Pokazywanie postów oznaczonych etykietą embossing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą embossing. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 stycznia 2019

Domowe przedszkole :-)

Domowe przedszkole :-)
Witam
W poprzedni piątek umówiłyśmy się z Sąsiadką moją Dorotą, na warsztaty do których nas zwyczajowo motywuje Ania, ze swoimi zabawami kartkowymi. Tak było i teraz, ale ta sama Ania podesłała linka do Agateriowego "live" gdzie Agata pokazała fajne wykorzystanie embosingu. Postanowiłyśmy wypróbować, bo wspólnie mamy wszystkie potrzebne sprzęty, czyli współpraca sąsiedzka, albo jak mówi Mąż Dorotki "Domowe Przedszkole". Tym razem była to mokra robota, ale przy użyciu papieru akwarelowego, masek, szablonów, pasty, pudrów i embossingu wyszły całkiem fajne bazy. Jedna z nich została od razu wykorzystana i powstała kartka, według Aninych wytycznych w kolorach: żółtym-zielonym-brązowym i oczywiście z fauną :-)



Powiem Wam, że chyba bym sama takiej kartki nie wymyśliła, ale jest bardzo ciekawa. Na akwarelowo zmalowanej bazie, ostemplowany fragment wianuszka, do tego listki według tej samej akwarelowo-stemplowej zasady, ptaszek, gatunku nieznanego, ale z założenia z rodziny kurczakowatych :-) w domu dołożony napis i sznurek. Jest kartka i bardzo mi się podoba :-))))


a Dorotka ma bardzo podobną i też ją pokazała u siebie LINK. Zamieszczam zdjęcie warsztatowe, chociaż wyszło bardzo "tak sobie"


A i do tego te dodatkowe bazy:


Trochę popłynęłyśmy, ale zabawa przednia. A najbardziej mi się podobała zrobiona na samym końcu, kiedy na pytanie Doroty "to jakie kolory robimy" stwierdziłam, że "od czapy" i połączyłyśmy błękity z fioletem :-) Były to rzeczywiście bardzo nierealistyczne kolory zwłaszcza, że miały trafić na kartkę ze słonecznikiem, więc czy ktoś widział fioletowy słonecznik?
Oczywiście nie wytrzymałam i już w domu zrobiłam kartki słonecznikowe do końca. Na początek ta "wydumana" na oparach akwareli :-)


i ta bardziej naturalna:


Przyznam, że całą robotę robi tutaj przepiękny wykrojnik, ale baza także się przyczynia do efektu na kartce :-)


No bardzo mi się podobają. Dzięki Dorotko za piękne scrapki i inspirację :-)
A poniżej zdjęcia baz, które pozostały do wykorzystania:




Zdjęcie z ptaszkiem zgłaszam oczywiście do zabawy u ANI:


bo słoneczniki to się raczej nie łapią :-( chociażby dlatego, że nie mają fauny. Hmm, mogłam zaczekać do przyszłego miesiąc ba tam ma być flora, a słonecznik nią niewątpliwie jest :-) Nic to, jestem niecierpliwa i chciałam Wam się pochwalić i już. 

Dobrze, już nie gadam, bo i tak post wyszedł dość długi. Kończę więc, pozdrawiam wszystkich zaglądających bardzo serdecznie, dziękuję za każde miłe słowo pozostawione u mnie

a teraz mówię już do zobaczenia 

Justyna 



czwartek, 27 lipca 2017

Zadyszka na finiszu :-)

Zadyszka na finiszu :-)
Witajcie :-)
Miesiąc zaczyna się kończyć, a ja tutaj w lesie z postami wyzwaniowymi :-( Muszę ponadrabiać, więc lecimy. W tym miesiącu udało nam się z Dorotą spotkać. Kot został zwabiony upałem na balkon i nie przeszkadzał, więc posiedziałyśmy, narobiłyśmy kartek dla nas obu, a i jeszcze czas na dyskusje o odlewach foremkowych się znalazł. To co, nie przedłużam i pokazuję kartki według tematów przygotowanych przez Iwonkę w zabawie całorocznej u ANI.
Pierwsza kartka to Boże Narodzenie z laseczką :-) Dostałam laseczki od Tiny w wygranym Candy i idealnie się wpasowały. Kartka taka jakby jeszcze ze świątecznych przygotowań, ale myślę że całkiem zgrabna :-)



