poniedziałek, 30 marca 2020

Jakie są najbliższe Święta?

Jakie są najbliższe Święta?
ale takie tradycyjne, rodzinne, a nie w oddaleniu? W sumie, to chyba nikt nie jest w stanie udzielić odpowiedzi, ale ja bym jednak obstawiała, że na Wielkanoc będziemy Dziadkom instalować komunikatory internetowe, ale cóż zrobić, tylko stosując się do zasad możemy wspólnie wygrać z wirusem. Może jednak nie będę się rozgadywać, znowu o tym samym, tylko przejdę do sedna, czyli wywiązuję się ze zobowiązań ;-) i przedstawiam prace w temacie BN.
Na zabawę u XGalaktyki przygotowałam malutki haft. Przyznaję się bez bicia, trochę go wybrałam dlatego że ma mało krzyżyków, ale też bardzo mi się spodobał, więc mam Mikołaja pirata :-)


a żeby było wiadomo o co chodzi to jeszcze wersja z napisem :-)



i w zbliżeniu


Przyjemny hafcik i z przyjemnością ekspediuję go drogą jedynie słuszną, czyli zdalną, do Xgalaktyki link:


A teraz jeszcze śnieżynka do testowania w cyklu u Anetty, gdzie w tym miesiącu inspiruje nas Muskaan link. Praca nieduża, ale z ciekawym technicznym rozwiązaniem odwracanych słupków na łukach. W sumie pierwszy raz robiłam ten element, ale jest dość prosty i daje ciekawe możliwości. Moja śnieżynka to bardziej kwiatek, a na dodatek jest zielony, więc może po prostu pokażę :-)




Miałam myśl, aby zrobić jeszcze wersję z kamieniem, ale niestety się nie wyrobiłam, ale zapewne jeszcze się zdarzy wrócić do tego ciekawego wzoru. Dziękuję Wam Dziewczyny za inspiracje :-)
Anetto, śnieżynkę wysyłam do Ciebie


a na koniec jeszcze pirat w towarzystwie kwiatko-śnieżynki :-)


Na tym dzisiaj kończę, cieszę się, że się wywiązałam ze złożonych zobowiązań :-)
Dziękuję Wam, że zaglądacie, dziękuję za każde słowo u mnie zostawione.

A teraz mówię już do zobaczenia, oczywiście wirtualnego zobaczenia, bo #zostańwdomu

Justyna

niedziela, 29 marca 2020

Jajka nie powinny marznąć :-)

Jajka nie powinny marznąć :-)
i to przede wszystkim z przyczyn zdrowotnościowych, więc dostały ubranka. I nie byłoby się czym chwalić, gdyby nie fakt, że z dwóch jajek jedno miało pełny garnitur, a drugie tylko kawałek koszuli i …. wena lub po prostu chęci się skończyły i takie było "nie-ubrane" Nawet zdjęcie na Instagrama wrzuciłam link. A ponieważ wzór jest Renulkowy link, to właśnie Renata mnie zmobilizowała wskazując, iż dla zdrowia obecnych i przyszłych pokoleń lepiej pracę skończyć, zwłaszcza że mróz w nocy zapowiadają :-) Zresztą zobaczcie sami, jakie "bidy"były :-)





No to Żółte marzło okropnie, a to  Zielone miało się całkiem dobrze:


trochę ściany pudełka i odrobina papierowej słomy ratowały sytuację, ale …


Skoro więc Renulek kazał, to się zmobilizowałam i skończyłam. Trochę to był wstyd tak tuż przed metą, wręcz na ostatniej prostej się poddać. Ogłaszam więc, wszem i wobec, że żółte jajko już bezpieczne i żaden mróz mu w tych gaciach niegroźny :-)





Oby się tylko teraz nie przegrzały, bo wysoka temperatura też szkodzi :-) :-) :-)

