Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hortensje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hortensje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 kwietnia 2021

Wrzuć na luz :-)

Wrzuć na luz :-)

bo takie jest przesłanie pierwszej kartki i dlatego dzisiaj taki tytuł. Kartki w mapkowej zabawie u Ani link, ale robione we wspaniałym towarzystwie, w doskonałej atmosferze i stąd takie przesłanie. Nie zawsze trzeba być zasadniczym, często posiadanie dystansu do niektórych spraw pomaga, bardzo pomaga. Ja z reguły byłam z tych co to muszą, porządnie od tej do tej kreski, bo tak należy, ale jakoś z wiekiem myślę, że zdrowy dystans pomaga i tak mi jest lepiej. Nie to żebym nie wypełniała swoich obowiązków, ale ;-)

Myślę, że czas już przejść do kartek. Bardzo proszę oto ona "WRZUĆ NA LUZ"

Radosny baranek w wiosennym plenerze, w otoczeniu poziomek :-)


Kolejne kartki to już patchworki, które wyjątkowo mi podpasowały i powstały aż trzy kartki. Pierwsza z frywolną hortensją, moja ulubiona :-)


Hortensję wysupłałam gdy komponowałam frywolny obraz link, a ponieważ nie pasowała mi do całości, to początkowo odłożona, ostatecznie znalazła się tutaj. Uważam, że fajnie się komponuje z kraftowym papierem i nawiązuje do jesiennej odsłony już zbrązowałych hortensji :-)

Kolejna jest z wielkanocnym kurczakiem, uroczy z niego słodziak i ma piękną kokardkę z guzikiem :-)



 i na koniec kolejny patchwork :-)


Zadowolona jestem z tych kartek, było dużo radości przy ich tworzeniu i oto chyba w całej tej zabawie chodzi :-) 

To bardzo proszę, jeszcze kolaż/zdjęcie rodzinne:


i baner zabawy u Ani link:


 
Na tym dzisiaj kończę, dziekuję że do mnie zaglądacie i zostawiacie miłe słowa. Wiem, jest mnie tutaj mniej, ale sporo się w moim życiu dzieje, na szczęście pozytywnego, ale nie zpominam o Was i cały czas coś powstaje :-)
Teraz mówię więc do zobaczenia i pozdrawiam Was bardzo serdecznie 

Justyna 

sobota, 10 października 2020

Hortensje

Hortensje

kocham i uwielbiam je hodować, a one odwdzięczają mi się pięknie rozkwitając co roku. Tą  niezawodność mają oczywiście gatunki kwitnące na pędach jednorocznych czyli odmiany bukietowe, bo z tymi ogrodowymi, co kwitną na pędach ubiegłorocznych to już bywa różnie i np w tym roku wiosenne przymrozki skutecznie pozbawiły mnie widoku ich kwiatów. Tak czy owak, te bukietowe rekompensują mi tę stratę. Nie byłabym jednak sobą gdybym nie spróbowała utrwalić tego widoku w swoich pracach i zrobić frywolne hortensje. Zdecydowanie pomógł mi wzór od MCtattingH link, a ponieważ potrzebowałam pomysłu na prezent dla innej miłośniczki hortensji to postanowiłam zrobić hortensjowy obraz. W pierwszej wersji chciałam zrobić wieeeeelki bukiet, ale frywolitka jest na tyle delikatna i ozdobna, że złożenie razem wielu elemantów dawało poczucie chaosu, więc wybrnęłam sięgając ponownie po tryptyk :-) 

Czas już chyba pokazać. Przygotujcie się, kawa, bądź kubek herbaty wskazany, bo zdjęć będzie dużo, tym bardziej, że tak naprawdę powstały dwa obrazy, jeden mały i jeden duży. Zacznijmy więc od zdjęcia rodzinnego :-)

A teraz tryptyk, oczywiście w hortensjach 





a może jeszcze w innych hortensjach ;-)

i w zwykłych bluszczach:


Mniejszy obrazek powstał w zasadzie dlatego, że próbując zrobić tryptyk wysupłałam więcej tych hortensji, próbując różne kolory, grubości nitek i modyfikując lekko wzór. Niemniej jednak uważam, że takie połączenie także jest urocze, więc zapraszam, na początek oczywiście w hortensjach:




i w innych ogrodowych sceneriach:



Muszę się Wam przyznać, że jestem z tych hortensjowych obrazków niezmiernie zadowolona, a praca nad nimi była dla mnie czystą przyjemnością. To dobieranie kolorów, zmiany koncepcji, to jest to co tygrysy lubią najbardziej. Oba obrazki zostały prezentami, a ponieważ już są dostarczone to mogę spokojnie pokazać. Nowe Właścicielki "podobno" zadowolone, więc moja radość jest podwójna, albo nawet potrójna. 

Trochę się wciągnęłam w robienie tych frywolnych obrazków, ale na razie nie mam w rękawie już kolejnego asa ;-) Na dzisiaj kończę więc, gdyby ktoś był zainteresowany obrazem z różami link, to jeszcze ma czas aby się zgłosić, zapraszam serdecznie. Bardzo dziękuję za miłe słowa pod poprzednimi postami, są dla mnie wielką motywacją. 

