Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krosno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krosno. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 października 2019

Liście lecą z drzew :-)

Liście lecą z drzew :-)
Witajcie :-)
Mamy piękną złotą polską jesień, której nie można nie lubić. Jest pięknie, kolorowe liście szeleszczące pod stopami, promienie słońca igrające wśród gałęzi, na których coraz mniej liści skłoniły mnie do spojrzenia do ogrodu. Nie to że mnie tam nie ma, spędzam tam każdą wolną chwilę, ale i każda z tych chwil wygląda inaczej. Zobaczcie zresztą sami, jak wygląda teraz:


Znalazłam w nim taaaaakie skarby :-)






A te drobne dodatki to wynik jesiennych porządków na czółenkach, ale z drugiej strony także dodatek do:



bransoletek zrobionych na krośnie, dla naszego blogowego zespołu, który tym razem spotyka się w Toruniu. W ten weekend Toruń jest nasz i już taką małą tradycją się stało, że przygotowuję takie pamiątkowe oznaczenie (pierwsze możecie zobaczyć TUTAJ)


To może jeszcze te tytułowe liście :-)





Tak się trochę pobawiłam ze zdjęciami, ale ostatecznie kolczyki wylądowały na kartonikach kraftowych, bo liście to jednak nietrwała ozdoba :-)


Dzisiaj już nie będę więcej pisać, bo pakować się trzeba, a i muszę zdecydować, które z rękodzielniczych "przydasi" ze sobą zabrać, a wierzcie, że nie jest to proste :-) 
Nie będę już więcej dzisiaj gadać, zostawiam Was z moimi liśćmi 
a teraz mówię do zobaczenia i wracam po weekendzie :-)

Justyna 

sobota, 8 czerwca 2019

Jak co roku poszłam w pokrzywy :-)

Jak co roku poszłam w pokrzywy :-)
Dzień dobry wszystkim :-)
Dzisiaj będzie o moich corocznych wędrówkach w pokrzywy. Wiem, że one zdrowe są i że można z nich wiele prozdrowotnych przetworów robić, ale ja co roku wędruję wydeptując sobię wśród nich ścieżkę, aby dotrzeć do mojego ulubionego krzewu czarnego bzu i nazrywać kwiatów na pyszny syrop. Robię go według sprawdzonego przepisu  LINK i co roku wystarcza tak na 3, może 4 miesiące, a potem trzeba czekać na kolejny rok. Wybrałam się więc i dzisiaj, bo czas najwyższy, tak więc nogi poparzyłam, ale nazrywałam :-)


i sok nastawiłam :-) pomimo iż miałam dzisiaj nic nie robić, tylko odpoczywać, ale to przecież przyjemność, prawda?
A jak już się nad koszem pochyliłam, to coś mi błysnęło wśród kwiecia


 a potem nawet takie trochę większe "cóś"


wow, to chyba mój trud nagrodzony został dostałam prezent od …. 
Może to prezent od losu, może nie, ale zrobiłam powtórkę z łączenia frywolitki i koralików uplecionych na krośnie. Tym razem, jest dużo lepiej, ale nadal jeszcze muszę popracować nad zapięciem, chociaż już wiem, jak zakańczać tę część tkaną i będę robić krótsze pikotki. Tak czy owak z bransoletki jestem zadowolona, będę ją nosić sama, bo takiej nieidealnej nie można dać nikomu, ale na pewno będą się pojawiać kolejne wersje. Zapraszam więc na prezentację :-)



a i oczywiście z resztek nitek dorobiłam różyczkowe sztyfty (sposobem Agi).
To jak, podoba Wam się? robić kolejne?