Dodatkowo wydaje mi się, że z czystym sumieniem mogę moje "zagatkowane" jaja zgłosić do Reni na zabawę "12 prac Rękodzielniczki" gdzie w marcu uwalniamy UFO-ki" link, bo przecież te jaja trochę przeleżały zanim udało się je skończyć:


Na koniec dodam tylko, że zupełnie nie wiem dlaczego one takie nie skończone leżały, bo fajnie wyglądają w tych radosnych kolorach i z piękną frywolną koronką :-)

Na dzisiaj już skończę gadanie, obiecuję że wkrótce wrócę, bo jeszcze XGalaktyka czeka i Anetta, ale to już nie dzisiaj :-)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających, do zobaczenia

Justyna

czwartek, 26 marca 2020

Wiosna jednak będzie :-)

Wiosna jednak będzie :-)
a tak naprawdę to już jest i pomimo iż czasem jeszcze przymrozek chwyci, to piękna jest w tym roku. Podziwianie piękna budzącej się natury jest w tym roku utrudnione przez #zostańwdomu, ale co zrobić, musimy się stosować.
Ja miałam jednak to szczęście, że zanim wprowadzono zakaz gromadzenia się to zdążyłyśmy z sąsiadką Dorotą Domowe Warsztaty urządzić. Jak to zwykle bywa, zabawa przednia była i powstały kartki na zabawę u Ani link, gdzie króluje kolor żółty, żonkile i kurczaki, więc jest baaaardzo wiosennie :-) Z tymi kurczakami to raczej  trudno będzie, ale żonkile są i żółty też się znajdzie. Tym razem zrobiłyśmy kwiaty z papieru, a efekty można zobaczyć poniżej. Pierwsza kartka to po prostu bukiet żonkili, na pięknej bazie :-)



Bardzo mi się te żonkile podobają i uwierzcie, że jak Dorota zarządzała, to nawet szybko udało się je zrobić :-)


A jak już kwiaty nazbierane, to trzeba je wykorzystać, więc powstała druga kartka, gdzie płot stoi na pierwszym planie, ale zdecydowanie nie przytłacza kwiatów, a i nawet rower się zmieścił :-)




To jak, mogą być takie kartki? Mnie się podobają i chociaż zdecydowałam się ich w tym roku nie wysyłać, to spokojnie sobie poczekają.
Na warsztatach w sumie powstało 5 kartek, bo Dorota szybsza ode mnie była :-)


To jednak nie koniec, bo ten płotek to nas zafascynował, a ja na dodatek musiałam wrzucić swoje trzy grosze, że może by tak niebieski zrobić. Niebieski jedynie słusznym kolorem jest i tak zaczęłam kombinować, że przycięte scrapki do domu wzięłam, gdzie kilka quillingowych paseczków skręciłam i mam jeszcze jedną kartkę. Taka ta kartka trochę inna, jakby od "Alicji z krainy czarów" ale ja lubię czasem takie nieoczywiste rozwiązania:



W tym miejscu zdradzę Wam, że Dorota też chyba coś niebieskiego dorobiła :-) Ja na koniec jeszcze drobne zajączki dodałam, ale to było już po zrobieniu zdjęć, a ponieważ ja teraz nadal pracuję i to nieraz dłużej niż zwykle, to zdjęcia się nie udało na razie dorobić, ale może uzupełnię :-)

Teraz jeszcze kolaż do Ani i tak się zastanawiam, czy tą ostatnią przyjmie? Może jednak nie będę za dużo kombinować i do Ani zgłoszę dwa klasyki, a ta ostatnia, to tak poza konkursem :-)
To bardzo proszę, baner zabawy:

 link

i kolaż:


 Kartki wysyłam wirtualnie do Ani, czyli w sposób jak najbardziej obecnie akceptowalny, jak wspominałam poleżą w pudełku do przyszłego roku.
Teraz już kończę, bardzo dziękuję że zaglądacie, że jesteście :-)

pozdrawiam serdecznie i mówię do zobaczenia

Justyna

niedziela, 22 marca 2020

Po prostu bransoletka :-)

