Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gąsienica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gąsienica. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 stycznia 2017

Złote kolce

Złote kolce
Witajcie :-)
"Z nowym rokiem nowym krokiem" tak mi się jakoś napisało, chociaż wielkich zmian nie przewiduję :-) Postanowień noworocznych zwykle nie robię, ale tym razem mam takie jedno małe, czyli skończyć frywolitkową serwetę według wzoru Renulka, a jest to "wiosna 2015". Tak, niestety 2015, ale skończę, może nawet w pierwszym kwartale np :-) Poza tym chciałabym chyba jednak spróbować robić z Anią kartki przez cały rok, ale tutaj to muszę chyba głowę wyłączyć, bo rozsądek mówi, odpuść, nie wszystkie sroki za ogon. Ale miało być bez deklaracji ….. :-)
Chciałabym także podziękować za wszystkie życzenia świąteczne i noworoczne. Dostałam kilka kartek, niestety nie mogę ich pokazać, bo padł mi aparat (już wcześniej) a ostatnio telefon, więc zdjęć nie będzie. Dziękuję bardzo, bardzo :-)

To teraz czas na robótkowe konkrety :-)
Dzisiaj chciałam jeszcze wrócić poniekąd do tematu związanego ze Świętami, bo będzie o prezencie. Był on szykowany w tzw "ostatniej chwili" ale nie z mojej bezpośredniej winy. A było tak, jak szykowałam bransoletki gąsienice z TEGO posta, to mój Młody zaczął mi wiercić dziurę w brzuchu, żeby zrobić gąsienicę dla jego Dziewczyny na prezent. Jak się zgodziłam, bo przecież był to duży komplement, przyszedł czas na wytyczne, czyli żeby było coś jak kolce i elementy w złocie. Nie czuję się jeszcze jakoś bardzo pewnie w temacie sznurów i gąsienic, ale znalazłam inspirację i wzór na blogu Weroniki TUTAJ. Według wytycznych Weroniki zrobiłam tzw. dwójkową bransoletkę z triangle. Uważam, że efekt jest super i na pewno jeszcze sięgnę po ten wzór. To chyba wystarczy tego wstępu, czas na prezentację (dobrze że zdjęcia robione przed świętami :-)





 Kolce są lekko przytępione, ale są, a bransoletka się spodobała i to najważniejsze.

A na koniec pokażę jeszcze jedną, zwykłą, prostą gąsienicę w męskim wydaniu. Czarno-szara z kroplą złota, wydziergana dla przyjaciela domu.  Wybaczcie zdjęcia, ale robione w zasadzie już "pod choinką"




To chyba przećwiczyłam temat szydełkowych gąsienic, chociaż muszę uczciwie przyznać, że wciągnęły mnie te koraliki i jeszcze jakieś prace się tworzą, ale o tym może następnym razem.
Obie gąsienice dorzucam do naszego kreatywnego szydełka, w temacie właśnie "gąsienic"


Na dzisiaj kończę, jeszcze raz serdecznie pozdrawiam i mówię do zobaczenia

Justyna

środa, 30 listopada 2016

Drapieżnice :-)

Drapieżnice :-)
Witajcie :-)
Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować dwie "drapieżnice", które przyłapałam na wylegiwaniu się w jesiennych promieniach słonecznych (był taki moment w ostatni weekend) w moim ogródku. Dywanik z iglaków, troszkę ciepełka i cóż więcej do szczęścia potrzeba :-)


Żeby to, takie chociaż uleżało chwileczkę, nie …. nic z tych rzeczy, wiło się i ruszało, że trudno było na zdjęciu złapać :-)

To już chyba wszystko jasne :-) Zrobiłam bransoletki-gąsienice według wskazówek Weraph TUTAJ, tylko nie zauważyłam, że koraliki magatama, które miałam to były magatama LONG, więc wyszło trochę inaczej. Moje gąsieniczki dostały więc przezwisko: drapieżniczki :-) i są oczywiście zadaniem domowym z drugiej lekcji trzeciego etapu kreatywnego szydełka (po szczegóły zapraszam TUTAJ)

To teraz jeszcze kilka detali. Pierwsza powstała niebieska gąsienica, a longi są z poświatą lekko fioletową:




druga, to klasyczne połączenie czerni z czerwienią:





Obie dostały opakowania i poleciały na kiermasz do Amelki, chociaż ta z czerwienią miała być początkowo moja, ale … co tam :-)



Muszę powiedzieć, że szydełkowało mi się te gąsienice bardzo przyjemnie. Może to i dlatego, że już miałam trochę wprawy, po walce z azteckim sznurem. Są giętkie i dobrze układają się na ręce. Początkowo byłam niezadowolona z tych długich magatam, ale wyszło całkiem fajnie.

To teraz czas na baner naszej lekcji:


 i może jeszcze kilka wariacji zdjęciowych:




Zachęcam Was do spróbowania, to naprawdę nie jest takie trudne, a efekty są …. czasem nieprzewidywalne :-)

Na tym dzisiaj kończę, dziękuję że do mnie zaglądacie, że piszecie, to dla mnie bardzo ważne, pozdrawiam więc wszystkich bardzo serdecznie w klimacie już "lekko" świątecznym

Justyna