Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 kwietnia 2020

Zdrowia :-)

Zdrowia :-)
takie życzenia składamy sobie przy okazji wszystkich świąt, ale teraz nabrały one dodatkowego wymiaru. Życzę Wam więc na te Wielkanocne Święta przede wszystkim zdrowia, mądrych decyzji, aby to zdrowie utrzymać, aby było ono także dane waszym Bliskim. Życzę także spokoju, wyciszenia, chwili zadumy i refleksji nas naszym światem. Wykorzystajmy ten czas jak najlepiej :-)
W tym roku nie czyniłam w zasadzie żadnych przygotowań, wyszyłam jedynie królika w SALu z Marią Bravko link i dzisiaj go Wam wysyłam, niech Wam towarzyszy :-)




Piękny wzór, z półkrzyżyków i backstitchy, ale przyznam że wymagający. Pomyliłam się wielu miejscach, ale trochę "pooszukiwałam" i w ostatecznym efekcie tego nie widać. 
Haft jeszcze nie wykorzystany, a może zostanie na tym tamborku :-)
To na koniec jeszcze zdjęcie w szuwarach :-)


Na dzisiaj to wszystko, dbajcie o siebie i #zostańwdomu

Justyna

czwartek, 24 marca 2016

Słoiki świąteczne :-)

Słoiki świąteczne :-)
Witam :-)
Słoik, to cylindryczne szklane naczynie służące do przechowywania - taka jest definicja podawana w Słowniku Języka Polskiego PWN. Ale kto jeszcze korzysta ze słownika? A Wikipedia podaje także drugą, ale ponieważ nie będziemy żadnych psychologicznych dyskusji czynić, pozostaniemy przy tej :-)
Wzięłam więc kilka słoików i załadowałam czym miałam, aby zrobić świąteczne dekoracje. Wykorzystałam do tego to co już zrobiłam w poprzednich latach oraz to co nazbierałam wokół domu. Efekt .... zobaczcie sami, mnie się podoba. To co, koniec gadania pokazuję :-)
1. Słoik po oliwkach z szydełkowymi kurczakami w skorupkach z pulpy papierowej pokazywanymi już TUTAJ:




Jako wypełniacze posłużyły mi zaschnięte źdźbła miskanta, zeszłoroczne kwiatostany hortensji, mech, który i tak będzie musiał być wypleniony z trawnika oraz gałązki bazi.
2. Do drugiego, chyba 1,5 litrowego słoika wrzuciłam pisanki, zrobione ze starych, które było owinięte w różową wstążeczkę. Nie wiem dlaczego je kupiłam, ale teraz tę wstążeczkę obdarłam, pomalowałam styropian kremową farbą, pociapałam ciemnymi kropkami i jest:



3. Do największego słoika, który wykorzystuję do przygotowywania nalewki :-) włożyłam szydełkowego króliczka (można go zobaczyć TUTAJ) zrobionego kiedyś według wzoru Efy TUTAJ, dołożyłam kilka jajek z pulpy i zawiesiłam płaską pisankę decu, jeszcze mały ptaszek i tadam:



No i co myślicie o takich odgrzewanych dekoracjach? Wydaje się, że dostały nowe życie :-) To może jeszcze zdjęcie rodzinne :-)



4. Wszystkie słoiki stanęły na zewnętrznym parapecie, tuż przy wejściu do domu. Już po ustawieniu okazało się, że jednak czegoś brakuje, więc do ostatniego słoika posadziłam zwykłego bratka, a dół słoika przysłoniłam koszykiem z papierowej wikliny. A tak naprawdę, to fragmentem lampionu, który kiedyś zrobiłam, a że nie do końca był udany, to odcięłam górę. Oczywiście delikatne naturalne dodatki jak wyżej:



Niestety nie do końca przemyślałam i wzięłam słoik niecałkowicie gładki, ale już nie będę bratka przesadzać.
To może jeszcze zdjęcie w miejscu docelowym:



jak się dobrze przyjrzycie to nawet cień autorki można zobaczyć :-)
Mam nadzieję, że moje wielkanocne aranżacje się Wam spodobały :-)

Na tym kończę, bo jednak coś poza dekoracją do Świąt trzeba przygotować. Dziękuję za tak wiele miłych słów o pisankach z reliefami z poprzedniego posta. Pozdrawiam Was bardzo, bardzo serdecznie i już w pełni wiosennie

Justyna

P.S. Gapa jestem, bo na tych ostatnich dwóch zdjęciach brakuje jajek w słoiku. Musiały jeszcze się suszyć. Chyba muszę dorobić nowe zdjęcia :-)

niedziela, 5 stycznia 2014

Króliczek jak u EFY - zwiększamy populację!

Króliczek jak u EFY - zwiększamy populację!
Witam!
Dziś chciałam pokazać królika zrobionego według przepisu Efy z bloga proste-jak-drut, która pokazała swojego i umieściła przepis. Zainspirowała mnie głównie wstępem, czyli przypomnieniem że w 1859 roku w Australii wypuszczono na wolność 24 króliki, a 6 lat później ich populacja liczyła ponad 2 miliony. No cóż, nie mamy wyjścia i my powinniśmy zwiększać populację, ale czy aż do takich rozmiarów? Oto mój maluszek, ma w łapkach buraczka, zamiast marchewki z powodu braku pomarańczowej nitki.
Robi się bardzo przyjemnie, polecam jako relaks np po dniu ciężkiej pracy :-)



Tutaj za skalę robi moje szydełko,


a tutaj Rudolf z papierowej wikliny, który niestety z braku śniegu daleko na swoich saniach jeszcze nie odjechał

 

Króliczek powstał tak dodatkowo, spontanicznie, a głównie pracuję nad troszkę większym projektem, aczkolwiek też szydełkowym.


Jest już na ukończeniu, więc może wkrótce zaprezentuję :-)
Pozdrawiam i namawiam: "zwiększajmy populację królików". Jeszcze raz dziękuję Efo :-)