Kolejna- to lato. Takie typowe: plaża, woda, łódka i różne skarby wyrzucane na brzeg, a i oczywiście słońce gorące. Nie wiem, co zrobię z tą kartką, ale Dorota podała fajny pomysł na wykorzystanie kart z tego typu tematami, ale to zobaczycie u Niej :-)



A na koniec przebiśniegi, które sprawiły nam wiele radości, bo udało nam się opracować nowatorską metodę użycia foarmiranu i nagrzewnicy do embossingu i tak właśnie powstały kwiatki:



Jak teraz patrzę na tę kartkę, to myślę, że mogłam dać jeszcze jedną gałązkę w środku, ale na razie tak musi zostać. Tło tej kartki przywołuje mi skojarzenia z magicznym ogrodem, a kartka oczywiście wielkanocna, bo wiosna, nowe życie wychylające się spod śniegu i jajko w tle :-)
To teraz jeszcze zdjęcie rodzinne:

 i kolaż:


oraz żeby nie być gołosłownym, że razem robiłyśmy, to takie wspólne warsztatowe zdjęcie na szybko :-)


To jak? mogą być kartki? Mnie się bardzo podobają, a radość ze wspólnego spotkania jak zawsze bezcenna :-) To jeszcze baner zabawy i biegnę karmić Aniną żabę:


Na dzisiaj kończę, jeszcze raz dziękuję Dorocie za wspólny czas i pomoc, Ani za prowadzenie zabawy oraz oczywiście Iwonce za przygotowanie tematów

pozdrawiam serdecznie

Justyna

P.S. Cieszę się, że zainteresowałyście się tematem Islandii. Obiecuję w następnym poście pokazać kilka zdjęć. Dziękuję także za docenienie mojego skarpetkowego dłubania :-)

środa, 21 czerwca 2017

Kot egoista :-(

Kot egoista :-(
Witajcie :-)
Dzisiaj będzie o kocie, ale przedstawię go, nie jako miłego futrzaka, który towarzyszy nam w comiesięcznych spotkaniach z Dorotą, ale jako zaborczą bestię, która zabrała mi Dorotę i powiedziała, "w czerwcu musisz radzić sobie sama, bo moja Pani będzie tylko dla mnie". I co ja biedna miałam zrobić? jak sprostać tematom zdanym przez Ewę, w zabawie kartkowej u Ani? Oczywiście pomyślałam, "już ja Ci bestio pokażę", ale łatwiej powiedzieć niż zrobić. Potem pomyślałam, że udam iż wcale nie miałam zamiaru brać udziału w wyzwaniu każdego miesiąca, ach :-(
Potem jednak okazało się, iż potrzebuję kartkę na ślub i przecież nie kupię jej, bo to w ogóle nie wchodzi  w grę, a jedna z wytycznych obejmuje właśnie tę okazję, czyli jakby 1/3 roboty i tak zostałaby zrobiona. Cóż, pomyślałam, zmierzmy się z tematem, żeby bestyjka :-) chociaż trochę była zadowolona, a tak naprawdę, żeby pokazać iż nauki Doroty nie poszły w las. Usiadłam do moich papierkowych zapasów wzbogaconych o ostatnie zakupy i wygraną w Candy u Tiny i jakoś tak dwie kartki same się łatwo wymyśliły, ale nie wyprzedzajmy.
Zacznijmy więc od początku, czyli wcale nie od kartki na ślub, tylko od tematu nr 2, czyli aniołka na kartce bożonarodzeniowej. Od Tiny dostałam m.in. bardzo ciekawe ramki i komplet papierów do scrapbookingu, a Dorota mówiła, że łatwiej się dobiera elementy z jednej serii, bo bardziej się zgrywają, to wzięłam dwie ramki, kartę na tło, dorobiłam oczywiście frywolne anioły i ...



