Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widełki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widełki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 stycznia 2017

Otulacz, ale czy na taaaki mróz?

Otulacz, ale czy na taaaki mróz?
Witajcie :-)

Dzisiaj za oknem mróz, w nocy było -20, śniegu niestety nie jest zbyt dużo, ale może mój ogród to wytrzyma. W takim klimacie chciałabym Wam pokazać chustę, którą zrobiłam dla Mamy na prezent gwiazdkowy. Na taki mróz jak dzisiejszy to może zbyt mało, ale chusta jest naprawdę wyjątkowo ciepła, jak na swój ażurowy wzór. Przy pracy nad nią wykorzystałam nowe umiejętności z "kreatywnego szydełka", a mianowicie widełki. Zrobiłam chustę w tzw. fale, na wzór TEJ. Chusta zrobiona z pięknej 100% wełny Lana Grossa Dacapo Multi, która kupiłam z Galeria-Splot (dla zainteresowanych - nic, a nic nie gryzie). To co? koniec gadania, pokazuję (zdjęcia jeszcze przedświąteczne):




Prezent został "ciepło" przyjęty :-) i to mi wystarczy :-)

Na dzisiaj to tyle, bo cóż tu więcej gadać. Biegnę dokładać do kominka, a teraz mówię do zobaczenia wkrótce

Justyna

piątek, 5 sierpnia 2016

Kolory na widelcu :-)

Kolory na widelcu :-)
ups, raczej na widełkach :-)

Witam serdecznie wszystkich zaglądających, cieszę się, że jesteście i dziękuję za wszystkie miłe słowa pod poprzednimi postami. Każdy prowadzący bloga wie, że nie ma lepszej motywacji, niż pozytywne komentarze. Dziękuję więc jeszcze raz :-)

Dzisiaj chciałam pokazać drobiazgi, które przygotowałam na trzecią lekcję wspólnej nauki widełek. Gdyby ktoś potrzebował przypomnienia o czym piszę, to szczegóły znajdzie TUTAJ. Wydawało mi, że od samego początku wiem, co zrobić, ale życie z lekka zweryfikowało moje pomysły, czyli pierwszy chwilowo został zarzucony :-) Tak naprawdę to miała tutaj duży udział oczywiście Renia i to nie dlatego, że przygotowywała temat 3 odsłony widełek, ale wówczas jak pokazała swoje delikatne serwetki TUTAJ. Tak mi się spodobały, że postanowiłam zrobić podobne. Sięgnęłam po bawełnę leżącą w koszyku, padło na kolor zielony i bordowy i zrobiłam takie maleństwa:


według TEJ inspiracji. Zrobiłam te serwetki tak trochę próbnie, ale efekt mnie pozytywnie zaskoczył. Są wykrochmalone, aby lepiej się układały. Podoba mi się ich delikatność i taka zwiewność. Jak znajdę trochę więcej czasu to spróbuję zrobić większą na duży stół. 
A teraz jeszcze trochę zbliżeń:




i z filiżanką kawy :-)





i jeszcze takie



Teraz patrząc na te zdjęcia mam takie bożonarodzeniowe skojarzenia, może to ze względu na kolory serwetek :-)

Ale nie były to moje pierwsze próby w tym temacie, jak zresztą wspomniałam wyżej. Tak tylko informacyjnie pokażę, że na początek zrobiłam widełkowe kwiatki, według TEGO przepisu. Chciałam je użyć jako aplikacji do tuniki, ale po próbnym przypięciu szpilkami, zupełnie mi się ten pomysł nie spodobał, więc na razie zostały kwiatki i chyba znowu zrobię chustę. Już nawet dokupiłam włóczkę. A kwiatki wyglądają tak:




Jest ich pięć, czyli niezbyt dużo, ale zawsze można dorobić, chociaż są bardzo włóczkożerne. A może macie pomysł jak je wykorzystać? Chętnie wysłucham Waszych pomysłów :-)
To jeszcze baner trzeciego ETAPU


Na koniec już nieco przydługiego posta, chciałabym jeszcze bardzo, ale to bardzo podziękować mojej blogowej przyjaciółce Reni, która zrobiła mi ostatnio ogromną niespodziankową przyjemność, obdarowując mnie własnoręcznie wykonaną torbą


Moje zdjęcie jest tylko poglądowe, szczegóły znajdziecie TUTAJ. Otóż Renia przygotowała Candy. Ja oczywiście też się zgłosiłam i mimo iż nie wygrałam to dostałam wybraną torbę. Jest ona perfekcyjnie uszyta, nie mogę się nadziwić patrząc na te wszystkie przeszycia, kieszonki i inne detale. Reniu, jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję za piękny prezent. A torbę używam cały czas i spisuje się świetnie.