Teraz już pozdrawiam wszystkich zaglądających bardzo serdecznie i mówię do zobaczenia,

Justyna


poniedziałek, 10 lutego 2020

Serce,

Serce,
może być bardzo różne i niekoniecznie musi być czerwone :-) Serce, kojarzy się z dobrymi uczuciami, miłością, radością, oddaniem itd :-) Serce ma też piękny kształt i ten anatomiczny i ten symboliczny :-) Dzisiaj będzie o mojej interpretacji serca. Ci którzy śledzą mojego bloga, mogą już typować różne techniki, ale ja nie trzymając czytelników w napięciu pokazuję :-)



Zwykła przezroczysta żywica, kilka kwiatków hortensji plus drobne pęcherzyki powietrza w gratisie i  jest serce :-)



Co z takim sercem zrobić? Jakoś go trzeba wykończyć. Wzięłam głęboki oddech i wywierciłam w nim dziurkę i zrobiłam z niego zawieszkę. Dumna jestem niesłychanie, bo pierwszy raz tę dziurkę robiłam. Jest to przydatna umiejętność i poszerza mój warsztat, ale dzisiaj nie zagłębiamy się w szczegóły techniczne, tylko podziwiamy :-)



Dalej, bliżej lub bardziej z boku :-)


Zwykła dziurka i zwykły satynowy sznurek i serce wykończone.
Muszę się nieskromnie przyznać, że jestem z niego dumna i obiecuję, że będą kolejne, bo moje zauroczenie żywicą trwa nadal i pomysły się ciągle pojawiają :-)

Miesiąc luty zdecydowanie kojarzy się sercowo, więc i Dziewczyny z Szuflady takie wyzwanie ogłosiły link, do którego i ja swoje serce dołożyć chciałabym :-)


Mam nadzieję, że zostanie ono tam przyjęte, a może nawet się spodoba :-)

Na tym dzisiaj kończę, bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i wszystkie miłe słowa :-)
Teraz już pozdrawiam serdecznie i mówię do zobaczenia

Justyna

niedziela, 30 września 2018

Piękna jesień :-)

Piękna jesień :-)
Witajcie :-)
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, że jesień też może być piękna, czyli tak trochę wbrew malkontentom. Ale nie to jest najważniejsze, tylko to że weekend był piękny, rano mgły, potem rozwiewający je wiatr, czasem mocniejszy już zwiastujący nadchodzące szarugi, a czasem jeszcze ciepły przynoszący wspomnienie lata, no i oczywiście słońce przygrzewające w południe, ale już szybko tracące swoją moc. Mam nadzieję, że wypoczęliście, zrelaksowaliście się i oczywiście pokibicowali polskim siatkarzom. Pamiętajcie, szykujemy się na dzisiaj :-)
Ale, najpierw chciałabym pokazać, trochę lata i jesieni, taki mix :-)
Na początek lato :-) czyli piękna soczysta zieleń, zamknięta w …. łapacz snów:



Wzór to oczywiście nieoceniona Laura Bziukiewicz i jej serwetka … "Jesienny Poranek" dostępna TUTAJ. No nie mogę się powstrzymać, mając te wszystkie piękne wzory w rękach, aby ich nie wypróbowywać. Chyba mnie rozumiecie :-) Dodatkowo jest on wykonany z kordonka, który dostałam w prezencie i łapacz będzie takim podziękowaniem. Nitka nie do końca nadaje się do frywolitki, jest trochę gruba, ale w sumie efekt mnie zadowala. Mam jej i jeszcze innych całkiem dużo, więc będę wykorzystywać, a o historii tych nitek napiszę więcej innym razem. 



Sama nitka jest dosyć ciemna, więc te "wiuchające" dolne elementy dałam trochę jaśniejsze, mam nadzieję, że się to nie kłóci. Dodatkowo zadowolona jestem z dodatku koralików, myślę, że następnym razem będę bardziej odważna w ich użyciu :-) 

A na koniec chciałabym Wam jeszcze pokazać trochę słonecznej jesieni (chociaż była już powyżej w "Jesiennym Poranku" :-) Otóż, z potrzeby chwili własnej przystroiłam mój dom w hortensjowe ozdoby. Hortensje uwielbiam, bardzo, bardzo, także za to iż są piękne zarówno w lecie, jak i jesienią czy zimą, kiedy to z płatków zostaje tylko siateczka, ale nie o zimie miała być mowa. Zrobiłam, zresztą jak w poprzednich latach (LINK, LINK) wianek z tych pięknych kwiatostanów oraz dodatkowo rozstawiłam trochę szklanych słoi z zamkniętymi w nich kwiatami :-) Na początek wianek:




i szkło:


i zbliżenie na piękne kwiaty :-) poniżej te większe, chociaż odmian jest wiele i nawet ja mam kilka


Kwiaty z czasem zbrązowieją, ale i tak będą piękną ozdobą zapewne do BN.
A do wewnątrz wyciągnęłam "owoce jesieni" wykonane z papierowej wikliny LINK i też jest pięknie.

Ok :-) koniec tego chwalenia się, czas się szykować na nowy tydzień, ale najpierw jeszcze kibicujemy naszym siatkarzom. Ja już się w zasadzie przygotowałam, bo biało-czerwone kolczyki LINK na uszach i …  mam nadzieję, że będzie dobrze, chociaż już jest dobrze :-)

Pozdrawiam więc wszystkich zaglądających bardzo serdecznie, dziękuję za wszystkie tak piękne komentarze pod poprzednimi postami DZIĘKUJĘ BARDZO, dziękuję że zaglądacie :-)

do zobaczenia

Justyna