Koraliki błyszczące, więc zrobienie zdjęcia wcale nie jest łatwe, ale coś tam pokombinowałam :-)


A na koniec próba uwiecznienia własnej ręki, tak poglądowo:


Muszę przyznać, że bransoletka prezentuje się bardzo efektownie, dobrze się nosi, nie marszczy.
A jak już zrobiłam zdjęcia to przypomniałam sobie o zabawie u Reni "Polszczyzna i Rękodzieło" gdzie w tym miesiącu robimy paski - link. Może ta moja bransoletka, to nie są takie typowe paski, ale jak się dobrze przyjrzeć to przecież jest pasek koralików i pasek frywolitki i znowu pasek koralików itd, a nawet na paskach koralików są także kolejne paski, może trochę falowane, ale zawsze paski. Licząc, że Renia zaliczy, zgłaszam bransoletkę na tę właśnie zabawę :-)

 LINK

Teraz czas na wieści afrykańskie :-) Pan Listonosz chyba dziwi się coraz bardziej, ale dzielnie przynosi kolejne paczki. Głównie zostawia je mojemu Synowi, który spędza więcej czasu w domu ucząc się przed sesją, dzięki czemu ja nie muszę biegać na pocztę :-)
Dotarły przesyłki od:
Agatki z "Robótek ręcznych na wesoło" link
Irenki z "Babuchowych robótek" link, która na swoim blogu przygotowała także kurs jak robi swoje czapki link
Oli z "Błękitnego Zamku" link
Alinki z "Aliwero" link
Irminy z Janowa
Ewy z Warszawy
i 82 czapeczki przysłane przez dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 18 w Elblągu link
mam nadzieję, że nikogo nie ominęłam (gdyby tak było, proszę się upominać, będę uzupełniać)

Wiem, że już to pisałam, ale cały czas jestem pod ogromny wrażeniem Waszej hojności jakiej doświadczam codziennie.  Wiem, że jeszcze ostatnie przesyłki są w drodze, ale akcję ze swojej strony wyciszam, bo muszę teraz to wszystko "ogarnąć" zapakować, być może podzielić. Obiecałam zawieźć jeszcze inne rzeczy do Afryki, więc wybaczcie, ale nie przedłużam mojej prośby skierowanej do Was. Gdyby ktoś chciał się zaangażować na dłużej, to ja znam akcję "Włóczkersów" fundacji Redemptoris Missio link z Poznania, gdzie można wysłać lub zawieźć swoje dary, ale na pewno jest wiele innych.
Ola przygotowała dla osób uczestniczących w akcji baner, który można zawiesić u siebie na blogu, to takie moje małe DZIĘKUJĘ :-) dla Was.


Na tym kończę dzisiaj, bardzo dziękuję za Wasze wizyty, komentarze i wszystkie miłe słowa

pozdrawiam serdecznie, do zobaczenia

Justyna

wtorek, 28 maja 2019

Kolory MAJA :-)

Kolory MAJA :-)
Witajcie :-)
Siedzę przed komputerem już od chwili i nie mam jakiś zaskakujących pomysłów na tekst, ale może praca którą przygotowałam obroni się sama :-) Zrobiłam bransoletkę, na którą miałam ochotę już od jakiegoś czasu, a teraz proszę bardzo - oto ona :-)




Zachęcona Waszymi pochwałami pod moimi poprzednimi próbami w technice wyplatania na krośnie (TUTAJ i TUTAJ), sięgnęłam po ten klasyczny łowicki wzór. Efekt mnie samą pozytywnie zaskoczył. Wyplatało się miło, wiadomo że trzeba uważać nabierając koraliki, ale wzór od razu widać, więc trudno zabrnąć w większe pomyłki, a efekt …. jak dla mnie WOW. Ten wzór po prostu robi wrażenie.



A co było motywacją do tych prób? Po pierwsze temat który zadała Renia w swoim cyklu "Polszczyzna i Rękodzieło" gdzie ma być kolorowo, majowo i folkowo. Myślę, że wszystkie warunki spełniłam :-)
A po drugie, jak byłyśmy z Dziewczynami we Wrocławiu to zakupiłam w sklepie Folkstaru urocze sztyfty z piękną Pyzą Łowiczanką, a one potrzebowały kompletu, więc mają :-)



Teraz nie jest im smutno, a ja z dumą noszę moje folkowe klimaty :-)
Znowu napiszę, że jestem zadowolona, ale jestem :-)
Bransoletkę zgłaszam więc do zabawy u Reni link


oraz na wyzwanie na blogu Szuflady, gdzie poszukiwane są prace z osią symetrii LINK, a bransoletka niewątpliwie takową posiada :-)


