Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dmuchawiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dmuchawiec. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 czerwca 2020

Niekończąca się opowieść :-)

Niekończąca się opowieść :-)
czyli kontynuuję temat dmuchawców. No co ja zrobię jak fascynuje mnie ich ulotność, delikatność, a z drugiej strony siła, która powoduje, że wyrosną wszędzie, w załomie muru, pomiędzy płytami chodnika itd. Jestem nimi zauroczona i pomimo, że walczę z nimi na moim trawniku, to czasem chcę je zachować na dłużej. Tym razem sięgnęłam po technikę bardziej trwałą niż frywolitka link, link i spróbowałam zatopić w żywicy delikatne nasionka :-) Nosiłam się z tym zamiarem od moich pierwszych prób z tą techniką, czyli od około roku, bo jak sprawdziłam pierwszy post w tym temacie opublikowałam 3 czerwca ubiegłego roku LINK.  Żeby Was nie zanudzać szczegółami technicznymi będzie dzisiaj sporo zdjęć, chociaż zrobić zdjęcie żywicy, w której się wszystko odbija i jeszcze żeby było widać to co w środku, nie jest łatwe, ale mam nadzieję, że coś zobaczycie.
To zaczynamy od serca, dosłownie i w przenośni :-)



Powiem Wam, że nawet mi te drobne pęcherzyki powietrza tutaj nie przeszkadzają ;-)



to może jeszcze na ciemniejszym tle



A jak już warsztat wyciągnięty, to jeszcze dwie zawieszki, którym lekko zmatowiłam jedną stronę, aby lepiej było widać nasionka. Na początek kwadratowa



i okrągła


i jeszcze taki kolczyki


Znowu mi spodobała zabawa z tą żywicą :-)
A tak wygląda fragment mojego warsztatu, czyli po prostu blat kuchenny :-)


Najtrudniejsze jest dla mnie wytrzymać i nie wyciągnąć za wcześnie odlewów, to ćwiczy moją cierpliwość, bo ostateczne utrwalenie jest po około 36 godzinach :-( a jak się za wcześnie wyciągnie to zostają ślady palców itd i nie wygląda to estetycznie :-(

A na koniec pokażę jeszcze totalny spontan, czyli resztki zastygającej żywicy którą zalałam foremki na bransoletki i jako dodatek włożyłam fragmenty traw. Uważam, że pomysł jest bardzo rozwojowy. Na początek grubsza z takimi jakby "asparagusowymi" zieleńcami :-)



a teraz cieńsza, gdzie musicie mi wybaczyć błędy techniczne, bo jest bardzo dużo pęcherzy powietrza, ale żywica w zasadzie już robiła mi się w rękach "gumiasta" i miała pójść do kosza, więc tak rzutem na taśmę :-)




I obie razem:



Muszę się Wam przyznać, że bardzo lubię te bransoletki i nikomu ich nie oddam, chociażby dlatego, że są mocno niedoskonałe;-)

Zdjęć sporo, jak obiecywałam na początku, ale praca z żywicą wciąga i szczerze mówiąc powstały jeszcze inne, ale to już może innym razem. Na razie wpadłam w szał zasuszania wszystkiego co mi w ręce wpadnie, więc zapewne będzie się jeszcze działo :-)

Na tym dzisiaj kończę, nie wiem ja Wy, ale ja zaczynam długi weekend i zamierzam się nim cieszyć, czyli będzie pracowity, bo zaczynam remont w domu. Mam nadzieję, że w miarę bezboleśnie uda się przejść etap bałaganu i gładko przejść do tej przyjemniejszej części. Tak czy owak, życzę Wam udanego wypoczynku i do zobaczenia

pozdrawiam serdecznie

Justyna

środa, 20 maja 2020

Zanim będą dmuchawce,

Zanim będą dmuchawce,
są pięknie żółte kwiatki, które potrafią zakwitnąć nawet na świeżo skoszonym trawniku :-) Tak, tak, mimo iż się nimi zachwycam, to są to uciążliwe chwasty, ale dzisiaj będzie o ich piękniejszej stronie. Poprzedni post był również o dmuchawcach, ale zachęcona Waszymi pochwałami postanowiłam tym razem zrobić wersję z dodatkiem żółtego i … wybrałam się ponownie na spacer w poszukiwaniu inspiracji :-)



Co ja się ich naszukałam, może dlatego że było po deszczu, a może dlatego że wcześniej było bardzo sucho, ale znalazłam swoją muzę :-)
Nawet gdzieś dmuchawiec się uchował :-)




A teraz pytanie, kto znajdzie koronkę wśród żółtego kwiecia mlecza?

