Witam!
Dzisiaj chciałam pokazać Wam swoje pierwsze próby w temacie 11 kroku wspólnej nauki decu, szczegóły znajdziecie u Reni. W tym miesiącu robimy prace z efektem metalu, czyli bawimy się w tytułowego kowala. Renia pokazała nam zarówno tzw "domowy sposób" z użyciem foli aluminiowej, jak i już bardziej profesjonalne złocenia. Na początek sięgnęłam po tę pierwszą metodę i przygotowałam pudełko, którego górną część ozdobiłam folią aluminiową. O dziwo okazało się, że jest to ostatni kawałek w domu (złośliwość rzeczy martwych, chociaż chyba nie, bo jednak wystarczyło). Pudełko tekturowe, oczywiście z odzysku, więc kolejny element recyklingu zaliczony. Było białe, więc zostało pomalowane na czarno, z wyjątkiem wnętrza. Trochę się obawiałam, czy czarna farba nie będzie odpryskiwać, ale na razie nic się nie dzieje. Na górze zrobiłam pastą strukturalną, przy użyciu szablonu, wzór, a potem już według przepisu TEGO i TEGO. Praca trochę trwała ze względu na przerwy techniczne, ale efekt uzyskałam i jestem z niego zadowolona.
Dzisiaj u nas piękny dzień, słonecznie, śnieżnie i mroźnie, więc zabrałam pudełko do ogrodu na sesję zdjęciową:
To może jeszcze kilka szczegółów, narożnik
i wzór z szablonu
Praca and tym efektem mi się podobała, chociaż chyba jednak wolę mniejsze formy w tej technice.
Pudełko zostało już zagospodarowane na moje drobiazgi quillingowe i się sprawdza.
Nie jest to jeszcze moje ostatnie słowo w kowalstwie w tym miesiącu, ale o tym później. To teraz koniecznie musi być baner, który wyjątkowo mi się podoba :-)
Na tym kończę, ale koniecznie muszę Wam jeszcze podziękować za tyle miłych słów o serduszkach z poprzedniego posta - DZIĘKUJĘ BARDZO.
Teraz już mówię do zobaczenia, trzymajcie się cieplutko
pozdrawiam serdecznie
Justyna
Dzisiaj chciałam pokazać Wam swoje pierwsze próby w temacie 11 kroku wspólnej nauki decu, szczegóły znajdziecie u Reni. W tym miesiącu robimy prace z efektem metalu, czyli bawimy się w tytułowego kowala. Renia pokazała nam zarówno tzw "domowy sposób" z użyciem foli aluminiowej, jak i już bardziej profesjonalne złocenia. Na początek sięgnęłam po tę pierwszą metodę i przygotowałam pudełko, którego górną część ozdobiłam folią aluminiową. O dziwo okazało się, że jest to ostatni kawałek w domu (złośliwość rzeczy martwych, chociaż chyba nie, bo jednak wystarczyło). Pudełko tekturowe, oczywiście z odzysku, więc kolejny element recyklingu zaliczony. Było białe, więc zostało pomalowane na czarno, z wyjątkiem wnętrza. Trochę się obawiałam, czy czarna farba nie będzie odpryskiwać, ale na razie nic się nie dzieje. Na górze zrobiłam pastą strukturalną, przy użyciu szablonu, wzór, a potem już według przepisu TEGO i TEGO. Praca trochę trwała ze względu na przerwy techniczne, ale efekt uzyskałam i jestem z niego zadowolona.
Dzisiaj u nas piękny dzień, słonecznie, śnieżnie i mroźnie, więc zabrałam pudełko do ogrodu na sesję zdjęciową:
To może jeszcze kilka szczegółów, narożnik
i wzór z szablonu
Praca and tym efektem mi się podobała, chociaż chyba jednak wolę mniejsze formy w tej technice.
Pudełko zostało już zagospodarowane na moje drobiazgi quillingowe i się sprawdza.
Nie jest to jeszcze moje ostatnie słowo w kowalstwie w tym miesiącu, ale o tym później. To teraz koniecznie musi być baner, który wyjątkowo mi się podoba :-)
Na tym kończę, ale koniecznie muszę Wam jeszcze podziękować za tyle miłych słów o serduszkach z poprzedniego posta - DZIĘKUJĘ BARDZO.
Teraz już mówię do zobaczenia, trzymajcie się cieplutko
pozdrawiam serdecznie
Justyna







