Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 marca 2020

Jajka nie powinny marznąć :-)

Jajka nie powinny marznąć :-)
i to przede wszystkim z przyczyn zdrowotnościowych, więc dostały ubranka. I nie byłoby się czym chwalić, gdyby nie fakt, że z dwóch jajek jedno miało pełny garnitur, a drugie tylko kawałek koszuli i …. wena lub po prostu chęci się skończyły i takie było "nie-ubrane" Nawet zdjęcie na Instagrama wrzuciłam link. A ponieważ wzór jest Renulkowy link, to właśnie Renata mnie zmobilizowała wskazując, iż dla zdrowia obecnych i przyszłych pokoleń lepiej pracę skończyć, zwłaszcza że mróz w nocy zapowiadają :-) Zresztą zobaczcie sami, jakie "bidy"były :-)




No to Żółte marzło okropnie, a to  Zielone miało się całkiem dobrze:


trochę ściany pudełka i odrobina papierowej słomy ratowały sytuację, ale …


Skoro więc Renulek kazał, to się zmobilizowałam i skończyłam. Trochę to był wstyd tak tuż przed metą, wręcz na ostatniej prostej się poddać. Ogłaszam więc, wszem i wobec, że żółte jajko już bezpieczne i żaden mróz mu w tych gaciach niegroźny :-)





Oby się tylko teraz nie przegrzały, bo wysoka temperatura też szkodzi :-) :-) :-)

Dodatkowo wydaje mi się, że z czystym sumieniem mogę moje "zagatkowane" jaja zgłosić do Reni na zabawę "12 prac Rękodzielniczki" gdzie w marcu uwalniamy UFO-ki" link, bo przecież te jaja trochę przeleżały zanim udało się je skończyć:


Na koniec dodam tylko, że zupełnie nie wiem dlaczego one takie nie skończone leżały, bo fajnie wyglądają w tych radosnych kolorach i z piękną frywolną koronką :-)

Na dzisiaj już skończę gadanie, obiecuję że wkrótce wrócę, bo jeszcze XGalaktyka czeka i Anetta, ale to już nie dzisiaj :-)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających, do zobaczenia

Justyna

sobota, 23 lutego 2019

Eko-serca :-)

Eko-serca :-)
Witam :-)
Dzisiaj mamy piękny zimowy początek weekendu, pomimo iż ostatnio tak właściwie to już przedwiośnie było. Jakoś tak się wszystko w tej pogodzie plecie, chociaż to dopiero luty. A jak luty, to krócej niż w zwykłych miesiącach, więc i z blogowych zabaw czas się rozliczać.  Oczywiście musi być cykl "Kochamy frywolitkę". W lutym inspiruje nas Renia, a tematem jest SERCE. Temat nie wydawał się trudny, zwłaszcza że ostatnio robiłam serce dla Jurka Owsiaka LINK, ale jakoś nie mogłam się zmobilizować, nie miałam za bardzo pomysłu, aż do momentu gdy Laura wymyśliła nowy serduszkowy wzór (dostępny w naszym Etsy-sklepiku TUTAJ). Postanowiłam spróbować, ale podkusiło mnie na eksperymenty z kolorami i sięgnęłam po zieleń :-) Kto powiedział, że serce musi być czerwone, nie wiem, ale moje jest zielone, więc można go chyba nazwać eko-sercem :-)



ale, ale jest jeszcze jedno i to jeszcze bardziej zielone :-)))))


Z pierwszego serca, zgodnie z wzorem powstała zakładka :-)




Natomiast w wykorzystaniu drugiego, znowu przyszła mi z pomocą Laura, która swój wzór serca wykorzystała i zaprojektowała pisankowe "gacie", więc potestowałam i mam. W sumie wokół pisanki są 3 serduszka. Wzór będzie także wkrótce dostępny na Etsy.  Tutaj także jest wszystko na maxa zielone :-)



