tego będzie, na razie będzie w pudełku :-)


A dla przypomnienia jeszcze pierwsze cztery, z który trzy poszły w dobre ręce, w sumie czwarta też jest na "dobrej" ręce :-)



Ta ręka oczywiście moja, taka poglądowa. To może jeszcze małe zbliżenia:





Jak myślicie, kto dostał tę z kotem :-)

A już tak na zakończenie dla najwytrwalszych dowód na to, że zaraza się rozprzestrzenia :-(



A jak Wy znosicie upały? U Nas dzisiaj zdecydowanie lepiej, w nocy i nad ranem dobrze popadało, a temperatura taka znośna do 27 stopni i przyjemny wiaterek. Spędziłam sobie bardzo miłą spokojną niedzielę, w bardzo sympatycznym, rekreacyjnym "towarzystwie"


No teraz już nareszcie mogą powiedzieć, że to na dzisiaj tyle i do zobaczenia, dziękuję że jesteście, że zaglądacie

Justyna  :-)

sobota, 23 czerwca 2018

Zostałam zmuszona :-)

Zostałam zmuszona :-)
Witajcie :-)
Dzisiaj przychodzę do Was z pracą, która miała sobie powstawać tak na spokojnie, tylko dla mnie, w wolnych chwilach, albo np w podróży (bo zawsze biorę ze sobą frywolitkę), ale … Violetta Krygier, czyli gościnna projektantka Szuflady wymyśliła temat mono-kolorystyczny, czyli błękit. A jak wiecie błękit, tudzież niebieski i wszystkie jego odcienie to jest zdecydowanie mój temat. A na dodatek jeszcze wtrąciła akapit  o dbaniu o tylną stronę robótki, a przecież to o frywolitce jest, bo to ona nie ma w zasadzie "lewej strony" i wszystko trzeba tak zaczynać, łączyć i kończyć, żeby było niewidoczne. Tę dbałość o szczegóły widać w pracach Violetty, a można je podziwiać np TUTAJ. Zresztą nawet ostatnio wygrała konkurs na kalendarzowe LATO w Royal-Stone, z niesamowicie piękną torebką :-)
Wracając do tematu, żeby już nie przedłużać siedzenia przed komputerem, to przedstawię Państwu, granatowo-niebieski choker, który wysupłałam wg wzoru Angeli Gambki. Wzór cudny, z jednej strony prosty, ale z elementami dwuwarstwowości, podoba mi się niesamowicie. Już go kiedyś wykorzystałam np w bransoletce pokazywanej TUTAJ oraz w wymiankowym chokerze, o którym pisała Ania z Sowiarni TUTAJ i jeszcze piękniej w nim zapozowała - cudna Kobieta.
A teraz już bardzo proszę oto ON:




Jest ten łobuz, wyjątkowo niefotogeniczny, albo po prostu ja nie umiem, więc  może tak:


albo tak, z braku modelki:



Mój manekin to facet i ma troszkę grubszą szyję, ale ogólną ideę zaprezentował całkiem ładnie.
Nieskromnie powiem, że mnie się ten choker podoba nawet bardzo. Nadaje się i do wieczorowej sukni i do bluzki koszulowej. Pozostaje mi więc podziękować Gościnnej Projektantce Szuflady za zmobilizowanie mnie do skończenia pracy i dołączyć do wyzwania:

 link

licząc na to, że ten granat, albo ciemny niebieski zostanie zaakceptowany. 
Na koniec jeszcze tylko dodam, że zalążek chokera mogliście zobaczyć już TUTAJ, co niektórzy od razu spostrzegli :-)


Na dzisiaj to tyle, pozdrawiam wszystkich zaglądających baaaardzo serdecznie, dziękuję również za każde miłe słowo pozostawione pod moimi postami, dziękuję także za licytację prac w akcji dla LILI, która trwa nadal więc serdecznie zachęcam

pozdrawiam serdecznie

Justyna




piątek, 6 kwietnia 2018

Różne odcienie zieleni :-)

