piątek, 13 września 2019

Mnogość, ale czy nadmiar?

Mnogość, ale czy nadmiar?
Dobry wieczór, dzień dobry :-)
Dzisiaj chciałam Wam pokazać moje próby wykorzystania dużej liczby małych koralików w tworzeniu bransoletek frywolitkowych. W zasadzie powstawały one przez całe lato, ale upał skutecznie mnie odciągał od komputera. Dzisiaj był piękny słoneczny dzień, chociaż z temperaturami zdecydowanie lepszymi dla mnie, więc spróbuję pokazać co zrobiłam. Zainspirowana pracami podglądanymi na Instagramie LINK, LINK wyciągnęłam nitki, koraliki TOHO 11 i wysupłałam. Koralików jest dużo, czyli jak w tytule mnogość, a czy jest to już nadmiar, to oceńcie sami :-)
Na początek bransoletka w kontrastowych, acz klasycznych kolorach czyli granat i czerwień. Najpiękniej zaprezentowała się w towarzystwie moich ulubionych hortensji :-)



a poniżej próba prezentacji na ręce (z braku modelki własnej)



jest ona dosyć szeroka, ale uważam, że koronka bardzo ładnie się w niej prezentuje. 
Co do wzoru, to trochę inspiracji, trochę własnych kombinacji, a poza tym to klasyka frywolitki: kółka, łuczki i kółeczka odwrócone :-) Ten model jest nie do końca jeszcze dopracowany co do liczby słupków, ale ja go noszę, więc nikt się nie skarży. Kolejne już poprawione :-)

Następnie powstał max lub mix-kolorystyczny, tęcza albo klimaty rasta :-) Takie były moje skojarzenia po skończeniu pracy :-)



 


Dość odważne te kolory, ale co tam, dlaczego nie zaszaleć.

A na koniec jeszcze jedna bransoletka, w trochę innym wzorze i kolorach :-)



A wiecie co było najtrudniejsze w tych bransoletkach? Zrobienie dobrego zdjęcia!
Jakoś mi nie wychodziły i tylko te hortensje mnie uratowały i dzięki nim jest post. A hortensje są piękne w tym roku, w sumie jak co roku:


A wracając do tytułu to w mojej ocenie, taka mnogość koralików też może ciekawie wyglądać, bo przecież do frywolitki wszystko pasuje :-)




Na dzisiaj to wszystko, ciekawa jestem tylko, czy podoba Wam się taka odsłona frywolitki. A gdyby ktoś chciał jeszcze jeden przykład zobaczyć to pokazywałam podobny model TUTAJ.

Na tym kończę, bo kolejne prace czekają, a poza tym Syn zaczął remont w pokoju i obiecałam trochę pomóc więc trzeba sił nabrać, przed pracującą sobotą :-)

Pozdrawiam więc wszystkich zaglądających baaaaardzo serdecznie
do zobaczenia

Justyna

sobota, 7 września 2019

Kartki wszelakie :-)

Kartki wszelakie :-)
Dzień dobry :-)
Przychodzę do Was dzisiaj uśmiechnięta od ucha do ucha, ale o tym za chwilę, bo na początek obowiązki, chociaż bardzo miłe :-)
Ania ogłosiła nową jesienną paletę w swojej zabawie kartkowej, a do września dorzuciła paski. A ja muszę się przyznać, że mam zrobione jedne takie paski i nawet paletą pasują, więc z przyjemnością Wam pokażę :-) Kartka na BN i mimo iż dla tych świąt to może nie są oczywiste kolory, to mnie się podoba :-)



paski są w tle, na bazie, takie trochę nierówne, ale nie było takiego wymogu, a z kolorów to mamy złoty, brązowy i wystarczy


A że ostatnio robiłam jeszcze kartki na ślub, to i kolejna się w paski trafiła. Ślub taki mocno kraftowy, ale ….



nie była to jedyna kartka na ślub, bo zamawiała moja Mama, więc dostała wybór. Bardzo proszę oto kolejna, bez pasków.



Ta została wybrana, a jest jeszcze jedna moja ulubiona :-)



nie muszę wspominać, że te piękne wykrojniki są od mojej sąsiadki Doroty.

Dwie pierwsze kartki wysyłam do zabawy u Ani link


i wklejam zdjęcie wspólne
A teraz przechodzę do tej części, do której uśmiecham się od początku posta, czyli Urodzin i prezentów. Bardzo dziękuję za bardzo liczne życzenia napływające do mnie z różnych stron i różnymi sposobami. Niech się spełniają, a jak nawet tylko część się ziści to będę żyła dłuuuuugo i szczęśliwie :-) Bardzo Wam dziękuję.

