Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róża. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 września 2020

Jesienne róże, podejście drugie i szczęśliwa siódemka :-)

Jesienne róże, podejście drugie i szczęśliwa siódemka :-)

Tak jak wpominałam wzór Coretty na piękne róże link tak mi się spodobał, że nie mogłam się powstrzymać i powstały kolejne. Dodatkową mobilizoacją był piękny kordonek, który zamówiłam w pasmanterii Haftix w kolorze bardzo, ale to bardzo kojarzącym mi się z herbacianymi różami. Nie chciałam już jednak robić kolejnych kartek i powstał obrazek. Nieduża, przestrzenna ramka, piękny papier, który dostałam od Ani na urodziny plus oczywiście frywolitka i jest :-)




Różyczki delikatne, niektóre jeszcze w pąkach, ale pięknie symbolizują złotą polską jesień, czyli taką jaką najbardziej lubię :-)


Muszę się przyznać, że dużo radości sprawia mi komponowanie takich obrazków. Niby jeden wzór, ale tutaj listek, tutaj płatek, a jeszcze przecież łodyżki. Taka praca powstanie jak mnie wena poniesie, a zaczęło się od takich dwóch skromniutkich:

a potem jednak trochę przybyło i róże skąpane w promieniach słonecznych cieszą oko

A jak cieszą to pomyślałam sobie, że może dobrze by było, aby cieszyły nie tylko moje i zdecydowałam, że oddam je jednej (wybranej/wylosowanej przeze mnie) chętnej osobie, która zgłosi się pod tym postem :-) W ten sposób chciałabym się z Wami podzielić moją radością, że możemy się w tej blogowej przestrzeni spotykać. A ja, z moim blogiem jestem tutaj już prawie siedem lat. Dokładnie 13 października 2013 roku napisałam swój pierwszy post. Co się działo potem, to nie będę Was zanudzać, ale to dzięki Wam nadal tutaj jestem, piszę i z wielką przyjemnością pokazuję co uda mi się stworzyć :-) Nie mam żadnych wytycznych, nie przygotowywałam banera, nie zależy mi na wielkim rozgłosie, chce się cieszyć z Osobami mi bliskim, które do mnie zaglądają, bo chcą. Napiszcie proszę tylko w komentarzu, że przygarniecie "Różany obrazek" a ja właśnie 13 października (mam nadzieję, że się uda dokładnie tego dnia) podam do kogo trafi.

Na koniec jeszcze chciałabym zgłosić powyższy obrazek do zabawy u Reni, bo zdecydowanie kojarzy mi się z "Babim Latem" i z takim zamysłem był szykowany, a pomysł ze świętowaniem narodził się później. Reniu, mam nadzieję, że taka interpretacja sprosta Twoim wytycznym :-) link

Na tym dzisiaj kończę, bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny, miłe słowa. A teraz mówię już do zobaczenia i pozdrawiam bardzo serdecznie

Justyna


sobota, 2 maja 2020

Bukiet stokrotek :-)

Bukiet stokrotek :-)
czyli musiałam wypróbować wszystkie wersje kolorystyczne :-) Ale o co chodzi, powoli, od początku. Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, zapewne, że dzisiejszy post i pewnie kilka następnych będzie o frywolitce. Tak już mam, że jak coś zacznę, to nie mogę przestać, tak było i tym razem, gdy na blogu Nami, znalazłam piękny wzór na małe kwiatki/kolczyki właśnie nazwane przez autorkę "Stokrotkami" LINK. Wciągnął mnie ten wzór tak mocno, że wypróbowałam wszystkie (te które miałam) kolory nitki Madeira Metallic nr 15 i powstało 6 par kolczyków :-) czyli cały bukiet stokrotek :-)




Tak ich dużo, że nie mieszczą się w pudełku, więc dla zainteresowanych pokaz solo :-)
Pierwsza powstała w granacie, no nie mogło być inaczej :-)


kolejne, to ciekawy grafit, z dodatkiem sztytftów różyczkowych:-)


Delikatny róż, bardzo subtelny, z dodatkiem mlecznej kropli, zaskoczył mnie bardzo pozytywnie :-)


Stare złoto, także pięknie się prezentuje:-)


Kolejne zaskoczenie to brąz, cudne, chyba nawet mój faworyt :-)


a na koniec jeszcze ognista czerwień, która została ze mną i do której jeszcze wrócę, gdzieś, kiedyś, w kolejnym poście :-?