Na tym już kończę, pozdrawiam serdecznie i biegnę do różnych pozaczynanych prac, które mam nadzieję wkrótce pokazać. A przecież i latem także trzeba się nacieszyć :-)

pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia

Justyna

środa, 13 lipca 2016

Falowanie i ....

Falowanie i ....
Witajcie :-)
Dzisiaj będzie o zmiennych losach mojej robótki z falą w tle, czyli jak w piosence Maanamu ".. falowanie i spadanie.. " Jak już zapewne się domyślacie będzie o kolejnym etapie widełek czyli tzw. kreatywnego szydełka. Temat dla przypomnienia znajdziecie TUTAJ, a ogólnie chodziło o zrobienie widełkowej fali. Temat sama zgłębiałam, naoglądałam się tych inspiracji w sieci, aż do zawrotu głowy i ... potem był przestój. Już nawet zdecydowałam się, że zrobię chustę, ale z jakiej włóczki. Te co posiadam są głównie z odzysku, więc będą się marszczyć, to może zamówię, ale jaką. A tygodnie mijały, jak już włóczkę zamówiłam, to zrobiłam trzy rzędy i ... brakło. Zamówiłam ponownie i ... już teraz bez przyczyny wisiała ta moja kusa chusta na manekinku. Ale nic tak nie mobilizuje jak upływający termin, więc w niedzielę, a w zasadzie w poniedziałek przysiadłam i skończyłam. Uff ... jest moja widełkowo-falowa chusta. Czyli na koniec chyba jestem jednak na tej górnej części fali :-)
Może skończę już ten przydługi wstęp i pokażę. Na początek wzór, żeby było widać fale:


Pasy łączyłam według tego wzoru i powstała chusta, którą zaprezentuje mój manekinek :-)
- w wersji granatowo - rozpostartej:


- i bardziej zamotanej:



- a także na tzw "gołą klatę"



Muszę przyznać, że bardzo mi się taka nie do końca typowa wersja chusty podoba, a Wam?
To jeszcze takie zdjęcie poglądowe:


W sumie, to fale na szerokim rozstawie widełek robi się stosunkowo szybko, a efekt jest fajny. Sądzę, że powstaną jeszcze podobne, a może bardziej w wersji szala. Podumam :-?

To na koniec jeszcze baner naszej zabawy:


Uff, wyrobiłam się :-) A pamiętacie, że już w piątek zupełnie nowa odsłona kreatywnego szydełka? Tym razem u mnie. Zaglądajcie, zapraszam i zachęcam: próbujcie, eksperymentujcie. Już kilka fajnych prac powstało :-)

Na koniec pozdrawiam wszystkich baaardzo serdecznie, dziękuję za przemiłe komentarze pod poprzednim postem z klipsami do butów i piszę do zobaczenia

Justyna

niedziela, 5 czerwca 2016

Głęboka woda?

Głęboka woda?
Witajcie :-)
Mamy piękną pogodę, śliczny wiosenny czas kiedy wszystko rozkwita, więc czasem ciężko zasiąść do komputera. Ja to bym najchętniej cały czas spędzała w ogrodzie, chociaż ostatnio żywopłot tak mi dał w kość, że omal się nie poddałam. Tak czy owak jest cudownie.
Dzisiaj chciałam jednak pokazać coś nad czym pracowałam bardzo długo, chociaż na początku wydawało mi się, że to będzie "bułka z masłem". Mówię o zadaniu z pierwszego etapu nauki szydełkowych widełek. Już coś tam próbowałam (można ewentualnie zerknąć TUTAJ), więc ambitnie wybrałam sobie śliczną bluzeczkę według TEJ inspiracji i zaczęłam.
Wydawało się, że robótki przybywa szybko, jednak każdy pasek trzeba łączyć, nie miałam konkretnego wzoru tylko zdjęcie, więc metodą prób i błędów dochodziłam jak długie powinny być paski itd.


