czwartek, 15 listopada 2018

Różowa wstążeczka :-)

Różowa wstążeczka :-)
Witajcie :-)
Dzisiaj chciałabym Was zainteresować kolorem różowym. Zawsze mi się wydawało, że go nie lubię, bo nie podobają mi się przesłodzone klimaty, ale ….. lubię go gdy jest symbolem pięknej akcji, a mianowicie "świadomości raka piersi", a różowa wstążeczka ma nam Kobietom przypominać o konieczności badań profilaktycznych. Oczywistym jest, że taki "RÓŻ" lubię :-) Temat ten wywołały Dziewczyny z Klubu Twórczych Mam, ogłaszając na swoim blogu temat " Z różem" Trzeba było się więc przyłączyć. Początkowo myślałam, że zrobię "coś" z frywolitki, ale jakoś się nie składało, więc powstały - różowe kartki bożonarodzeniowe. Pomysł iście szalony, ale uważam że wyszło bardzo fajnie. Na początek kartka z wykorzystaniem scrapkowej bombki - dziękuję Dorotko :-)





Wykorzystałam oczywiście róż w bardziej stonowanych odcieniach i jak tak patrzę na to połączenie z ciemną czerwienią lub bordem, to jest to bardzo elegancki związek :-) Nieskromnie powiem, że bardzo mi się ta kartka podoba i obiecuję, że jeszcze się takie pojawią. Obiecałam "pracowym" koleżankom warsztaty, więc szykujcie się.

Na jednej różowej kartce jednak się nie skończyło, bo całkiem dla siebie niespodziewanie postanowiłam spróbować wylepić choinkę z samoprzylepnej kolorowej taśmy i … wyszło tak:




Szczerze mówiąc, dla mnie efekt zaskakujący, ale jak mówią słowa reklamy "ja to kupuję" :-))))

To może jeszcze taka aranżacja bożonarodzeniowa:-)



Więcej kartek w różu nie mam, więc pozostaje mi przypomnieć o przesłaniu dzisiejszego posta, całej akcji z "różową wstążeczką" w tle, przypomnianej przez KTM. Dziewczyny, Kobiety pamiętajmy o sobie. Badajmy się i róbmy to dla siebie i swoich najbliższych :-)


A jak jesteśmy przy zespołe Klubu Twórczych Mam to muszę się pochwalić, że moje czapki i kocyk grzejące dzieci ze szpitala w Bagandou w RCA (pokazywane TUTAJ) otrzymały pierwszą nagrodę w wyzwaniu "Ogrzej się". Jest mi niezmiernie miło, bardzo Wam dziękuję za docenienie mojej pracy i wysiłku - DZIĘKUJĘ BARDZO :-)



Tym miłym akcentem kończę, dziękuję że zaglądacie, zostawiacie tyle miłych słów w komentarzach i pozdrawiam bardzo serdecznie

do zobaczenia

Justyna

niedziela, 11 listopada 2018

Przygotowanie do "szaleństwa"

Przygotowanie do "szaleństwa"
Witajcie :-)
Dzisiaj przychodzę do Was, po dość trudnym dla mnie tygodniu. Trudnym zawodowo, ale pomimo iż się dużo działo to finisz jest pozytywny :-) Pozostaje więc odpocząć, także dzięki dodatkowemu dniu wolnemu, ciesząc się z pięknej rocznicy i zasiąść do tego co najbardziej lubię, czyli boga :-) A jak szaleć to szaleć, czyli …. zapisałam się u Ani na SAL z zegarem. Wiem, że haft, to kolejna technika, ale ten wzór tak bardzo mi się podoba, że nie umiałam sobie odmówić. A jak ma coś z tego wyjść, to postanowiłam trochę poćwiczyć. Już raz zrobiłam mały hafcik kwiatków w konewce LINK, ale to nadal są bardzo początkowe początki. A że ostatnio znalazłam przypadkiem na półce stary numer Twórczych Inspiracji, w którym był wzór na choinkę, to postanowiłam go wyhaftować. Znalazłam nawet jakieś bardzo stare muliny i już, już zabierałam się do pracy, kiedy uświadomiłam sobie, że jak wyhaftuję go na kanwie, to będzie bardzo duży, a że docelowo miał trafić na kartkę, to zaczęłam kombinować. Najprostszym wyjściem wydawało się zmniejszenie wielkości krzyżyków. Znalazłam kawałek lnianego materiału i zaczęłam. Teraz zmilczę i nie powiem, jak sobie potem wyrzekałam, że to za drobne i nie dam rady. Robiłam to maleństwo na kilka razy i obiecałam sobie, że gdyby mi do głowy przyszło jeszcze kiedyś takie haftowanie, to albo mam tego nie robić, albo jakieś powiększenie sobie zafundować. Tak, czy owak udało mi się choinkę skończyć, pewno ma wiele niedoskonałości, ale ja i tak nie widzę, bo krzyżyki są bardzo drobne. Niestety nie zrobiłam zdjęcia samego haftu, więc od razu efekt choinkowo-haftowo-kartkowy:


Trochę nakombinowałam się na tej kartce, ale ostatecznie efekt mnie zadowolił, z tym rozcięcio-rozdraciem :-)




To może jeszcze zbliżenie na choinkę :-)



Tak przygotowana, mogę zacząć myśleć o haftowaniu zegara. Zamówione materiały przyszły i proszę bardzo oto one:



Pozostaje jeszcze tylko wydrukować wzór i można zabierać się do pracy, a potem linkować postępy u Ani TUTAJ


Mam nadzieję, że choinkowa kartka się Wam spodobała oraz że będziecie trzymać za mnie kciuki, abym dała radę zegarowi :-)

Na koniec chciałam Wam bardzo podziękować za pozytywny odzew pod poprzednim postem LINK. Będę dawać znaki-sygnały gdyby była potrzebna Wasza pomoc, ale już teraz bardzo dziękuję za Waszą gotowość, bardzo, bardzo.

A teraz już mówię do zobaczenia, pewnie wrócę niedługo, bo mam trochę zaległości w pokazywaniu prac, a listopad szykuje jeszcze kilka atrakcji :-)

pozdrawiam serdecznie 

Justyna


niedziela, 4 listopada 2018

Na równiku też jest zimno :-(

Na równiku też jest zimno :-(
Witajcie :-)
Dzisiaj będzie opowieść o kraju zapomnianym przez wszystkich, pięknym, leżącym na samym równiku w Afryce, ale nękanym wojnami domowymi i straszną biedą. Ten kraj to Republika Środkowoafrykańska. Już o tym kraju pisałam TUTAJ (znajdziecie tam też trochę zdjęć z własnych zbiorów), wspominając polskiego podróżnika Kazimierza Nowaka. Byłam tam raz w 2011 roku i bardzo bym chciała jeszcze pojechać. Jestem tam teraz moja koleżanka, która pracuje z najbiedniejszymi, a są nimi Pigmeje. Traktowani są przez innych mieszkańców tego kraju źle, dostają najgorsze prace i są bardzo słabo wynagradzani. Na dodatek to są ludzie lasu i z trudem  przystosowują się do życia w stacjonarnych wioskach. Ich domki to takie szałasy z liści i tyle, rzadko kiedy są to domy ze ścianami ulepionymi z czerwonej afrykańskiej gliny. Na dodatek noce w tym kraju, zwłaszcza w okresie deszczowym, czyli wtedy kiedy u nas jest zima, są zimne, gdyż temperatura spada wówczas do kilku stopni. Spotkałam jakiś czas temu akcję prowadzoną przez Fundację "Redemptoris Missio" LINK gdzie "włóczkersi" robią czapki i pledy dla potrzebujących w różnych częściach świata i zrodził się nam pomysł, że spróbuję "coś" np. kilka czapeczek, może jakiś kocyk przygotować/wyszydełkować i jak będzie "ktoś" tam jechał to zawiezie (uprosimy go, żeby wziął do swojego bagażu, a nie jest to łatwe, bo różne rzeczy tam trzeba zawieźć) a Koleżanka rozda Dzieciom. Pomysł zaświtał, więc szybko przeszłam do jego realizacji, zwłaszcza że wiedziałam że w połowie października nadarzy się okazja transportu. Na początku zrobiłam kilka czapeczek. Chciałam, żeby były wesołe, więc skorzystałam z nieocenionych zasobów strony Repeat Crafter Me LINK, gdzie można znaleźć wiele ciekawych, czasem bardzo słodkich wzorów, a na dodatek są przejrzyście wytłumaczone i opatrzone mnóstwem zdjęć.
A teraz będzie mnóstwo moich zdjęć :-) Na początek zrobiłam sympatyczną czapkę - małpkę:



Reniu poznajesz tę melanżową włóczkę? Dostałam ją od Ciebie i miałam tysiąc pomysłów, a teraz jest tutaj :-) W tych samych kolorach dorobiłam także kocyk




