Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serce. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 kwietnia 2020

Miłość w czasie zarazy

Miłość w czasie zarazy
nie jest łatwa, bo to izolować się trzeba, a zaraza może nastać na różnym etapie tej miłości. Nie musi to być wtedy gdy już wspólne stadło założone. I co wtedy? Pozostają różne sposoby łączności, zwłaszcza gdy się trafi jeszcze jakaś zamknięta granica pomiędzy :-) Ale przecież miłość, zauroczenie, czy po prostu przyjaźń to zawsze pozytywne uczucie i trzeba go pielęgnować i nim się cieszyć, nawet gdy nastanie w czas zarazy :-) Takie przemyślenia mam dzisiaj, a że nie bardzo umiem się wyrazić słowami to przygotowałam drobne rękodzieło, czyli kartki. Tym razem nie będzie to frywolitka, miłość moja wielka, albo nawet WIELKA :-) W tym miesiącu w zabawie u Ani króluje kolor czerwony i serce. Jest jeszcze tulipan, ale …. o tym na razie sza ;-) Wykorzystałam więc Aniną inspirację i zaczynamy z wyrażaniem tej miłości, czyli kartka "believe" co oznacza wierzyć, uwierzyć, więc pozostaje po prostu uwierzyć w tę miłość :-)


Serca, serca i jeszcze raz serca, różnej wielkości i kolorów, bo przecież miłość niejedno ma imię, czasem krwistoczerwone, czasem niewinne jak biel, a czasem craftowe jak zwykłe/niezwykłe życie :-)
A żeby tak jeszcze dodatkowego znaczenia nadać, to wystarczy z tego angielskiego słowa wykreślić literkę "e" i zostanie "belive" co oznacza wkrótce, niebawem, czyli …..


Ale przecież może się zdarzyć, że zaraza będzie przeszkodą i będzie … "The End"


ale przecież koniec niekoniecznie musi dotyczyć miłości, może to być koniec zarazy?



Poza tym "coś się kończy, coś się zaczyna" więc znowu mamy wiele różnych serc, różnej wielkości, bo i miłości są różnie silne, czy wytrwałe?

Ale przecież może się tak zdarzyć, że jednak ta miłość pomimo przeszkód sięgnie gwiazd :-)


Z reguły jednak nie jest tak, że droga do tych gwiazd jest idealnie prosta, a wręcz odwrotnie trzeba różne przeszkody pokonać, a może nawet zawalczyć  - patrz to serce z kratami, a może nawet kolcami.



a jak już się uda, to można sobie pozwolić na trochę nieuczesanych lub wręcz rozczochranych myśli :-)


Takie to mamy czasy zarazy, a każdy nawet ja, musi sobie w nich radzić jak umie, a pasja zawsze w tym pomaga :-)

with a special dedication to E… from Artist 

pozdrawiam serdecznie

Justyna

P.S.
Aniu, nie wstawiam banera i kolażu, bo ciąg dalszy nastąpi :-)
A i oczywiście zachęcam do przeczytania wspaniałej książki Gabriela Marqueza właśnie pod tytułem "Miłość w czasach zarazy" chociaż w oryginale chodziło o cholerę, ale nie będziemy się drobiazgami przejmować ;-)

poniedziałek, 10 lutego 2020

Serce,

Serce,
może być bardzo różne i niekoniecznie musi być czerwone :-) Serce, kojarzy się z dobrymi uczuciami, miłością, radością, oddaniem itd :-) Serce ma też piękny kształt i ten anatomiczny i ten symboliczny :-) Dzisiaj będzie o mojej interpretacji serca. Ci którzy śledzą mojego bloga, mogą już typować różne techniki, ale ja nie trzymając czytelników w napięciu pokazuję :-)



Zwykła przezroczysta żywica, kilka kwiatków hortensji plus drobne pęcherzyki powietrza w gratisie i  jest serce :-)



Co z takim sercem zrobić? Jakoś go trzeba wykończyć. Wzięłam głęboki oddech i wywierciłam w nim dziurkę i zrobiłam z niego zawieszkę. Dumna jestem niesłychanie, bo pierwszy raz tę dziurkę robiłam. Jest to przydatna umiejętność i poszerza mój warsztat, ale dzisiaj nie zagłębiamy się w szczegóły techniczne, tylko podziwiamy :-)



Dalej, bliżej lub bardziej z boku :-)


Zwykła dziurka i zwykły satynowy sznurek i serce wykończone.
Muszę się nieskromnie przyznać, że jestem z niego dumna i obiecuję, że będą kolejne, bo moje zauroczenie żywicą trwa nadal i pomysły się ciągle pojawiają :-)