Mam nadzieję, że i Wam się mój symetryczny folk spodoba :-) A dzisiaj już uciekam, żeby chociaż raz nie przynudzać i za długo nie pisać :-) 

Ściskam Was mocno i bardzo serdecznie pozdrawiam :-) 
do zobaczenia

Justyna


piątek, 29 marca 2019

Wrocławskie konopie :-)

Wrocławskie konopie :-)
Witajcie :-)
Dzisiaj będzie post, który napisałam wczoraj, szykując się na wyjazd/spotkanie z blogowymi przyjaciółkami. Tak się fajnie porobiło, że to już cykliczne spotkania są i nie zdradzę żadnej tajemnicy, bo Ania pisała, że wybieramy się do Wrocławia. Tak, tak, ja też tam jadę. Ale zanim zaczęłam pakować walizkę pomyślałam, że może jakieś drobiazgi warto by przygotować. Tylko co, jak tam same zdolne osóbki są, które wszystko, albo prawie wszystko umieją. Poszłam więc innym torem myślowym i postawiłam na "pamiątkę" :-) A jakby tak napis zrobić, że Wrocław i datę, tylko jak. Z frywolitki, pewnie by się dało, ale nie byłoby to proste, ale … Tutaj do akcji wkracza aktor drugiego planu czyli moje "pracowe koleżanki", które trochę w drobne rękodzieło się wciągnęły i narodziła się myśl spróbowania wyplatania koralików na krośnie!!! Zaskoczyłam Was? tego jeszcze u mnie nie było. A może wyskoczyłam jak Filip z przysłowiowych konopii? Może, ale krosna domowym sposobem zrobił Tata koleżanki, bardzo mu za to dziękuję i ochoczo zabrałam się do pracy. Na komputerze, na testowej wersji programu do koralikowych schematów, wymalowałam napis i zrobiłam :-))))))))
Hurrrrrrra :-) Zrobiłam 8 bransoletek z napisem WROCŁAW 03.2019 :-)



Sama siebie zaskoczyłam, ale się udało. Mam nadzieję, że będą miłą pamiątką :-)
Jako drobny dodatek będą jeszcze wisiorki, z ciekawej drewnianej bazy i szklanych kaboszonów. Zrobiłam z nich breloczki, ale z myślą, że można dorobić do nich łańcuszek np ze split ringów (nie mylić ze stringami :-)) frywolitkowych, może Ktoś się będzie chciał nauczyć :-) i będą wisiorkami.


Jako pierwsza powstała czerwono złota bransoletka i użyłam w niej zwykłych bawełnianych nici, co nie było najlepszym pomysłem, ale ćwiczenie czyni itp.


W kolejnych użyłam już nylonowych nici, które poddają się ogniowi, co zdecydowanie ułatwia wykończenia :-)








Mam nadzieję, że takie bransoletki będą fajną pamiątką, a kolorystycznie niosła mnie oczywiście fantazja i radość ze spotkania :-)


Czyli jakby tłumaczenie Wrocławia mamy załatwione, ale gdzie te konopie, poza oczywiście "wydumanym" pomysłem?
Proszę bardzo, czas na prezentację :-)



Wybaczcie, ale nie mogłam się opanować, bo jak Renia ogłosiła swój temat w cyklu "Polszczyzna i Rękodzieło" LINK, to właśnie to skojarzenie się do mnie przykleiło i nie umiało się odczepić. Potraktujcie więc moją pracę, z przymróżeniem oka, albo właśnie jak coś co zrobił ten Filip, co z tych konopii wyskoczył :-)))))


Zgłaszam więc konopną bransoletkę na zabawę do Reni:


Teraz już kończę, bo muszę się jeszcze spakować, ale mam nadzieję, że Wy to będzie czytać, jak już wszystkie razem będziemy się dobrze bawić :-)

Pozdrawiam więc wszystkich zaglądających bardzo serdecznie, teraz mówię już do zobaczenia i na pewno zdam relację ze spotkania :-)

Justyna