Witam! Koniec świętowania, czas do pracy.
Dziś chcę pokazać zapowiadaną żyrafę, która zrobiłam na zamówienie mojej koleżanki, dla jej siostrzeńca. Inspiracją był dla mnie blog Wilewopsie. Jest tam wiele pięknych zabawek, ale żyrafa uwiodła mnie już dawno, ale tak robić, byle robić, a tu... zamówienie i jest od razu motywacja :-) Starałam się ją w miarę wiernie odtworzyć, ale...
Koniec gadnia, oto ona...
Jak widzicie upatrzyła sobie nasz przedwiosenny ogródek, musiałam ją pilnować bo wspinała się na pergolę:
czy przysiadła na poprzeczkach dla winorośli:
Na koniec gdy już wiedziała że będzie prezentem polubiła swój nowy dom, czyli pudełko z papierowej wikliny
Tu również nie potrafiła usiedzieć na miejscu i samodzielnie wchodziła i wychodziła do pudełka:
Obdarowana była zadowolona, a maluch?.... nie wiem jeszcze. Ja jestem wręcz dumna z siebie.
Dodatkowo, zgłaszam żyrafę do PASTELOWEGO wyzwania SZUFLADY, bo głównymi kolorami są tu biel, róż i błękit. No chyba że jury zadecyduje inaczej.
Na dziś kończę i do zobaczenia.
A... i bym zapomniała, jeden ciemiernik już zakwitł:
Dziś chcę pokazać zapowiadaną żyrafę, która zrobiłam na zamówienie mojej koleżanki, dla jej siostrzeńca. Inspiracją był dla mnie blog Wilewopsie. Jest tam wiele pięknych zabawek, ale żyrafa uwiodła mnie już dawno, ale tak robić, byle robić, a tu... zamówienie i jest od razu motywacja :-) Starałam się ją w miarę wiernie odtworzyć, ale...
Koniec gadnia, oto ona...
Jak widzicie upatrzyła sobie nasz przedwiosenny ogródek, musiałam ją pilnować bo wspinała się na pergolę:
czy przysiadła na poprzeczkach dla winorośli:
Na koniec gdy już wiedziała że będzie prezentem polubiła swój nowy dom, czyli pudełko z papierowej wikliny
Tu również nie potrafiła usiedzieć na miejscu i samodzielnie wchodziła i wychodziła do pudełka:
Obdarowana była zadowolona, a maluch?.... nie wiem jeszcze. Ja jestem wręcz dumna z siebie.
Dodatkowo, zgłaszam żyrafę do PASTELOWEGO wyzwania SZUFLADY, bo głównymi kolorami są tu biel, róż i błękit. No chyba że jury zadecyduje inaczej.
Na dziś kończę i do zobaczenia.
A... i bym zapomniała, jeden ciemiernik już zakwitł:




