Zrobić zdjęcie tej pisance jest bardzo trudno, bo wszystko mi się tutaj błyszczało, więc starałam się ją otulić i zgubić te błyski. 
Tak jak wcześniej pisałam, są tutaj 3 serca, albo nawet i więcej, bo i nieosłonięta koronką przestrzeń bardzo ciekawie się układa właśnie w kształt serca :-)



Można więc rzec, że pomimo początkowego "zastoju", serc powstało całkiem sporo :-)



Serduszka posyłam więc na nasz cykl "Kocham frywolitkę" LINK


ale także i na nową zabawę u Reni "Polszczyzna i Rękodzieło: bo tam także królują serca :-) LINK


Na koniec jeszcze chciałabym się Wam pochwalić pięknym prezentem jaki dostałam od Justynki z bloga "Trzeci Pokój". Zapisałam się na zabawę "Podaj dalej" i otrzymałam przepiękną paczkę.


a znalazła się tam cudna, ręcznie malowana torba z motylem 



do tego decu zakładka:


oraz cudne pudełko. Dla mnie wykonanie Justynki to mistrzostwo świata :-)



 Oglądam i "macam" to pudełko i jestem przekonana, że kosztowało mnóstwo pracy, jest idealnie gładkie, a kwiaty wyglądają jak żywe. Podziwiam nieustannie :-) a docelowo zamieszkają w nim moje czółenka, bo jak się domyślacie ciągle ich przybywa :-))))
W paczce była także piękna lawendowa kartka i przydasie


Jeszcze raz bardzo dziękuję Justynko za przepiękny, cudowny, wprost wymarzony prezent i oczywiście ogłaszam "wszem i wobec" że przygotuję paczkę, najlepiej jak potrafię, dla dwóch osób które się zgłoszą i zadeklarują kontynuację zabawy. Na zgłoszenia czekam w komentarzach :-)

Uff, długo wyszło, może trzeba było podzielić na dwa posty, ale skoro już napisałam, to będzie tak.
Kończę więc, zachęcam do zgłoszenia się do zabawy "podaj dalej", Reni dziękuję za przygotowanie tematu w naszym cyklu

pozdrawiam serdecznie, do zobaczenia

Justyna

niedziela, 11 marca 2018

Wiosna, ach to Ty :-)

Wiosna, ach to Ty :-)
Witajcie :-)
Mrozy odpuściły, temperatura się podniosła, więc już, już, tuż za progiem jest …. ona właśnie WIOSNA. Czy zostanie już z nami na dobre, to nie wiem, ale trzeba się cieszyć tą chwilą. Poszukałam jej u mnie w ogrodzie i zobaczcie co znalazłam:


Schowane głęboko w drewutni, osłonięte od zimnego wiatru, leżały sobie taaaakie jajeczka. Czyż nie są urocze?



A żeby nie zmarzły, mają takie fajne żółciutki gatki :-) zrobione według wzoru Laury Bziukiewicz (dostępny w moim etsy-sklepiku - TUTAJ). Wzór łatwy, miły w robótce, a są jeszcze dostępne wersje na większe jaja, czyli gęsie i strusie. Ja nawet zakupiłam takiego wielkoluda strusiowego (znaczy się akrylowego co to miał strusia udawać), ale może będzie na przyszły rok, bo nie sądzę, żebym się wyrobiła, zwłaszcza że są jeszcze inne plany.
Jajeczka, mimo że drewniane, są delikatne więc dostały poduszeczkę z miękkich piórek i zapozowały w wiosennym otoczeniu śnieżynek - przebiśniegów:



Oczywiście jajka jako wielkanocne pisanki wędrują na naszą kolejną odsłonę cyklu "Kocham frywolitkę" gdzie w tym miesiącu bawimy się kolorami, a mianowicie właśnie żółtym , ale i zielonym. Jest tam wprawdzie spójnik "LUB", ale mam jeszcze coś "lekko" zielonego. Żeby już nie przedłużać, zrobiłam dla koleżanki komplet kolczyki i bransoletka, w moim ulubionym wzorze pokazywanym już TUTAJ i TUTAJ, ale nie mogę się od niego uwolnić, bo uważam że jest uroczy i świetnie się nosi:


 Jak widać, alergicy mogą już mieć problem, bo olcha zaczyna kwitnąć.
To jeszcze kilka zdjęć:





Już, dotrwaliście do końca :-) Załączam baner:


i zmykam, szykować obiad. Na dzisiaj to tyle, pozdrawiam wszystkich, którzy dotrwali do końca. Dziękuję, że zaglądacie, dziękuję za każde miłe słowo, bardzo, bardzo dziękuję.
Teraz już mówię do zobaczenia i życzę miłej niedzieli

Justyna

poniedziałek, 26 lutego 2018

Archeologia :-)

Archeologia :-)
Witajcie
Dzisiaj będzie kilka słów i zdjęć z dość niecodziennej dla mnie dziedziny, a mianowicie -  archeologii. No może nie do końca jest mi to dziedzina nieznana, bo szykując posta przypomniało mi się, że w młodości brałam udział podczas wakacji w tzw. wykopaliskach archeologicznych. Moja Ciocia je prowadziła, a pracowaliśmy w okolicach Łańcuta, gdzie były ślady osad sprzed 4 tys lat. Znajdowaliśmy miejsca gdzie żyli ludzie, a tam trochę skorup, bardzo zniszczonych i nie dających się do siebie dopasować, ale najfajniejsze były groty i ostrza z krzemienia, które były tak ostre jak dzisiejsze skalpele i bez problemu przecinały kilkanaście kartek. Ale, ale, to nie blog ze wspomnieniami tylko z rękodziełem :-) Skąd więc ten wstęp? Otóż wykopałam stuletnie jaja, są już skamieniałe, ale myślę, że na pisanki się nadają. Pewnie mi nie wierzycie, ale zobaczcie sami:



Pisanki, takie trochę większe niż kurze, ale mam nadzieję, że żadne dinozaury się z nich nie wyklują, bo to by znaczyło że są starsze, dużo starsze :-)))
No dobrze, dobrze, koniec żartów, wiem, że już wiecie, iż w naszej zabawie decu sięgnęłam po tzw efekt kamienia. Od jakiegoś czasu miałam na niego ochotę, więc temat, który sama sprowokowałam był bodźcem do mobilizacji. TEMAT decu można sobie przypomnieć TUTAJ, a korzystałam z TEGO tutorialu. Zainwestowałam w powertex i proszek celulozowy i nie żałuję, bo efekt jest super, a praca prosta i przyjemna. To teraz pomęczę Was zdjęciami, w zimowo-ogrodowej odsłonie, bo wczoraj był piękny dzień.
Na największe jajko nakleiłam serwetkę, żeby był spełniony szmaciany temat :-)



Na początku użyłam innej serwetki, takiej grubszej i musiałam potem oddzierać. Ta jest delikatniejsza i efekt mnie zadowala. 
Na kolejne nakleiłam formy z szablonów silikonowych i też wyszło bardzo fajnie. Na jedną nakleiłam większy i mniejszy motyw serwetkowy:



Na kolejne motywy brzegowe:





Zdjęć dosyć dużo, ale nie mogłam się powstrzymać. To taki efekt początkującego. Tak czy owak, stuletnie jaja podbiły serce moje i moich domowników, bo nawet Syn, sam z siebie nie pytany powiedział "fajne" 



Tak czy owak, jaja zgłaszam na naszą lekcję w cyklu "I love decoupage"


Mam nadzieję, że i Wam moja archeologiczna praca się spodobała. Nie wykluczam, że jeszcze do tego tematu wrócę, zwłaszcza że pozostało jeszcze całkiem sporo preparatu. 
Na tym kończę, dziękuję za Wasze odwiedziny i wszystkie tak miłe komentarze pod poprzednimi postami - DZIĘKUJĘ BARDZO
Teraz już pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i do zobaczenia wkrótce

Justyna