mam taką kartkę. Zadowolona jestem z niej, bo podoba mi się ten pomysł z ramkami, ten nierówno przycięty papier tylko z dwóch stron i oczywiście embossingowy napis. Początkowo miało nie być tła w ramkach, ale ginęły anioły, a zrobione z ciemnego kordonka wyglądały dziwnie



Anioły takie niecierpliwe, bo aż się z tych ramek wyrywają :-)

Ok, to teraz "ślub - biały, ecru, perłowy". Znajdziecie tutaj tekturkę z Młodą Parą na mostku potraktowaną białym embossingiem, podobnie zresztą jak napis. Tekturka oczywiście przyklejona na dystansach, bo Dorota mówiła że to "wyciąga głębię" do tego serwetka jako tło, którą można zinterpretować jako romantyczny księżyc lub piękne słońce rozgrzewające dojrzewający związek. Jeszcze tylko delikatny bukiet, wąska ramka w kontrastowym kolorze (bo Dorota mówiła, że to podkreśla całość) i jest:



Nic wielkiego tzw. klasyka, ale moja własna. Może jeszcze pudełko do niej dorobię? żeby się kwiatki nie pogniotły?


Na ostatnią kartkę "okolicznościowa-gazeta z nadrukiem" nie miałam początkowo pomysłu, ale wpadł mi w ręce papier z gazetowym nadrukiem i jakoś poszło. Postawiłam na naturalną kolorystykę i różne faktury użytych materiałów. Tutaj przydało się moje zbieractwo, bo ostatnie porządki w pokojach moich już dorosłych synów ujawniły spore zapasy różnych papierów kolorowych, bibuły i innych "przydasiów" które zostały natychmiast zaanektowane, a tutaj użyłam cienkiej bibuły na podstawę kartki i rodzaju pianki jako podstawy jajka, bo padło na okoliczność Wielkanocy :-)


Gazetę widać, a dodatkowo jest także na tych skręcanych kwiatkach (bo tylko takie umiem zrobić :-)





a tutaj widać tę piankę:


i jako tę wisienkę na torcie napis Alleluja (dostałam od Doroty) i górne kwiatki:


Jestem bardzo zadowolona, że udało mi się zrobić te trzy kartki, pomimo że sama, to i tak Dorota i jej przesympatyczny kot cały czas mi towarzyszyli :-) To naprawdę bardzo miły zwierzak i nie miał nic wspólnego z brakiem możliwości zorganizowania spotkania :-) cóż życie.

To jeszcze obowiązki, czyli zdjęcie rodzinne:


i kolaż:
i oczywiście baner zabawy, odcinek czerwiec 2017 :-)


W tym momencie, chciałabym jeszcze bardzo serdecznie podziękować Ani, za prowadzenie całorocznej zabawy, a także Ewie ze świetne inspiracje. Obiecuję, że jeszcze spróbuję zrobić kartkę z użyciem ścinków, ale już nie tym razem. Temat mam zapisany do wykorzystania. Wielkie dzięki Dziewczyny za popychanie mnie do działania.
Chciałabym także podziękować Wam wszystkim, za tyle miłych słów pod poprzednimi postami - bardzo, ale to bardzo dziękuję :-)))
A teraz pozdrawiam już wszystkich zaglądających bardzo serdecznie i do zobaczenia

Justyna

poniedziałek, 29 maja 2017

Jak baran z kotem ….

