Pokazywanie postów oznaczonych etykietą flamingi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą flamingi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 grudnia 2019

Świąteczno-pogodowe dywagacje :-)

Świąteczno-pogodowe dywagacje :-)
Dzień dobry :-)
Jak co roku przed świętami z różnych stron słychać pytanie: "czy będą białe Święta?" I jak co roku szukamy różnych oznak, tudzież przepowiedni, że będą i że właśnie w te kilka dni biały puch spowije nasze domy. Te przewidywania, połączone z  oczekiwaniem na święta zaczynam już od 4 grudnia, czyli popularnej Barbórki (jako osoba urodzona na Śląsku pamiętam te huczne obchody), bo przecież "jak Barbara po wodzie, to Święta po lodzie". W tym roku Barbórka przemknęła mi szybko, podobnie jak Mikołajki, chociaż chyba byłam grzeczna, bo i prezenty się pojawiły :-) Wracając jednak do wody i lodu to chciałam Wam dzisiaj pokazać takie właśnie połączenie, czyli prace zarówno w jednym, jak i drugim klimacie :-)
Zaczynamy od wody, a jak grudniem woda i to błoto się znajdzie. Ciekawa jestem, czy już się domyślacie, że chcę Wam pokazać skończone flamingi z SALu u Ani LINK. Zmobilizowałam się i skończyłam :-)


Haft, jeszcze wymaga oprawy, ale wszystkie krzyżyki już postawione :-) Uważam, że wzór jest piękny. A to wspomniane błoto, na zbliżeniu poniżej :-)


Czyli część wodną mamy zaliczoną, mam nadzieję Aniu, więc dumna i blada wstawiam baner


Bardzo dziękuję Aniu, za zorganizowanie SALu, dziękuję także firmie Coricamo za udostępnienie wzoru :-) Nie ukrywam, że czekam na kolejne propozycje, bo mi się spodobało to wspólne stawianie krzyżyków :-)

Teraz już gładko przechodzimy do części zimowej. Coś tam zaczęłam frywolnego dłubać, trochę zrobiłam w samolotach. Planów mam bardzo dużo, ale zapewne życie zweryfikuje. Zakupiłam piękny zestaw świąteczny od Renulka i testuję wzory, a zapewniam Was są cudne LINK.  To bardzo proszę zaczynamy od uroczej śnieżynki :-)



i jeszcze mały sopelek :-)



Zrobiłam je z nitki w delikatnym błękitnym kolorze, bo przecież nie zawsze musi być śnieżno-biało :-) A tak prezentują się na choince :-)



Nie jest to jeszcze drzewko świąteczne, ale choinka "jak żywa". Kolejne części zestawu Renulkowego mam nadzieję uda się przetestować, ale na dzisiaj to już tyle. Żegnam Was w piękną, ciepłą, grudniową niedzielę.
Mam nadzieję, że razem uda się przywołać "białe Święta" a w sumie to najważniejsze żeby były szczęśliwe :-)

pozdrawiam serdecznie Wszystkich zaglądających
do zobaczenia

Justyna

sobota, 2 listopada 2019

Wyniki i trochę błota :-)

Wyniki i trochę błota :-)
Witajcie :-)
Zaczął się kolejny miesiąc i mimo iż jego początek składnia do zadumy i zwolnienia zwykłego pośpiechu, to jednak życie toczy się dalej. Przychodzę więc do Was dzisiaj aby przekazać wynik mojego świętowania 7-lecia bloga link. Bardzo Wam dziękuję za wszystkie komentarze, każde słowo czytam wielokrotnie i bardzo mnie cieszy, jak piszecie tak od serca, bo to czuć. To dla mnie bardzo ważne :-) Obiecuję prowadzić bloga tak długo, jak będą pomysły i chęć do działania.
A łapacz snów poleci do Renaty z bloga "Sztuka Rękodzieła ze szczyptą Filozofii" - postaram się wysłać nagrodę w poniedziałek.

A żeby nie było tak nie-rękodzielniczo, to pokażę jeszcze postępy we Flamingowym SALu. W tym miesiącu pojawiły się głównie zgrabne nóżki flamingów. Zostało już niewiele,  trochę błota i krzaczków, ale kiedy skończę nie wiem, zobaczymy jak się ułoży :-)




W zeszłym miesiącu były takie beznogie :-)


a poniżej porównanie września i października :-)


Już naprawdę niedużo zostało.