Miesiąc luty zdecydowanie kojarzy się sercowo, więc i Dziewczyny z Szuflady takie wyzwanie ogłosiły link, do którego i ja swoje serce dołożyć chciałabym :-)


Mam nadzieję, że zostanie ono tam przyjęte, a może nawet się spodoba :-)

Na tym dzisiaj kończę, bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i wszystkie miłe słowa :-)
Teraz już pozdrawiam serdecznie i mówię do zobaczenia

Justyna

sobota, 23 lutego 2019

Eko-serca :-)

Eko-serca :-)
Witam :-)
Dzisiaj mamy piękny zimowy początek weekendu, pomimo iż ostatnio tak właściwie to już przedwiośnie było. Jakoś tak się wszystko w tej pogodzie plecie, chociaż to dopiero luty. A jak luty, to krócej niż w zwykłych miesiącach, więc i z blogowych zabaw czas się rozliczać.  Oczywiście musi być cykl "Kochamy frywolitkę". W lutym inspiruje nas Renia, a tematem jest SERCE. Temat nie wydawał się trudny, zwłaszcza że ostatnio robiłam serce dla Jurka Owsiaka LINK, ale jakoś nie mogłam się zmobilizować, nie miałam za bardzo pomysłu, aż do momentu gdy Laura wymyśliła nowy serduszkowy wzór (dostępny w naszym Etsy-sklepiku TUTAJ). Postanowiłam spróbować, ale podkusiło mnie na eksperymenty z kolorami i sięgnęłam po zieleń :-) Kto powiedział, że serce musi być czerwone, nie wiem, ale moje jest zielone, więc można go chyba nazwać eko-sercem :-)



ale, ale jest jeszcze jedno i to jeszcze bardziej zielone :-)))))


Z pierwszego serca, zgodnie z wzorem powstała zakładka :-)




Natomiast w wykorzystaniu drugiego, znowu przyszła mi z pomocą Laura, która swój wzór serca wykorzystała i zaprojektowała pisankowe "gacie", więc potestowałam i mam. W sumie wokół pisanki są 3 serduszka. Wzór będzie także wkrótce dostępny na Etsy.  Tutaj także jest wszystko na maxa zielone :-)



Zrobić zdjęcie tej pisance jest bardzo trudno, bo wszystko mi się tutaj błyszczało, więc starałam się ją otulić i zgubić te błyski. 
Tak jak wcześniej pisałam, są tutaj 3 serca, albo nawet i więcej, bo i nieosłonięta koronką przestrzeń bardzo ciekawie się układa właśnie w kształt serca :-)



Można więc rzec, że pomimo początkowego "zastoju", serc powstało całkiem sporo :-)



Serduszka posyłam więc na nasz cykl "Kocham frywolitkę" LINK


ale także i na nową zabawę u Reni "Polszczyzna i Rękodzieło: bo tam także królują serca :-) LINK


Na koniec jeszcze chciałabym się Wam pochwalić pięknym prezentem jaki dostałam od Justynki z bloga "Trzeci Pokój". Zapisałam się na zabawę "Podaj dalej" i otrzymałam przepiękną paczkę.


a znalazła się tam cudna, ręcznie malowana torba z motylem 



do tego decu zakładka:


oraz cudne pudełko. Dla mnie wykonanie Justynki to mistrzostwo świata :-)



 Oglądam i "macam" to pudełko i jestem przekonana, że kosztowało mnóstwo pracy, jest idealnie gładkie, a kwiaty wyglądają jak żywe. Podziwiam nieustannie :-) a docelowo zamieszkają w nim moje czółenka, bo jak się domyślacie ciągle ich przybywa :-))))
W paczce była także piękna lawendowa kartka i przydasie


Jeszcze raz bardzo dziękuję Justynko za przepiękny, cudowny, wprost wymarzony prezent i oczywiście ogłaszam "wszem i wobec" że przygotuję paczkę, najlepiej jak potrafię, dla dwóch osób które się zgłoszą i zadeklarują kontynuację zabawy. Na zgłoszenia czekam w komentarzach :-)

Uff, długo wyszło, może trzeba było podzielić na dwa posty, ale skoro już napisałam, to będzie tak.
Kończę więc, zachęcam do zgłoszenia się do zabawy "podaj dalej", Reni dziękuję za przygotowanie tematu w naszym cyklu

pozdrawiam serdecznie, do zobaczenia

Justyna

niedziela, 20 stycznia 2019

#SERCEDLAOWSIAKA

#SERCEDLAOWSIAKA
Witajcie
Dzisiaj bez zbędnych słów.
#SERCEDLAOWSIAKA za to że był, jest i będzie, do końca świata i jeden dzień dłużej :-)




Koronkowe serce wg wzoru Susan K. Fuller's "Heart's Desire" LINK

pozdrawiam

Justyna

wtorek, 14 lutego 2017

Miłości nigdy za dużo :-)