Bardzo Ci Agnieszko dziękuję za udostępnienie tego pięknego wzoru, jest cudny i to na pewno nie koniec mojej z nim przygody. Większość kolczyków została prezentami i nieskromnie powiem, że zostały entuzjastycznie przejęte, co jest bardzo, bardzo miłe :-)
Mam nadzieję, że i Wam się kolczyki podobają, a gdyby ktoś chciał sobie takowe wysupłać to jeszcze raz bardzo proszę LINK.

Na tym dzisiaj kończę, korzystajmy z dobrodziejstw "dłuższego"weekendu, zwłaszcza że na Mazowszu trochę popadało i jest pięknie, cudnie :-)

pozdrawiam serdecznie i mówię do zobaczenia :-)

Justyna

środa, 22 maja 2019

Chyba się temat nie spodobał :-(

Chyba się temat nie spodobał :-(
Witajcie :-)
Dzisiaj chciałam pokazać, co przygotowałam w naszym majowo-koronkowym temacie czyli "Frywolitka +" i od razu powiem, że plany miałam większe i chyba trochę inne, ale jak na razie powstała jedna próba i na pewno będzie to dla mnie temat rozwojowy. Mam tylko nadzieję, że jest to plan na niedaleką przyszłość :-)
Żeby nie przedłużać i nie ciągnąć napięcia napiszę, że połączyłam frywolitkę z bransoletką wyplataną na krośnie. A zacznę może od prezentacji i potem napiszę kilka słów moich refleksji :-)



Pomysł miałam na bransoletkę z pięciu części, czyli dwie bransoletki celebrytkowe otoczone koralikowymi pasemkami. Skończyłam wcześniej, bo po połączeniu tych trzech części i próbie noszenia okazało się, że pasma dość mocno się mieszają, a ja chciałam, żeby tworzyły jedną całość. Pewnie taki efekt też jest fajny, ale ja chciałam uzyskać inny. Postanowiłam, że w następnych celebrytkach zrobię pikotki i w trakcie wyplatania będę łączyć z koralikami. Drugi problem to zakończenie. Tutaj na końcu koralików zrobiłam kółeczko jak we frywolitce i to jest ok, ale wymyśliłam ten sposób już po zakończeniu wyplatania i frywolenia i długość nie za bardzo mi się zgrała. A może w ogóle zrobić inne zapięcie, może coś na kształt wsuwanych zakończeń, bo takie zaciskane krokodylki to mi się nie za bardzo podobają, ale kto wie?
Czyli wiem, nad czym popracować. Ale jak na początek to nie jest źle, albo nawet akceptowalnie :-) Poniżej próba zrobienia zdjęcia własnej ręce, tak poglądowo.



Na czółenkach zostało mi dużo nitek, więc powstały małe różyczkowe sztyfty, według schematu Agnieszki Gontarek (najlepszy sposób LINK)



Myślę, że takie połączenie ma w sobie duży potencjał. Miałam od razu spróbować zrobić kolejną, tylko w innych kolorach, ale nie pasowały mi materiały do siebie itp itd, pewnie i trochę czasu mało, więc pokazuję co mam. 

Mam nadzieję, że i Wy tworzycie swoje frywolne koronki +. Jak pisałam zadając temat LINK każde połączenie jest dobre i proszę pokazujcie, bo się martwię, że Wam się temat nie podoba. 
To ja zaczynam i dołączam bransoletkę do majowej żaby



i czekam na Wasze propozycje :-) Wiem, że niektórzy mają problem z używaniem nowej żaby, więc wystarczy wstawić link w komentarzu, a praca będzie uwzględniona w podsumowaniu :-)

Mam jeszcze jeden pomysł na pracę w tym temacie, mam nadzieję, że się wyrobię i uda mi się ją jeszcze w tym miesiącu zaprezentować.

Z wiadomości czapkowo-kocykowo-pigmejowych - spływają kolejne przesyłki. Bardzo Wam Dziewczyny dziękuję, nie zdążyłam zrobić zdjęć, więc następnym razem pokażę, ale odebrałam dzisiaj paczkę od Justynki z "Trzeciego Pokoju", Reni Walczak (to jest MEGApaka) i od Justynki z "Wielkich Małych Pasji" (TUTAJ można pooglądać czapeczki Justynki, przepiękne, kolorowe) oraz od Doroty co ma Kota odebrałam osobiście (te są niesamowicie energetyczne). Wszystkie ofiarowane czapki i kocyki są prześliczne i jedyne w swoim rodzaju. Jestem pod ogromnym wrażeniem :-)
WIELKIE, WIELKIE DZIĘKI :-))))))))

Na dzisiaj to wszystko, kończę już, pozdrawiam wszystkich zaglądających bardzo serdecznie,
do zobaczenia

Justyna

niedziela, 24 marca 2019

Kula kwiatula :-)