Na tym dzisiaj kończę, ale ponieważ trochę prac mi się nazbierało, to niedługo wrócę :-)
Mówię więc do zobaczenie i pozdrawiam wszystkich zaglądających bardzo serdecznie

Justyna

piątek, 4 października 2019

Wychodzenie poza strefę komfortu :-)

Wychodzenie poza strefę komfortu :-)
Dobry wieczór/Dzień dobry :-)
Witam serdecznie wszystkich zaglądających na mój blog. Dzisiaj będzie tak trochę przekornie, bo w tytule jest o wychodzeniu poza strefę komfortu. Zapewne wiele osób pracujących, zwłaszcza w większych firmach słyszało to sformułowanie, które ma pokazywać, że rozwój także własny jest obarczony obawą, czasem niepokojem o ostateczny wynik. Tak jest i w naszym rękodzielniczym świecie. Kiedy chcemy spróbować nowej techniki to nie wiadomo jaki będzie efekt i czy cała praca nie wyląduje w koszu. Tym razem, ponieważ ostatnio mam bardzo wiele wychodzenia poza strefę komfortu w pracy zawodowej, postanowiłam pozostać w dużym komforcie i dla całkowitego relaksu i chęci zrobienia drobnego prezentu osobie z którą już bardzo długo pracuję i bardzo to sobie cenię :-) sięgnęłam po …. frywolitkę. A żeby nie było żadnych eksperymentów, to nawet wzór jest mocno opatrzony, bo jest to bransoletka - celebrytka i delikatne kolczyki-sztyfty różyczki wg wzoru Agi LINK. Nawet nitka już była przeze mnie używana, więc ogólnie NUDA.
Ja jednak kocham frywolitkę i Wam pokażę, więc zapraszam :-) Na początek biżuteria w rdzawym krajobrazie




Wzór ponadczasowy, a za każdym razem prezentuje się inaczej :-) przykładowe, poprzednie celebrytki znajdziecie TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ :-)





A jak już mamy tę jesień, to do zdjęć tzw "szuwarowych" załapały się trochę bardziej egzotyczne …. flamingi :-)



Tak już miałam dość tych szarości, że musiałam sięgnąć po kolor i wykrzyżykował się piękny różowy flaming :-) Prawda, że do twarzy mu w tej imperacie cylindryce (to ta czerwona trawa)?
Sam flaming to już trzecia strona wzoru, chociaż nie cała, ale powoli posuwam się do przodu :-)


i jeszcze zdjęcia dla Ani:


i baner wspólnego haftowania, czyli SALu sponsorowanego przez Coricamo LINK


Mam nadzieję, że oglądając moje zdjęcia i czytając posta pozostaliście w strefie komfortu :-) a żeby go nie zaburzyć grzecznie się pożegnam, życząc miłego weekendu :-)

do zobaczenia

Justyna


sobota, 10 sierpnia 2019

Siedzę sobie na tarasie :-)

Siedzę sobie na tarasie :-)
Witajcie :-)
Dzisiaj z rana zostałam pogoniona przez Szefową Annę, od krzyżyków, że się lenię i postępy we flamingach nie pokazane. Rzeczywiście, miała rację, że dzisiaj jest 10 dzień miesiąca i do dzisiaj trzeba pokazać haft. Nie wiem, czy Wam mówiłam, ale zapisałam się na kolejny SAL organizowany przez Anię i Coricamo i wyszywam piękne Flamingi - baner jest na pasku bocznym. Trochę zrobiłam, delektując się piękną pogodą i przyrodą podziwianą z mojego przydomowego tarasu :-) To może ja po prostu pokażę od początku:



spróbowałam i jakoś straciłam wenę


a ogród kusił, więc zrobiłam chwilę lawendowej przerwy:



i uplotłam jak co roku kilka fusetek.



W zasadzie to raptem dwie, bo potem złapały mnie wyrzuty sumienia i kazały wrócić do flamingów, więc jeszcze trochę trawy urosło :-)




Powiem tak, nie skończyłam pierwszej strony, ale czasu mamy sporo więc raczej zdążę :-)
Aniu, obiecuję poprawę, Prymusów nie wyprzedzę, ale na pewno w kolejnym miesiącu trochę podgonię :-)
Dzisiaj krótko, ale zapewniam, że wrócę niedługo, bo mam trochę prac do pokazania, więc mówię do zobaczenia :-)

pozdrawiam serdecznie

Justyna