Ale czapeczek jest jeszcze więcej, bo dość szybko się je robi :-)
Kolejna to - hipopotam :-)


A potem było zamówienie na słonia:



ta trąba, to chyba nie będzie się dobrze nosić ?
A przegląd szuflady ujawnił jeszcze czapkę - misia polarnego, może nie te rejony geograficzne, ale ważne żeby grzała. Pokazywałam TUTAJ. Młody miał zanieść koleżance, ale zapomniał, a potem dzieciak szybko urósł i się została :-)


Czyli całkiem spore stadko się uzbierało:


jednak jeszcze potem wpadła mi w ręce końcówka kolejnego melanżu i powstała czapka, coś jak "Piesek w kratkę"


i kolejna już nie zwierzątkowa :


i to koniec czapek i kocyków też:


W sumie do Afryki poleciało 6 czapek i kocyk. Dotarły szczęśliwie i już są częściowo zagospodarowane. Za zgodą rąk, które rozdają zamieszczam zdjęcia:





Tak czułam, że ta trąba to nie był najlepszy pomysł, ale trudno tak już musi zostać. Na ostatnim zdjęciu jest noworodek Pigmej, który ważył niecałe 2 kg, a jego Mama 36 kg :-(
Niestety śmiertelność noworodków i dzieci w tym kraju jest bardzo duża, a przeżycie wcześniaka to już cud.
No koniec jeszcze pokażę szałasy, w których mieszkają Pigmeje, żebyście mieli pogląd na sytuację:





A tutaj jeszcze szkoła, oczywiście pomimo iż państwowa to płatna, więc ….



Jest to dość bogata szkoła, bo ma plandekę na dachu i ławki, bo w innych dzieci siedzą na klepisku, bądź na ławach zbitych z patyków.
Kończąc mam nadzieję, że moje szydełkowce się przydadzą. Jeżeli moja Koleżanka zostanie tam jeszcze na rok, to może uda mi się do niej pojechać i zabrać kolejną partię. I tutaj mam do Was pytanie: czy gdyby się okazało, że będzie możliwość przekazania czapek i kocyków pomoglibyście mi przygotować kilka rzeczy? Liczę na Was. Ja sama nie dam rady. Na razie jest to pytanie mocno wstępne. Wszystko zdecyduje się pewnie w ciągu miesiąca, albo do końca roku, więc będę dawała znaki. Nie chcę robić żadnej akcji "w ciemno" bo największy problem będzie z transportem, bo nie da się tam nadać paczki, musi Ktoś jechać i zabrać w bagażu.

Uff to się dzisiaj opisałam, ale na koniec musicie mi wybaczyć, ale jeszcze jedno zdjęcie chciałabym zamieścić, z dedykacją dla naszej Reni, która prowadzi lekcje szycia. Wprawdzie nie biorę w nich udziału, ale to nie to że nie miałam nigdy do czynienia z maszyną:


Tak to ja :-) walczę z maszyną i podartymi spodniami, a maszyna taka stara z napędem na pedał. To była jazda bez trzymanki, ale spodnie dotrwały do końca pobytu :-) chociaż nie były artystycznie zszyte :-)

A już na sam koniec czapeczki i kocyk zgłaszam na wyzwanie w Klubie Twórczych Mam pt "Ogrzej się" bo pasują tutaj idealnie :


Teraz już kończę na 100%, pozdrawiam wszystkich zaglądających i zostawiających miłe słowo

do zobaczenia wkrótce

Justyna

piątek, 2 listopada 2018

Skrzydła na pięciolecie - rozwiązanie

Skrzydła na pięciolecie - rozwiązanie
Witajcie :-)
Miesiąc się skończył, więc czas na zakończenie świętowania 5-lecia bloga :-) Zrobiłam obiecane skrzydła, ubrałam w rozgwieżdżone niebo i zamknęłam w ramce.