Po prostu bransoletka :-)
powstała, żeby zająć czymś ręce, bo czas dziwny, pełen niepokoju. Frywolitka dobra na wszystko, więc zainspirowana postem na blogu Nami link, sięgnęłam po wzór Ninetty Caruso link i wysupłałam bransoletkę. Będzie prezentem, dla mojej wiernej fanki :-)



Klasyka frywolitki, bez koralików i innych dodatków, bo po cóż się rozpraszać, jak te węzełki takie piękne :-)


Dzisiaj nie mam weny do pisania, więc jeszcze wrzucę takie ujęcie:


Pamiętajcie "zostańwdomu, bo ewidentnie ludzie rozluźniają te nakazy/prośby. Musimy wszyscy wytrzymać dla dobra nas samych i wszystkich wokół.
Nic to, pozostaje czymś znowu ręce zająć.

Mówię więc wszystkim zaglądającym do zobaczenia,
serdecznie pozdrawiam

Justyna

sobota, 14 marca 2020

#zostańwdomu

#zostańwdomu
czyli znane powiedzenie "Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej" nabiera obecnie nowego znaczenia.  A hasło to wyszywamy wspólnie w zabawie "Abecadło z Igły spadło" według wzorów Oli, a koordynatorem jest Ania. A jak wiadomo Szefowa już kilka dni temu mnie poganiała, bo haft gotowy, jednak w całym tym COVID-19 zamieszeniu nie miałam głowy.
Starając się zachować zdrowy rozsądek i nie popadać w  przesadę, napiszę jeszcze raz: ZOSTAŃMY W DOMU


Moja wersja jest wyszyta na zielonej kanwie i jakkolwiek miałam wątpliwości w trakcie pracy to teraz myślę sobie, że zielony to kolor nadziei. Nadziei na to, że jak wspólnie się zastosujemy do zaleceń, to wirus nie da nam rady. 
Haft oprawiony w ramkę prezentuje się jak niżej:




Chyba nie jest ta ramka idealna, bo nie musi być taka głęboka, ale teraz nie będę przecież jeździć kupować innej :-)
Zobaczymy jaki będzie kolejny haft w zabawie, chociaż już jakieś przecieki mam, ale nie powiem ;-)


Kochani, nie przedłużam, cieszę się, że udało mi się skończyć haft na czas. Zostańcie w zdrowiu, w waszych domach i żeby nic nam nie rozmyło obrazu, jak trzeba postępować :-)


do zobaczenia

Justyna

P.S.
Gdyby ktoś chciał wyszyć taki domek, a nie zdążył na zabawę u Oli/Ani, to można go nabyć za niewielką sumę, na blogu u Oli link, a dodatkowo każda złotówka wesprze córkę naszej blogowej koleżanki Reni, czyli przeuroczą LILĘ (tutaj można poczytać więcej)

czwartek, 12 marca 2020

Biel na Wielkanoc

Biel na Wielkanoc
Tak jakoś się ułożyło, że w ferworze tworzenia kartek na Aniną zabawę w zeszłym miesiącu nawyciągałam papierków, scrapków i jakoś tak popłynęłam. Najdłużej zatrzymałam się nad białą bazą z wytłoczoną łaką z makami. Zrobiła ją dla mnie Marysia, podczas mojej niespodziewanej wizyty. I tak oglądałam, kombinowałam, aż wreszcie pomyślałam, że najprostsze rozwiązania są najlepsze. Dołożyłam więc kilka tekturek, kolorową bazę i już. Kartka gotowa :-)
Ot, taka łączka :-)



Prawda, że prosta :-) A na dodatek Art-Piaskownica ogłosiła wyzwanie kolorystyczne w cyklu KolorTon gdzie trzeba zrobić białą pracę z niewielkim dodatkiem jednego koloru i moja łąka wpisuje się idealnie. Wysyłam ją wiec do Piaskownicy, a co tam niech sobie trochę poserfuje po sieci :-) 