Miłości nigdy za dużo :-)
Witajcie :-)
Uff jeszcze zdążyłam, a wpadam tylko na moment, żeby podziękować wszystkim tutaj zaglądającym, a dzisiejszy dzień św. Walentego mnie do tego zmobilizował. Jego pomocnicą była Ola, która tak trafnie napisała również o moim stosunku do tego święta, że pozostaje mi tylko dorzucić małe frywolne serduszko (robione na FB grupie - wzór wg Krystyny Wordliczek (FB). To proszę bardzo serce dla WAS:



Bardzo Wam dziękuję, że jesteście, że zaglądacie, że zostawiacie dobre słowa :-)

życząc wiele miłości, pozdrawiam serdecznie

Justyna

środa, 18 maja 2016

Trzeba było zakasać rękawy :-)

Trzeba było zakasać rękawy :-)
Witajcie :-)
Dzisiaj chciałabym pokazać, co przygotowałam w naszym 15 kroku wspólnej nauki decu. Tym razem Renia kazała używać pasty strukturalnej. Zostawiła nam pełną dowolność jak ją zastosujemy, więc poszalałam. Teraz mogę tak spokojnie napisać, ale początkowo nie bardzo wiedziałam co i jak chcę zrobić, ale ... trochę czasu, lekka burza w głowie, zakasane rękawy i mam. Na początek postanowiłam zrobić bransoletkę według kursu Ani Korszewskiej TUTAJ. Już raz kiedyś próbowałam, ale efekt był żałosny i bransoletka wylądowała w kominku, ale przecież pierwsze koty za płoty i drugie podejście jest jak najbardziej ok. A żeby nie rozkładać całego bałaganu dla jednej bransoletki to zrobiłam trzy, każdą innej szerokości. Trochę musiałam zmodyfikować zalecenia z przepisu, bo nie miałam pasty woskowej, ale znalazłam w garażu wosk, który mój mąż używał do odnowienia pudła pianina. Uważam, że się nadał bo dzięki jego zastosowaniu bransoletki nabrały "miłego dotyku".
To może zacznę jednak pokazywać:
- pierwsza w kolorze uzyskanym po nałożeniu niebieskiej bejcy wodnej, a jest jak dla mnie fiolet, piękny ale fiolet:



Jak zrobić takie mazaki, Ania pokazała na krótkim filmiku. Do wykończenia użyłam bitum oraz satynowej pasty metalicznej w kolorze berylu, co dało fajny poblask. Nie jest to za bardzo widoczne na zdjęciach, ale uwierzcie na słowo
- druga w kolorze głębokiej czerwieni, jakże trudnej do uchwycenia na zdjęciach:




- i ostatnia najwęższa, błękitna



a teraz wszystkie trzy razem:



i na ręce:


Nie wiem, czy dacie jeszcze radę, ale to nie koniec, bo jak nałożyłam pastę na bransoletki i ona schła niestety bardzo długo to postanowiłam jeszcze trochę pasty zużyć i przerobić ramkę, która czekała na swoją kolej już od dłuższego czasu. Była to ramka z typowo dziecięcym obrazkiem, pomalowana na jaskrawo zielony kolor. Teraz jest brązowa, a pastę tym razem nałożyłam przy pomocy szablonu, potem liczne przecierki suchym pędzlem, jasne, ciemne i jest tak:


 to jeszcze zbliżenia na górny i dolny narożnik


Ale, ale to przecież, też musiało wyschnąć, więc w łapki wpadły mi jeszcze dwa serca. Pierwsze większe, które dostało piękny błękitny kolor i przy jego przygotowaniu korzystałam również z kursu Ani TUTAJ.




To serce podoba mi się wyjątkowo, a jak zapozowało jeszcze w konwaliach to już....


A drugie, deliktnie różowe, ze spękaniami jednoskładnikowymi też mi się podoba :-)



Jak teraz patrzę, to narobiłam dużo różności, ale wierzcie mi, że dało mi to wiele radości i przyjemności. To dla wytrwałych jeszcze całość "urobku"



Kończąc przypomnę jeszcze, że prace powstały na 15 lekcję wspólnej nauki decu


natomiast błękitne serce chciałabym także zgłosić na Wyzwanie pt Szablon u Zuzy z bloga DecuStyle, bo przecież szablon wykorzystałam tam zarówno do nałożenia pasty, jak i przy drobnych śnieżynkach


Na tym kończę, bo jest już "strasznie" długo, jednak mam nadzieję, że wytrwaliście do końca. Dziękuję za to i za Wasze pochwały oraz motywację po moimi klockowymi początkami

pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia

Justyna

P.S. Wracam niedługo bo przecież dawno nie było frywolitki :-)