Różne odcienie zieleni :-)
Witajcie :-)
Zima się chyba skończyła, ale przyszło do nas od razu lato, a gdzie wiosna? W nadchodzący weekend będę jej szukać w ogrodzie, a dzisiaj chciałabym Wam pokazać frywolną pracę w odcieniu głębokiej zieleni. Zostałam poproszona o rozbudowanie kompletu nazwanego przeze mnie "Tajemniczy las" a pokazywanego TUTAJ, o bransoletkę i choker. Z entuzjazmem odniosłam się do tego pomysłu i po pewnych perturbacjach z wyborem wzoru powstała bransoletka według wzoru Angeli Gambki LINK, zmniejszonego o jeden rząd. Dodałam kulki fasetowanego  zielonego hematytu, który całkiem fajnie się wpasował:




Wzór ma ciekawie wkomponowaną "warstwowość" i niezmiernie mi się podoba. Będą, a nawet już są, kolejne próby jego zastosowania :-)
Na choker wybrałam sprawdzony wzór, pokazywany TUTAJ, tylko z mniejszą liczbą pikotków:



Ten odcień "zgniłej" albo "głębokiej" zieleni kojarzy mi się albo właśnie z tajemniczym lasem, albo taką zielenią dojrzałego lata, z dużą domieszką terenów wodnych, czytaj bagiennych. Tak zainspirowana zrobiłam zdjęcie z Krutynią :-)


Komplet został zaakceptowany, a ponieważ jest na prezent dla jeszcze kogoś innego to czekam na ostateczną opinię. A tak się prezentuje w całości:


A jako że jest zdecydowanie w zieleniach, to zgłaszam choker i bransoletkę na wyzwanie na blogu DIY w temacie "ZIELONO MI" 



Na tym kończę, pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających i mówię do zobaczenia

Justyna

P.S.
następnym razem będę narzekać, że mnie wszystko boli, bo jutro zaczynam sezon na prace ogrodowe :-) ale już nie mogę się doczekać

sobota, 18 listopada 2017

Zakładka? i co więcej :-)

Zakładka? i co więcej :-)
Witam
Dzisiaj przychodzę do Was aby pokazać, jak wzór frywolitkowy może ewoluować i być zaadaptowany do co najmniej kilku funkcjonalności :-) Jakiś czas temu zafascynowałam się pracą pokazaną przez Emilie, a był to naszyjnik. Jak się wczytałam, a raczej większości domyśliłam, bo blog jest po francusku, a ja to nie bardzo, to się okazało, że oryginalny wzór jest stworzony przez Jane Eborall, właśnie na zakładkę, a Emilii go zmodyfikowała na naszyjnik, a ja jeszcze lekko zmieniłam liczbę słupków i zrobiłam choker, a potem jeszcze bransoletkę. Wzór tak bardzo mi się spodobał, że zrobiłam dwa komplety. Jeden jest mój i nikomu go nie oddam, a drugi wcisnęłam Sandrze, z którą umówiłam się na wymiankę. Sandrze bardzo spodobał się poprzedni wzór chokera LINK i umówiłyśmy się że zrobię i dla niej, ale ponieważ tamtego robiłam już trzy komplety, to postawiłam warunek, że ten ma być inny. Sandra się zgodziła, więc zrobiłam, najpierw dla siebie, żeby przetestować, a zresztą mój poprzedni już nóg dostał i zabrał mi Syn - dla koleżanki, a potem drugi. Sandra zadowolona, mnie się podoba, więc chyba czas pokazać :-) na początek w wersji książkowej, też całkiem nieźle





w zasadzie odczepić zapięcia i można czytać :-)
A tutaj trochę inaczej:






A i jeszcze zdjęcie na moim Modelu :-)


Od Sandry dostałam śliczne kolczyki zrobione z rivoli oplecionych malusieńkimi koralikami:





Piękna, misterna robota, a kolczyki są zaskakująco lekkie. Oglądnęłam, z trudem powstrzymałam się od rozebrania na czynniki pierwsze, ale zostawiłam w jednym kawałku i mogę nosić. Sandro bardzo dziękuję za śliczny prezent :-)

