Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 czerwca 2019

Tygrys

Tygrys
Witajcie :-)
Pisałam ten post wcześniej, jeszcze przed wyjazdem, ale mogę go opublikować dopiero dzisiaj. W całym tym szaleństwie przedurlopowym dołożyłam sobie jeszcze dodatkowej pracy, a może przyjemności :-) A raczej dołożyła mi ją moja wena, która mnie zmusiła, wręcz siłą kazała wziąć udział w konkursie do kalendarza Royal-Stone LINK. W tym miesiącu inspirujemy się tygrysem, a ja wymyśliłam, że spróbuję, tak dla sportu, bo miałam idee. Nie idzie mi to pisanie do przodu, to pokazuję, ale ostrzegam będzie sporo zdjęć.
Na początek na spokojnym jednolitym tle:




i już wszystko jasne. Klasyczne frywolne celebrytki, w kolorach pomarańczowo, beżowo, czarnych zatopione w żywicy, czyli moje zauroczenie tym sposobem pokazywania frywolitki trwa :-)
A tak wygląda inspiracja:


Początkowo były trzy, poniżej zdjęcie w trakcie miłego tworzenia:



na pięciu miał być koniec, ale ostatecznie stanęło na 7 częściach. Pracę wysłałam i pojechałam. Mam nadzieję, że została przyjęta i może nawet Komuś się spodoba. Jeżeli tak to oddajcie na nią  lajka w albumie konkursowym na FB Royalowym link.

A ja jeszcze poszalałam ze zdjęciami ogrodowymi, bo takie fotogeniczne te pomarańczki są:






Nikt nie zmusza do noszenia wszystkich razem, a możliwości jest wiele :-)




albo inaczej:



 albo całkiem ciemno:



mogłabym tak bez końca, ale nikt chyba by tego nie wytrzymał :-) 
To jeszcze kilka "innych" ujęć, dla wytrwałych:



i żegnamy się zbliżeniem 


Kończę na dzisiaj, albo na wczoraj :-) pozdrawiam Was baaaaaardzo gorąco
Wpadnę zaraz po powrocie, a teraz buziaki wysyłam 

Justyna 

środa, 3 maja 2017

Włocławski fajans

Włocławski fajans
Witajcie :-)
Długi weekend się kończy, ale z tego co widzę, to u wielu osób był on bardzo robótkowy. To zapewne zasługa pogody :-) U nas było dość zimno, ale jak się ciepło ubrało to dało się i coś w ogródku zrobić i zaliczyć grilla, więc zdecydowanie w ogólnym rozliczeniu trzeba te kilka dni uznać za udane. Na dzisiaj natomiast przypada ogłoszenie kolejnego albumu w konkursie na kalendarz Royal-Stone, a inspiracją tym razem była Polska. Skusiłam się więc jeszcze raz, żeby zmierzyć się z tematem. Pierwotny pomysł niestety zarzuciłam, teraz trochę żałuję, bo byłby oryginalny, ale … co się odwlecze. Zrobiłam oczywiście kolejny raz … frywolitkę. Za temat przewodni wybrałam Kujawy. To region, który kojarzy mi się z błękitnymi haftami, ale również, a to był główny motyw, z Włocławkiem i produkowanymi tam wyrobami z fajansu. Myślę, że zdecydowana większość z Was pamięta te ciężkawe talerze zdobione niebieskimi wzorami kwiatowymi, gdzie w zasadzie każdy kwiatek odrobinkę się różnił, bo były one malowane ręcznie. Oczywiście wzory były nie tylko błękitne, ale u mnie w domu były właśnie takie i ja się na nie uparłam :-)

 To teraz wszystko jasne. Powstał  komplet frywolny: bransoletka + wisior. Frywolitka tym razem warstwowo-przeplatana.  Wisior zawieszony na wstążce, ale oczywiście można także użyć łańcuszka, czy innego sznurka. 

  

Jestem z tego kompletu naprawdę baaaaardzo zadowolona, bo frywolitka cudnie się w nim prezentuje :-) Ale dość zachwytów. Teraz czas na pokazanie tzw. zdjęć "w trakcie", trochę chaotycznie robione i nie wszystkie etapy są uwiecznione, ale coś tam widać.
Na początek robiłam podstawę granatem (to ten hiszpański kordonek) do której od razu dołączałam koraliki:


 potem niebieskie kółeczka


następnie, nadal niebieskim trochę celtyckim sposobem łączymy płatki z granatową podstawą (zdjęcie tylko z przyłączonym następnym elementem)


a teraz jeszcze tylko najmniejszy i najjaśniejszy kwiatek i element gotowy:



Do końca jednak daleko, więc trzeba zabierać się za kolejne motywy, które sukcesywnie należy dołączać:



Wisior ma trochę zmodyfikowany niebieski oplot, żeby ładniej układały się większe koraliki - łezki.