Jednak woda okazała się być baaaardzo głęboka, ale chociaż nie jestem dobrym pływakiem to się zaparłam i jednak skończyłam.



Jestem z siebie bardzo dumna, że jednak dotarłam do finiszu :-)
To proszę bardzo ciągniemy prezentację dalej :-) Z przodu część pasków jest zapleciona, tył jest "gładki"



Przód bluzki jest krótszy, niż tył. Nie był to efekt zamierzony, ale konieczność która wyniknęła w trakcie robótki, jednak według mnie jest ok.
Teraz kilka zdjęć na manekinie, który dostałam z odzysku od koleżanki - Wielkie Dzięki. Jest to jednak męski manekin, więc przy oglądaniu potrzebna jest szczypta wyobraźni :-)



To jeszcze z boku, żeby pokazać przejście na dłuższy tył:



A i dekolt też był zbyt głęboki, więc go troszkę zabudowałam szydełkiem:


To jak? może być? Według mnie jak na pierwszą taką dużą pracę to na zaliczenie się nadaje.
Teraz trzeba się brać za fale (szczegóły TUTAJ), ale to już chyba będzie coś mniejszego.

A na koniec jeszcze jedna bardzo przyjemna praca :-)



tak, robię syrop z kwiatów czarnego bzu. W zeszłym roku skończył się bardzo szybko, więc teraz będzie dwa razy większa porcja :-)

I pozwólcie, jeszcze mój ulubiony jaśmin


tym bardziej ulubiony, że bolał przez kilka lat, był przesadzony i nareszcie wypiękniał :-)
Teraz już naprawdę kończę, pozdrawiam wszystkich zaglądających baaaaardzo serdecznie

Justyna

niedziela, 15 maja 2016

Widełki nr 2 :-)

Widełki nr 2 :-)
Witajcie!
Dzisiaj czas na drugą lekcję w naszej nauce widełek, czyli doskonalimy technikę. Mam nadzieję, że prace w temacie pierwszej lekcji (szczegóły TUTAJ u Reni) postępują i dobrze, ale pamiętajcie macie jeszcze tylko miesiąc na ich wykończenie, dotyczy to także mnie :-(
Żeby jednak nie było nudno i monotonie to dzisiaj kolejny temat, a będą nim FALE. Tak, teraz paski ściągnięte z wideł formujemy na kształt fal. To na początek baner:


A teraz troszkę linków technicznych:
- poniżej instrukcja obrazkowa:
 link

i zrobione według niej cudo LINK:


- jeszcze jeden tutorial LINK


TUTAJ  znajdziecie odnośnik do rosyjskiej strony z dużą ilością schematów i różnych rodzajów połączeń fal i nie tylko,
- a TUTAJ ozdobne połączenie pasów


i przykład bluzki z jej zastosowaniem LINK


- może więc przepis na chustę LINK

- schemat i wykrój topu LINK


- sukienka LINK i LINK

A teraz to co tygrysy lubią najbardziej, czyli insiracje :-)

- tę sukienkę już kiedyś pokazywałam, ale wtedy nie wiedziałam jak się to robi:

 link

- a tą bluzką Renia skusiła mnie na wspólną naukę widełek:


i jeszcze inne piękności wszelakie:

 link

 link

ciekawe połączenie różnymi kolorami dające wrażenie zawieszenia pasów w "niebycie"
 link

 link

 link

 link

 link

Na tym chyba już skończę, bo mogłabym jeszcze tak długo. Zachęcam do uczestniczenia w naszej nauce, przypominam o trwającym temacie nr 1. Dziękuję dziewczynom, które już go odrobiły i zachęcam do podziwiania ich prac :-)

do zobaczenia więc wkrótce
pozdrawiam serdecznie i ciepło-wiosennie

Justyna

P.S.
Pamiętacie i trwających tematach decu i frywolitki?