A ten powyższy drobny prezent powędruje do …. Marylki i muszę się Wam przyznać, że trochę się denerwuję bo Maryla jest osobą, która sama robi piękne frywolitki, więc … ale co tam, tak wylosowała Sierotka, pod postacią mojego wyrośniętego syna, więc bardzo poproszę Cię o adres na klimju917@gmail.com
Ale zanim się z Wami dzisiaj rozstanę, to muszę Wam bardzo serdecznie podziękować, za każde słowo zostawione właśnie pod tym postem. Każdy wpis czytałam ze wzruszeniem i czułam, że są to słowa pochodzące od osób, które znam, lubię i szanuję, jak również podziwiam ich prace. Fajny ten nasz blogowy zakątek :-)
Jeszcze raz, bardzo, bardzo dziękuję Wam wszystkim :-)))))))))

pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce

Justyna


czwartek, 1 listopada 2018

Kochamy frywolitkę - listopad 2018

Kochamy frywolitkę - listopad 2018
Witajcie
Dzisiaj dzień zadumy, wspomnień o naszych najbliższych, których już z nami nie ma, ale także dzień, kiedy możemy spędzić czas z naszymi najbliższymi delektując się ich bliskością :-)
Jest to także pierwszy dzień kolejnego miesiąca, czyli trochę obowiązków i publikacja nowego tematu w cyklu "Kochamy Frywolitkę"


To już 15 lekcja. Zastanawiałam się nad tematem, bo to już wypadałoby zacząć myśleć o świątecznych ozdobach, ale może jednak jakiś temat techniczny też bym przemyciła? Rozpytałam, rozpuściłam wici i stanęło na świątecznym temacie ze wskazaniem na tzw "fałszywe kółeczka" Osoby które miały do czynienia z frywolitką wiedzą, że są takie wzory, że jest kółeczko, nad kółeczkiem i żeby je zrobić to, to dolne jest właśnie fałszywe, czyli zrobione z dwóch łuczków. Z angielskiego to tzw SCMR, Self Closing Mock Ring. A żeby pozostać w tematach świątecznych, to takie będą właśnie inspiracje. Dodatkowo, gdyby ktoś nie zdążył poćwiczyć tych fałszerstw, to każdą frywolną pracę w temacie świątecznym (oczywiście bożonarodzeniowym) przyjmę :-)
Na początek trochę techniki:
- jedna z lekcji od Jane Eborall: link
- ponownie tutaj i tutaj, strony angielskie, ale obrazki bardzo czytelne
- a tutaj znajdziecie wzór na prostą śnieżynkę od Sally Magill


- także na blogu Christian LINK znajdziecie kolejną piękną śnieżynkę (SCMR i dodatkowo cebulki z poprzedniej lekcji :-)


- i jeszcze taka LINK - to te jakby "krzyżyki" na samej górze ramion


- na blogu Renulka śnieżynka Gabi w dwóch odsłonach, do kupienia wzór na Etsy za około 20 PLN :-) LINK


- a na koniec zostawiłam największy smaczek, otóż Iwonka Zajdel zgodziła się, abym opublikowała wzór na jej śnieżynkę, aby każdy mógł skorzystać z tego pięknego wzoru. Wcześniej była dostępna na zamkniętej grupie frywolnej (LINK i ikona na pasku bocznym)



"Zaczynamy od kwiatka 9-3-3-9. Potem drugi rządek 1 czółenkiem kółeczko 12-4-12, łuczek 3-3-9, łuczek 9-3-3, kółeczko 12-4-12 itd. Ostatni rząd na 2 czółenka: łuczek 4-4, łuczek 6-6, kółeczko SCMR 8-4-4-8, drugie dolne kółeczko 12-4-12, łuczek 6-6, i dalej znowu łuczek 4-4 itd. Zamiast pikotkow w mojej gwiazdce są józefinki, czyli 12 półsłupków, zamiast nich mozna zrobić kółeczka po 6 słupków, lub po prostu zwykłe pikotki. Powodzenia i czekam na efektowne focie :-) Jezeli chcecie zwykłe pikotki, to oczywiście kóleczko górne jest też zwyczajne (nie SCMR)."

W tym wzorze jako dodatkowy element techniczny, którego jeszcze nie ćwiczyłyśmy, są tzw "kółeczka - józefinki" czyli kółeczka robione tylko jedną częścią słupka, ale jak Iwonka pisze, można zrobić zwykłe kółka, albo po prostu pikotki :-)

To jak, może być taki temat :-) Mam nadzieję, że Was nim nie przestraszyłam, jakby co to trochę winna jest temu Ola, ale ok - krzyczcie tylko na mnie. Namawiam do spróbowania, bo to prosty element :-)  Pamiętajcie, że możecie zrobić każdy inny wzór z oszukanym kółkiem, albo jakąkolwiek inną świąteczno-frywolną pracę :-)
Na dzisiaj kończę, zostawiam Was z tematem, bardzo dziękuję za tyle pięknych słów pod postem z Alicją i jej dyniami LINK :-)))))))))

a teraz pozdrawiam Was bardzo serdecznie, do zobaczenia

Justyna