Jak baran z kotem ….
albo kot z baranem i do tego nucą kolędy i bawią się bombkami :-)

Witajcie :-)

Tak mi się jakoś zebrało na żarty po kolejnym spotkaniu z kotem :-) a tak naprawdę to oczywiście, po spotkaniu z Dorotą :-) bo kot to się trochę na nas wypiął i głównie wietrzył zamiast pomagać. Teraz, zwłaszcza dla stałych bywalców mojego bloga, już wszystko jasne, będzie o kartkowaniu w zabawie u Ani, która zapewnia nam stałe spotkania, co jest niewątpliwie wartością dodaną. Nie będę więcej mącić i zaczynam pokazywać.
W tym miesiącu inspirowała nas także Ania, znana jako Nawanna (szczegóły TUTAJ).
Na początek kartka, która powstała ostatnia i z którą miałyśmy największy kłopot, ale i największą zabawę. Będzie opowieść o BARANKU. Nie było na niego pomysłu, nie przygotowałyśmy żadnej grafiki, ja również nic nie wydziergałam, więc trzeba było zrobić z dostępnych materiałów, ale Dorota chciała żeby był puchaty, więc wycięłyśmy go, albo je bo w sumie robiłyśmy kartki dla nas obu, z wacików kosmetycznych. Wiem, że trochę pojechałyśmy po bandzie, ale są naprawdę sympatyczne. A ponieważ baranki są czasami niesforne, to podjęłyśmy próbę okiełznania ich i dostały, albo co ja tam będę opowiadać, zobaczcie sami, tylko bardzo proszę bez śmiechów, bo to poważna zabawa :-)


Zdjęcia oczywiście w scenerii ogrodowej. No i jak? Prawda, że urocze baranki? a jakie z nich rozrabiaki, nie dadzą się utrzymać za ogrodzeniem, dlatego dostały dzwoneczki, żeby je można było łatwiej namierzyć, jak pobiegną gdzieś na tych swoich raciczkach.
Jak Ania mi nie zaliczy to dokleję jeszcze napis Alleluja, ale przecież widać, że to kartka na okoliczność Wielkiejnocy


Kolejna kartka miała być okolicznościowa z nutkami, natomiast my jako okoliczność wybrałyśmy Boże Narodzenie, bardzo przecież ważną okoliczność. Nutek jest sporo bo wykorzystałam tutaj prawdziwą, nazwijmy to partyturę, z której kiedyś korzystałam stawiając swoje pierwsze kroki w nauce gry (ale o tym teraz sza). A dalej wdrożyłyśmy kolejną lekcję ćwiczeń embossingu na gorąco i jest piękna ośnieżona chata. A ponieważ ćwiczenie czyni mistrza, to tym razem stemplowy embossing jest już przyzwoity i zaczyna wychodzić powtarzalnie (uff). I nie używałyśmy poduszki antystatycznej, bo protestujemy nad jej ceną! Wiemy już jednak, że trzeba jak najmniej wzbudzać ten puder, bo potem osiada na wszystkim i nic już nie wychodzi. To proszę, nuty, zima, kolędy i ….



Ciężko zrobić dobre zdjęcie, bo się ten puder błyszczy, ale chyba domek i święta widać :-)


Na koniec została bombka i tutaj postawiłyśmy na dosłowność, bo jest bombka zawieszka, a na niej bombki i ……



na tych wewnętrznych bombkach znowu embossing. Całość bardzo mi się podoba, więc jeszcze jedna fotka, z dodatkiem goździkowego koloru :-)


Nie było latwo, ale zadanie udało się odrobić, a przy tym radość ze spotkania, jak zawsze bezcenna :-) To teraz zdjęcie rodzinne:


baner zabawy u Ani:


i baner moich i oczywiście Doroty poczynań:
Na tym kończę, pozdrawiam serdecznie, dziękuję Wam bardzo za miłe słowa w komentarzach, Dorocie jeszcze raz za spotkanie i do zobaczenia wkrótce. A teraz lecę dalej, bo to przecież trzeba inspirację w decu szykować

pozdrawiam jeszcze raz gorąco
Justyna