A na koniec jeszcze jedna kwestia, a mianowicie, że korzyść z tego pięknego wzoru i wymianki i chokera jest taka, że jest w nim dużo "split ringów" więc nadaje się na naszą 3 lekcję w cyklu "kocham frywolitkę" gdzie właśnie ćwiczymy ten element techniczny, więc z przyjemnością go/je tam dorzucam:


Na dzisiaj kończę, wybieram się na warsztaty z zupełnie innej techniki, ale o tym opowiem, jak mi coś wyjdzie, a mam nadzieję, że tak :-) Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających, dziękuję bardzo za wszystkie miłe słowa pod etui na cd - bardzo, bardzo dziękuję
a teraz mówię już do zobaczenia

Justyna

P.S.
Zgodnie z sugestią Muskaan pogłębiłam temat autora i pierwowzór wydaje się być stworzony przez Jane McLellan,  ale pierwsza pokazała go na swoim blogu Jane Eborall (LINK do pdf), więc zakładka nazywa się Jane's Bookmark od imienia obu Pań. W opisie wzoru można znaleźć notatkę iż inspiracją był wzór pochodzący z Anna Burda Magazin z maja 1994 roku

niedziela, 24 września 2017

Choke - z ang. dusić, dławić

Choke - z ang. dusić, dławić
Witajcie!
Dzisiaj chciałam Wam pokazać, jak spełniam swoje rękodzielnicze zachcianki, tudzież jak kto woli podążam, oby nie ślepo, za modą. Będzie jak w tytule o chokerach lub bardziej po polsku dusikach, czy dławikach. Jak zapewne się domyślacie nie zrobiłam go techniką decu, tylko oczywiście frywolitką :-) bo taki koronkowych dusik marzył mi się od dawna. Chokery wzbudzają czasem różne skojarzenia, ale jak sprawdziłam były one noszone zarówno przez wielkie, eleganckie damy, jak i kobiety lekkich obyczajów, czyli są po prostu piękną ozdobą damskiej szyi :-)
Postawiłam na najprostszy wzór, czyli kółko-łuczek, bez zbędnych dodatków, bo sama frywolitka jest piękna. Wzór znajduje się w książce Agnieszki Przeniosło. To bardzo proszę oto frywolny choker:





Tak ja mówiłam wcześniej, bez zbędnych dodatków, jedynie czarna kropla i już, zapięcie na karabińczyk z łańcuszkową przedłużką. Zauważyłam, że frywolitka w trakcie używania się trochę rozciąga, więc łańcuszek ułatwia regulację. Sam wzór jest lekko rozciągliwy i dzięki temu ładnie układa się przy szyi. Mnie się podoba, a i innym chyba też bo moje koleżanki z pracy, jak im pokazałam, zrobiły głęboki wdech i chórem stwierdziły "ja też taki chcę, proszę, proszę" i co było robić. Obecnie zrobiłam już trzy i więcej takich samych nie zamierzam, musi być chociaż odrobinę inny, bo inaczej zwariuję. Za to chętnie pokażę jeszcze kilka zdjęć. Na początek z braku modelki, swoją szyję udostępnił mój manekin :-)



i jeszcze takie, podczas pracy nad drugim



W tym wzorze mamy duuuuużo łuczków i kółeczek, więc wrzucam go do naszej pierwszej lekcji w cyklu "Kocham frywolitkę" Bardzo się cieszę, że tak wiele osób też ją kocha. Super, że są z nami i osoby już doświadczone, ale także i te które zaczynają. Obiecujemy, dacie radę :-) Mój dusik, trafia więc do naszej zabawy


Na tym kończę pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, dziękuję, że zaglądacie, dziękuję za każde miłe słowo. Cieszę się bardzo, że spodobały się Wam moje kartki i taca itd itp :-)
Na koniec wrzucam jeszcze jeden ogrodowy kolaż, gdzie za modelkę robi mój klon. Zobaczcie jaką ma ładną szyjkę, a był patyczkiem, kiedy go sadziłam 9 lat temu :-)


nie mogło też braknąć hortensji. Na tym kończę, zmykam i mówię do zobaczenia

Justyna