Kula kwiatula :-)
Witajcie :-)
Ostatnio pokazywałam moje kwiatowe inspiracje do naszego cyklu "Kochamy frywolitkę", ale dzisiaj chciałabym wrócić do tego tematu :-) Tak czasami mam, że jak robię jedną rzecz, to nagle wpada mi do głowy nowy pomysł i wtedy rzucam wszystko i robię, próbuję, czasem się wściekam, bo efekt nie jest taki jak bym chciała, a czasem nawet powstaje coś zaskakującego. Otóż ostatnio jak czyściłam czółenka z nitek, to postanowiłam spróbować zrobić różyczki według wzoru Agnieszki Szulc-Gontarek LINK. Wzór na jedno czółenko, więc jakoś tak same się te różyczki robiły i wtedy przyszedł mi pomysł do głowy, żeby je tak razem zebrać i zrobić "Kulę Kwiatulę". Podziwiałam już takie, zrobione jednak były z koralików. Konkretnie w głowie miała cudną kulę zrobioną przez Anię z Sowiarni TUTAJ.  Postanowiłam, więc zrobić taką właśnie z różyczek frywolnych. Początkowo miało ich być dwanaście, żeby był to dodekaedr foremny, ale cały czas zostawały mi dziurki w kuli, więc dołożyłam jeszcze dwie różyczki. Wiadomo, różyczki frywolne trudno nazwać figurami "foremnymi" więc może być i trochę ARTu. Wyszło w mojej ocenie ciekawie, chociaż jeszcze trochę muszę nad tym wzorem popracować.  Zobaczcie zresztą sami ….



Kulka jest jedna, tylko zrobiona z różnokolorowych różyczek, więc w zależności jak się układa, takie kolory są bardziej widoczne. Starałam się oczywiście, aby takie same różyczki nie leżały obok siebie, chociaż nie do końca mi się to udało.



Do kuli dowiesiłam "dyndadełko" z takiego samego łańcuszka, na którym zawiesiłam całość. Żeby jednak trochę przełamać ten metal dołożyłam frywolne kółeczka (jak z poprzedniego posta LINK) i odrobinę koralików, tak dla obciążenia :-)
Zrobiłam zdjęcia także na mojej Czarnej Damie. Na potrzeby zdjęć maksymalnie skróciłam łańcuszek, chociaż w przeznaczeniu jest do noszenia raczej "na długo"




Reasumując, tworząc tę kwiatową kulę, miałam "wzloty i upadki" łącznie z chęcią ciśnięcia w kąt, ale ostatecznie projekt mi się podoba i teraz chodzi za mną taka kulka w zieleniach, może z kropelką przełamania melanżową nitką, ale nie wyprzedzajmy, bo projekt na razie jest tylko w mojej głowie :-)
Dla zainteresowanych dodam jeszcze że w środku jest mały koralik, przez który przeciągałam nitki od różyczek i oczywiście na nim też zamontowałam biżuteryjne uchwyty. Nie wiem, czy dostrzegacie ten koralik w środku, ale zdjęcie takie mocno robocze, chociaż może trochę poglądu daje :-)



A na koniec jeszcze kilka zdjęć w plenerze, bo wiosna taka piękna, że nie mogę się powstrzymać :-)
Za tło robią "kwiaty" mojej olchy, które mam teraz wszędzie, więc i na zdjęciach być muszą :-)




Na tym kończę posta, którego miało nie być, ale chyba fajnie, że jest co pokazać.
Dziękuję Wam, że do mnie zaglądacie, że zostawiacie tak miłe słowa w komentarzach - BARDZO DZIĘKUJĘ :-)

teraz już pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich zaglądających
do zobaczenia

Justyna

P.S. oczywiście dorzucam "Kulę Kwiatulę" do naszej zabawy LINK, cieszę się że i Wam temat się spodobał :-)


sobota, 2 września 2017

Podsumujmy sierpniowe wakacje z decu

Podsumujmy sierpniowe wakacje z decu
Witam!
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić podsumowanie sierpniowych wakacji z decu. Temat ogłoszony TUTAJ, spodobał się 10 osobom, które pokazały swoje decu prace ozdobione kwiatami. Głownie były to róże, ale nie brakło i piwonii i maków, zresztą popatrzcie sami. Na początek baner:


Cieszymy się bardzo, że dołączyły do nas nowe osoby, serdecznie witamy :-)
A teraz jeszcze popatrzmy na poszczególne prace, w kolejności powstawania:
- pierwsza swoją arcy-różaną doniczkę pokazała Ola

 link

- następnie zobaczyliśmy przepiękne róże na pudełku wykonanym przez Justynę, jak ona to zrobiła, że uzyskała taką głębię obrazu? no istne cudo:

 link

- Basia wykonała pudełko również ozdobione różami pięknie podkreślonymi złotem:

 link

- Renia napracowała się nad wielkim projektem domowo ogrodowym, a efekt to wielkie WOW:



- Ania przygotowała podkładki w pudełku, zakładki, czyli dobroci wiele:

 link

- Efka dołączyła do nas z pięknymi zawieszkami:



- a Danka dodała cudny, makowy chustecznik:

 link

- Gosia nie odpuściła lekcji i przyłączyła się z ciekawym pomysłem, czyli budzimy się z różami:

 link

- Hania dorzuciła również zegar, ale wykonany z papierowej wikliny ozdobionej decu, ale ja bym jeszcze dorzuciła cudną komodę i wiele innych rzeczy, które wykonała i pokazała nam TUTAJ



- a ja przygotowałam pudełko na "przydasie" ozdobione niebieskimi różami na płasko i wypukło:

 link

Zgodzicie się ze mną, że powstały piękne prace i jak zawsze bardzo różnorodne, co przy każdym podsumowaniu nieodmiennie wzbudza mój entuzjazm do techniki decu. Oczywiście jest to tzw. szeroko pojęte decu, ale to nie ma w tym miejscy znaczenia. Bardzo cenne jest, że możemy nadać przedmiotom tak wiele oryginalności połączonej z sercem osoby wykonującej. 
Piękne prace powstały, więc tym bardziej zapraszam na kolejną lekcję, której tematem są paski, a szczegóły znajdziecie u Reni TUTAJ. Temat szeroki, więc mamy nadzieję, na wiele pięknych prac.
Zapraszam także do udziału w naszej odradzającej się zabawie we wspólne supłanie frywolitki, szczegóły TUTAJ.

Na tym kończę pozdrawiam serdecznie, życząc miłego oglądania

Justyna

poniedziałek, 11 lipca 2016

Historia pewnych czółenek :-)

Historia pewnych czółenek :-)
Witajcie :-)
Dzisiaj będzie jak w tytule, czyli historia pewnych czółenek i tym razem nie chodzi mi o podstawowe narzędzie do supłania frywolitki :-) A było to tak: pewnego dnia moja koleżanka (dobrze Wam znana z posta z biedronką i pawiem) mówi, żebym przymierzyła czółenka, bo na nią są za małe. Sama je dostała od innej koleżanki i na początku się wydawało, że będą dobre, ale jednak nie. A na mnie były dobre. Czółenka spokojne, beżowe, klasyka i tyle - piękne. Ale jak zapewne się domyślacie, wówczas się zaczęło. Coś byś tutaj dorobiła, bo takie smutne, jakąś kokardkę, albo kwiatka, no wiesz.... W sumie to nawet mi się spodobało, że nie tak po prostu i przypomniałam sobie, że gdzieś czytałam o klipsach do butów. Poszukałam w necie i znalazłam, specjalne klipsy do butów za 4,5 pln i kupiłam kilka par, bo szkoda za przesyłkę płacić. Na początek doszyłam moje pierwsze niebieskie różyczki, te z banerka o "oswajaniu frywolitki" Wcześniej były kolczykami, ale niespecjalnie je nosiłam, bo gdzie ja, stara baba będę w takich kwiatkach pomykać. A teraz muszę przyznać, że zdecydowanie bardziej mi się podobają, czyli dostały nowe życie:



A tutaj zrobiłam zbliżenie jak wyglądają takie klipsy. Chciałabym podkreślić, że nic nie uwierają, nie niszczą pończoch, super są.



Te ząbki powodują, że klips się nie przesuwa. Po zdjęciu nie pozostawiają żadnych śladów i można przypiąć inne, czy w ogóle używać bez.

Na tym nie koniec, bo ostatnio bardzo potrzebowałam tych butów do innego wystroju ogólnego, tzn zdecydowanie bardziej czerwono - malinowego i ten niebieski mi nie pasował. Zrobiłam więc inne różyczki, troszkę większe, troszkę bardziej puchate, według TEGO wzoru


i mam nowe wcielenie tych samych butów :-)



A że do wspomnianego wystroju przydała się także bransoletka z kolczykami to dorobiłam cały komplet (według TEGO wzoru)



i zdjęcia rodzinne :-)



To jak, mogą być takie ozdoby dla butów? Jak dla mnie tak, ale chętnie wysłucham Waszych opinii. A dzięki klipsom mam jakby dwie pary :-)



Na tym kończę, bo jeszcze muszę zabrać się za fale, a termin już niedługo :-) 
Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich zaglądających i do zobaczenia wkrótce

Justyna