i to przede wszystkim z przyczyn zdrowotnościowych, więc dostały ubranka. I nie byłoby się czym chwalić, gdyby nie fakt, że z dwóch jajek jedno miało pełny garnitur, a drugie tylko kawałek koszuli i …. wena lub po prostu chęci się skończyły i takie było "nie-ubrane" Nawet zdjęcie na Instagrama wrzuciłam link. A ponieważ wzór jest Renulkowy link, to właśnie Renata mnie zmobilizowała wskazując, iż dla zdrowia obecnych i przyszłych pokoleń lepiej pracę skończyć, zwłaszcza że mróz w nocy zapowiadają :-) Zresztą zobaczcie sami, jakie "bidy"były :-)
No to Żółte marzło okropnie, a to Zielone miało się całkiem dobrze:
trochę ściany pudełka i odrobina papierowej słomy ratowały sytuację, ale …
Skoro więc Renulek kazał, to się zmobilizowałam i skończyłam. Trochę to był wstyd tak tuż przed metą, wręcz na ostatniej prostej się poddać. Ogłaszam więc, wszem i wobec, że żółte jajko już bezpieczne i żaden mróz mu w tych gaciach niegroźny :-)
Oby się tylko teraz nie przegrzały, bo wysoka temperatura też szkodzi :-) :-) :-)
Dodatkowo wydaje mi się, że z czystym sumieniem mogę moje "zagatkowane" jaja zgłosić do Reni na zabawę "12 prac Rękodzielniczki" gdzie w marcu uwalniamy UFO-ki" link, bo przecież te jaja trochę przeleżały zanim udało się je skończyć:
Na koniec dodam tylko, że zupełnie nie wiem dlaczego one takie nie skończone leżały, bo fajnie wyglądają w tych radosnych kolorach i z piękną frywolną koronką :-)
Na dzisiaj już skończę gadanie, obiecuję że wkrótce wrócę, bo jeszcze XGalaktyka czeka i Anetta, ale to już nie dzisiaj :-)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających, do zobaczenia
Justyna
No to Żółte marzło okropnie, a to Zielone miało się całkiem dobrze:
trochę ściany pudełka i odrobina papierowej słomy ratowały sytuację, ale …
Skoro więc Renulek kazał, to się zmobilizowałam i skończyłam. Trochę to był wstyd tak tuż przed metą, wręcz na ostatniej prostej się poddać. Ogłaszam więc, wszem i wobec, że żółte jajko już bezpieczne i żaden mróz mu w tych gaciach niegroźny :-)
Oby się tylko teraz nie przegrzały, bo wysoka temperatura też szkodzi :-) :-) :-)
Dodatkowo wydaje mi się, że z czystym sumieniem mogę moje "zagatkowane" jaja zgłosić do Reni na zabawę "12 prac Rękodzielniczki" gdzie w marcu uwalniamy UFO-ki" link, bo przecież te jaja trochę przeleżały zanim udało się je skończyć:
Na koniec dodam tylko, że zupełnie nie wiem dlaczego one takie nie skończone leżały, bo fajnie wyglądają w tych radosnych kolorach i z piękną frywolną koronką :-)
Na dzisiaj już skończę gadanie, obiecuję że wkrótce wrócę, bo jeszcze XGalaktyka czeka i Anetta, ale to już nie dzisiaj :-)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających, do zobaczenia
Justyna




















