Koraliki użyte w komplecie są w kilku kształtach, bo te kwiaty nie były identyczne, a tak naprawdę to mi brakło i domawiałam z tego co było. Większość w bransoletce ma kształt wrzeciona:



ale na brzegach zrobionych z takich niepełnych elementów użyłam kulek:


a wisior, to jak pisałam wyżej, to dość spore łezki:


Teraz już wszystko jasne :-)
Oczywiście gdyby ktoś chciał to można oddać głos na mój komplet w albumie konkursowym Royal-Stona w temacie Polska na FB, po kliknięciu w zdjęcie przeniesiecie się we właściwe miejsce:


Oczywiście zachęcam do przeglądnięcia całego albumu, a zapewniam jest co podziwiać :-)

Uff, na tym kończę, bo mnie te konkursy zmęczyły. Postanowiłam zrobić sobie więc przerwę i zająć ręce czym innym, ale na efekty będzie trzeba trochę poczekać, bo to większy projekt. 
Teraz już kończę, pozdrawiam wszystkich baaaardzo serdecznie

do zobaczenia 

Justyna

P.S. Na do widzenia połączenie Polski z Holandią :-)))) bo mój telefon mi takie "kwiatki" podsyła :-)


piątek, 10 marca 2017

Japońskie szaleństwo

Japońskie szaleństwo
Witam!
Dzisiaj przychodzę do Was, aby się przyznać do mojego szaleństwa. Tak uważam i nie jest to żadne tzw "krygowanie się" ale …. porwałam się na …. zgłoszenie swojej pracy do konkursu Royal-Stone do Kalendarza na 2018 rok, gdzie pierwszą inspiracją była Japonia. Do tego konkursu są zgłaszane przepiękne prace, w różnych biżuteryjnych technikach, więc i ja postanowiłam spróbować. Kosztowało mnie to ból głowy, pierwszą pociętą pracę, ale w sumie powstała bransoletka, wykonana oczywiście w technice koronki frywolitkowej. Tak sobie gdzieś tam wewnętrznie myślałam, że zgłaszam się, bo moja ukochana frywolitka nie jest wystarczająco doceniana, więc żeby ją trochę przybliżyć i pokazać jaka jest piękna. Może nie będę na razie wiele pisać tylko zaprezentuję swoją japońską pracę:




Zdjęcia dla mnie trochę nietypowe, ale wymagane było białe tło. 
Teraz już wszystko jasne, bransoletka składa się z pięciu elementów (to w tradycji japońskiej jedna ze szczęśliwych cyfr) nawiązujących do kwiatów wiśni. Frywolitka jest ułożona warstwowo, a za podstawę ma kółko z drewna kokosa również "obrobione" frywolitką. Przydały się więc nasze lekcje we wspólnej nauce. Do tego niewielki dodatek drobnych koralików, zapięcie i gotowe. 
Jestem z tej bransoletki zadowolona, można do niej bez większego problemu dorobić wisior, naszyjnik czy kolczyki, ale na razie jest to projekt pilotażowy. 
Tak się prezentuje na mojej ręce


 A teraz jeszcze kilka zdjęć w trakcie:




I kilka w plenerze





Nie było to takie od razu proste, bo najpierw zupełnie nie sprawdziły się inne pomysły. Próbowałam zrobić frywolitkowe kwiatki w różnych wariantach, jednak żaden pomysł nie zyskał mojego uznania, ale przynajmniej poćwiczyłam



Na dzisiaj to tyle, jeszcze tylko wspomnę, że konkurs to konkurs więc prace będą oceniane przez Jury, ale jest też nagroda publiczności, czyli liczba "lajków" na FB, więc gdyby ktoś chciał, bo się podoba to oczywiście będzie mi bardzo miło:

 link

Na tym kończę, ale chciałabym jeszcze bardzo podziękować za wszystkie miłe słowa pod poprzednimi postami, a zwłaszcza pod serwetą - BARDZO, ale to BARDZO DZIĘKUJĘ :-)

a teraz już pozdrawiam serdecznie

Justyna