A żeby nie było tak monotonnie, to mam jeszcze do pokazania dwa zające :-)
Najpierw jeden w zieleni, w moim ulubionym wykrojnikiem od Dorotki:



Też taka prościzna, ale uważam, że urocza.
A na sam koniec można by rzec taki "odpad" z warsztatów, które robiłam dla moich koleżanek z pracy. O samych warsztatach może opowiem później, ale kolejnego zająca pokażę :-)



 Taki skromniś schował się za tymi drobnymi kwiatkami i tylko go ten lekki fiolet zdradza :-)

To jak mogą być takie kartki na Wielkanoc? Myślę, że mimo wszystko, będzie Wielkanoc i kartki będzie można wysłać ;-)

To może na tym dzisiaj zakończę ten może trochę chaotyczny post. Kartki pokazane, na wyzwanie biegnę się zgłosić, bo zostało mi 30 minut.
Teraz mówię pa, do zobaczenia wkrótce, bo kolejne terminy gonią :-)

pozdrawiam serdecznie

Justyna


sobota, 7 marca 2020

Szaro-miedziane

Szaro-miedziane
połączenie "chodziło" za mną już od dawna, ale praca, którą chcę Wam pokazać dzisiaj powstała jakby tak przy okazji. Przy okazji czego, zapytacie? Oczywiście kolejnych eksperymentów z żywicą, a dokładniej z barwnikami. Zakupiłam bowiem czarny barwnik myśląc iż uzyskam głęboką, taką ciężką czerń, do której dodam itd, itd, ale wyszło całkiem przezroczyste, lekko zabarwione na szaro "coś". Nie do końca wiedziałam co zrobić, ale przecież nie wyrzucę. No dobrze, ale co by tutaj zatopić, żadnej frywolitki nie miałam przygotowanej, więc ponownie sięgnęłam po metaliczne płatki, tym razem zatapiając te miedziane i srebrne. Już raz zatapiałam w lekko niebieskiej żywicy złote płatki TUTAJ, tym razem zrobiłam komplet składający się z …. a zresztą zobaczcie sami :-)



Zrobić dobre zdjęcie żywicy i tym metalicznym płatkom, nie jest łatwo, ale coś wybrałam i z góry przepraszam za niedoskonałości.
Bransoletka to kaboszon z dziurką, a właściwie dziurkami (druga robiona przeze mnie) do którego dodałam prosty frywolitkowy łańcuszek w moim ulubionym grafitowym kolorze.




Łańcuszek w sumie trzykrotnie zamotany na nadgarstku. Takie proste wykończenie, ale nie chciałam przytłoczyć kaboszona, który miał być jednak w centrum :-)

Zalałam także pierścionek, wyszedł całkiem fajny :-)




chociaż mogłam dodać odrobinę więcej srebra.
Na dłoni wygląda bardzo delikatnie


Natomiast kolczyki to już totalna reszta żywicy, którą zużyłam do ostatniej kropli, ale że foremki nieduże, to się udało :-)



I tym sposobem powstał szaro-miedziany komplet, który nieskromnie muszę przyznać, bardzo mi się podoba. Był już nawet noszony :-)
Jak widzicie cały czas jeszcze poszukuję swojego miejsca w pracy w żywicą. Jeszcze kilka, co najmniej, eksperymentów przede mną. Nie jest jednak tak, że wszystko wychodzi, więc może przy kolejnej okazji pokażę, te mniej udane prace, na których się uczę :-)

Na dzisiaj to wszystko, lecę trochę weekendu złapać :-) Bardzo Wam dziękuję, że zaglądacie i zostawiacie miłe słowa. Ja spróbuję ponadrabiać wizyty na Waszych blogach, bo ostatnio ze względu na dużo wyjazdów nie miałam czasu, a na pewno jest tam wiele piękności :-)

pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia
Justyna