Zrobiłam puchaty kwiatek według zmodyfikowanego wzoru z książki Agnieszki Przeniosło, z resztek nawet pączek się udało wysupłać, a całość ponownie umieściłam na zakładce, bo okazało się, że są chętni na nie ;-) a dmuchawiec jak poprzednio, wg wzoru Do_Tori link



Mam nadzieję, że i ta wersja się spodoba, bo ja przyznam nieskromnie, że jestem i z tej zakładki bardzo zadowolona :-)
To na koniec jeszcze zdjęcie rodzinne, póki obie zakładki jeszcze ze mną :-)


Myślę, że w tym sezonie to będzie koniec dmuchawcowych zakładek, ale jest tyle innych pięknych kwiatów, więc kto wie, może się jeszcze coś zdarzyć :-)

Nie wiem jak u Was, ale na Mazowszu zrobiło się chłodno, więc chyba zakopię się pod kocem z kubkiem gorącej herbaty, ale mam nadzieję, że nie na długo :)
Kończę więc na dzisiaj, pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających

do zobaczenia

Justyna

czwartek, 14 maja 2020

Wsi spokojna, wsi wesoła

Wsi spokojna, wsi wesoła
Który głos twej chwale zdoła? 
Kto twe wczasy, kto pożytki
Może wspomnieć zaraz wszytki?

Mistrz Jan nie dał rady opisać wszystkiego, to i ja nie będę próbować, a jedynie pokażę mały, malutki fragment tej sielskości. Kojarzy mi się ona ze słońcem, polami, miedzami, popularnymi roślinami często nawet chwastami, które są może trochę smakiem dzieciństwa i beztroski. Na pewno są symbolem lekkości, zwiewności i ulotności.



Spóbowałam i chyba mi się udało zrobić frywolnego dmuchawca. Wzór nie jest mój, bo zaczerpnięty z Instagramowego konta od @Do_Tori (a sam wzór znajdziecie TUTAJ), ale odważyłam się.
Pierwsza próba była z użyciem różowego kordonka i test na moim Synku wyszedł negatywny, bo powiedział, że to Meduza :-( chociaż coś w tym jest i nie jest wykluczone, że jeszcze będzie z tego rozdeptana meduza ;-)


Kolejne już bardziej przypominały dmuchawca, bo postawiłam na realistyczne odtworzenie tych popularnych i uciążliwych chwastów. Dorobiłam im nawet liście i łodygi (także z wzoru Do_Tori link). A zachęcona dobrym przyjęciem zdjęcia "w trakcie" pokazanego na Instagramie:


połączyłam co miałam i zrobiłam zakładkę przeznaczoną dla wyjątkowej dla mnie osoby.




Nie będę ukrywać, że jestem mega zadowolona z efektu :-) i nawet te latające małe nasionka zrobiłam :-)



Na Mazowszu jest bardzo sucho i nawet na dmuchawce ma to wpływ, bo jest ich zdecydowanie mniej:





Myślę, że nie jest to ostatnie słowo w temacie dmuchawców, ale dzisiaj zakończę prezentację.

Zakładkę zgłaszam do Art-Piaskownicy na wyzwanie "Zakładka do książki" bo to była moja pierwsza inspiracja:


oraz do Szuflady na wyzwanie "Wieś spokojna, wieś wesoła" link


Na tym kończę dzisiaj, bardzo dziękuję za ciepłe przyjęcie moich konwalii, spodobało mi się to "malowanie" frywolitką, więc może Was jeszcze trochę pomęczę w tym temacie, a może nie :-)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających i mówię do zobaczenia

Justyna