Chciałam więc pokazać co dotarło do mnie drogę pocztową, bo ostatnio zmienili mi pocztę i nawet listonosza mamy, a konkretnie Panią Listonosz :-)
Pierwsza była Ania, która już w połowie sierpnia przysłała mi piękną kartkę i cudne "przydasie" które zostaną na pewno wykorzystane :-)



już mam upatrzone wzory z tych gazetek, które chciałabym wyhaftować :-)

Następnie paczkę przysłała Marysia, która wyhaftowała piękne maki, ten sam motyw wykorzystała do ozdobienia czekoladownika i jeszcze dostałam pięknie wykonany obrazek z uroczym napisem.




Całość utrzymana w czerwono czarnej tonacji bardzo mi pasuje :-) Dzisiaj nawet chciałam zrobić makom zdjęcie w makach, ale teraz to tylko liście są :-)


Piękny jest ten makowy komplet i bardzo starannie wykonany, cudny :-)

Kolejna paczka to przesyłka od Eli, znanej jako ElizaArt. Dostałam piękną quillingową karteczkę, bo to przecież mistrzyni tej techniki, ale także pięknego tildowego Anioła, cudny jest i ma wszystko takie urocze :-)




A zwróciliście uwagę jakie piękne kolczyki ma Anioł? oczywiście frywolne :-)


Przyleciała do mnie także piękna quillingowa kartka od Hani :-)



i widać na niej piękną serwetkę w technice pergamano. Cudna karteczka.

Kolejny prezent trafił w moje lubienie się z folkowymi klimatami i dostałam cud kartkę i jeszcze proporczyk, który wisi w mojej kuchni, zastępując choinkę bożonarodzeniową (bo tamta okresowo była całoroczna :-) a dostałam go od Oli




a na koniec dotarła kartka zza miedzy, czyli od Dorotki i nie ma na niej kota :-)


za to piękny kwiatowy C&S :-)

Jeszcze raz bardzo dziękuję za życzenia, dobre myśli, kartki, prezenty i za to, że jesteście :-) wszyscy razem i każdy z osobna :-) BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ :-)

A teraz już będę kończyć, bo i tak tasiemiec wyszedł.
Pozdrawiam więc wszystkich zaglądających bardzo serdecznie :-)

do zobaczenia

Justyna

niedziela, 1 września 2019

KOCHAMY FRYWOLITKĘ :-)

KOCHAMY FRYWOLITKĘ :-)
Dzień dobry :-)
Dzisiaj pierwszy dzień września, więc czas by było ogłosić nowy temat w naszym cyklu "Kochamy Frywolitkę". Postanowiłyśmy jednak z Renią nie kontynuować cyklu. Bardzo dziękujemy wszystkim Dziewczynom, które przez te lata bawiły i uczyły się z nami. Powstało bardzo wiele ciekawych prac. Był to dla nas ogromny zaszczyt patrzeć jak rozwijacie swoje umiejętności, poznajecie kolejne tajniki tej niełatwej, aczkolwiek pięknej techniki. Bardzo Wam dziękujemy za czas spędzony z nami.
Nie martwcie się, blogowanie nie znosi próżni i będzie nowy cykl, inny, ale mam nadzieję, że ciekawy, stawiający kolejne wyzwania. Szczegóły w najbliższą  środę u Reni, więc zaglądajcie, sprawdzajcie :-)

Nie znaczy to, że nie będziemy supłać, oczywiście że będziemy i cały czas to robimy :-) zresztą podobnie jak Wy. A żeby nie być gołosłowną pokażę bransoletkę, którą zrobiłam dla koleżanki. Wzór z inspiracji pracami podpatrzonymi na Instagramie u Aliny LINK i Aleksandry LINK.
Kolory to piękna zieleń wpadająca w srebrno-niebieski odcień z nutą fuksjowego różu. Ta zieleń zdecydowanie kojarzy mi się z kolorami srebrnego świerka, który pięknie rośnie w moim ogrodzie:


Wzór w sumie prosty, kółeczka, kółeczka odwrócone i kilka łuczków, ale połączenie z dużą ilością koralików ciekawie się prezentuje :-) 
A tak wygląda skończona, oczywiście ponownie w towarzystwie srebrnego świerka i nie tylko :-)






a tak na ręce:


Wyjątkowo nie mocowałam, żadnego zapięcia, bo koleżanka jest uczulona na wiele metali. Postawiłam na zwykłe wiązanie, mam nadzieję, że się sprawdzi :-)



Tradycyjnie także z resztek nitek usupłałam małe różyczki, które zamocowane na sztyftach tworzą uroczy dodatek, w dwóch wersjach kolorystycznych :-)




Powtarzam się, ale uwielbiam te maleństwa :-)


Mam nadzieję, że trochę się zrehabilitowałam, za zakończenie cyklu wspólnego supłania, ale zapewniam Was, że nadal Kocham Frywolitkę i to miłością wielką i będę pokazywać tego związku skutki i efekty :-)

Dziękuję za zaglądanie do mnie, za wszelkie miłe komentarze, a teraz już mówię do zobaczenia i gorące pozdrowienia wysyłam :-)

Justyna