Pokazywanie postów oznaczonych etykietą quilling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą quilling. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 sierpnia 2020

Wakacje Rękodzielnika, czyli co robiłam na polu kukurydzy :-)

Wakacje Rękodzielnika, czyli co robiłam na polu kukurydzy :-)

W tym roku, który jest zupełnie inny od poprzednich, myślę oczywiście o pandemii, nie do końca wiedziałam jak zagospodarować urlop. Z reguły wyjeżdżałam, czasem nawet bardzo daleko, ale teraz to raczej niemożliwe i tak spędzając czas na tym zastanawianiu zostałam postawiona przed "faktem dokonanym" gdy moja blogowa przyjaciółka Papierolka, oświadczyła że zarezerwała nam "domek w polu kukurydzy". Zebrałam się i z wielką przyjemnością pojechałam. Powiem Wam, że był to bardzo dobry wybór: cisza, spokój, sielskość, anielskość i jeden, jedyny plan "BEZ PLANU". Spędziłyśmy bardzo miły czas. Dzień można było zacząć od kubka kawy, nawet z dodatkiem :-)

a kończyć w nadal pięknych okolicznościach przyrody:

a pomiędzy:



Nie myślicie chyba, że dwie "szalone" blogowiczki wytrzymały, żeby coś nie "stworzyć" i tutaj nie mylicie się, bo powstało całkiem dużo. Na tyle, że będzie o tym pewnie kilka postów, a dzisiaj utrzymując się w temacie będzie bardzo sielsko, czyli czas na pokazanie prac w kartkowej zabawie u Ani link

Zacznę może od pokazania kartek, które powstały, ale przygotujcie się będzie duuużo zdjęć, bo jakoś takie fotogeniczne są te sielskie klimaty :-) Wspólne zdjęcie wszystkich, czyli Oli i moich:


To teraz już wszytsko jasne. Są kartki i z quillingiem konturowym, czyli miałam szansę ćwiczyć u Mistrzyni i z frywolitką :-)





Muszę się przyznać, że baaaardzo pracochłonny jest ten quilling, ale efekt jest tego wart. Wiem, że wiele jeszcze brakuje mojemu warsztatowi, ale i tak jestem dumna, że dałam radę, tym bardziej, że przyroda pomagała:


Kolejne to kontynuacja cyklu kwiatowej frywolitki. Przed wyjazdem zakupiłam słonecznikowy wzór od MCtattingH link, gdzie była także hortensja, a ponieważ i je uwielbiam więc nie można było jej nie wysupłać:




A tak prezentują się na kartkach:



i hortensja:



Ostrzegałam, że będzie dużo zdjęć, a co do wytycznych, to ja widzę tam i słoneczniki i kropki w różnym nasileniu (np na biedronce, tudzież nieregularne na niebieskim tle ;-) i oczywiście gdzie-nie-gdzie żółty :-)

Z czystym sumieniem wrzucam więc baner zabawy u Ani:


i zdjęcia rodzinne:



Uff, to na dzisiaj tyle, chociaż jak pisałam wyżej to nie wszystkie prce, które powstały, ale tego już nikt by nie wytrzymał :-) 

Dziękuję więc wszystkim, którzy dotrwali do końca, Tych którzy do mnie zaglądają, zostawiają miłe słowa: BARDZO, BARDZO WAM DZIĘKUJĘ :-)

dzisiaj mówię już do zobaczenia i pozdrawiam serdecznie

Justyna


środa, 15 kwietnia 2020

Miłość w czasie zarazy

Miłość w czasie zarazy
nie jest łatwa, bo to izolować się trzeba, a zaraza może nastać na różnym etapie tej miłości. Nie musi to być wtedy gdy już wspólne stadło założone. I co wtedy? Pozostają różne sposoby łączności, zwłaszcza gdy się trafi jeszcze jakaś zamknięta granica pomiędzy :-) Ale przecież miłość, zauroczenie, czy po prostu przyjaźń to zawsze pozytywne uczucie i trzeba go pielęgnować i nim się cieszyć, nawet gdy nastanie w czas zarazy :-) Takie przemyślenia mam dzisiaj, a że nie bardzo umiem się wyrazić słowami to przygotowałam drobne rękodzieło, czyli kartki. Tym razem nie będzie to frywolitka, miłość moja wielka, albo nawet WIELKA :-) W tym miesiącu w zabawie u Ani króluje kolor czerwony i serce. Jest jeszcze tulipan, ale …. o tym na razie sza ;-) Wykorzystałam więc Aniną inspirację i zaczynamy z wyrażaniem tej miłości, czyli kartka "believe" co oznacza wierzyć, uwierzyć, więc pozostaje po prostu uwierzyć w tę miłość :-)


Serca, serca i jeszcze raz serca, różnej wielkości i kolorów, bo przecież miłość niejedno ma imię, czasem krwistoczerwone, czasem niewinne jak biel, a czasem craftowe jak zwykłe/niezwykłe życie :-)
A żeby tak jeszcze dodatkowego znaczenia nadać, to wystarczy z tego angielskiego słowa wykreślić literkę "e" i zostanie "belive" co oznacza wkrótce, niebawem, czyli …..


Ale przecież może się zdarzyć, że zaraza będzie przeszkodą i będzie … "The End"


ale przecież koniec niekoniecznie musi dotyczyć miłości, może to być koniec zarazy?



Poza tym "coś się kończy, coś się zaczyna" więc znowu mamy wiele różnych serc, różnej wielkości, bo i miłości są różnie silne, czy wytrwałe?

Ale przecież może się tak zdarzyć, że jednak ta miłość pomimo przeszkód sięgnie gwiazd :-)


Z reguły jednak nie jest tak, że droga do tych gwiazd jest idealnie prosta, a wręcz odwrotnie trzeba różne przeszkody pokonać, a może nawet zawalczyć  - patrz to serce z kratami, a może nawet kolcami.



a jak już się uda, to można sobie pozwolić na trochę nieuczesanych lub wręcz rozczochranych myśli :-)


Takie to mamy czasy zarazy, a każdy nawet ja, musi sobie w nich radzić jak umie, a pasja zawsze w tym pomaga :-)

with a special dedication to E… from Artist 

pozdrawiam serdecznie

Justyna

P.S.
Aniu, nie wstawiam banera i kolażu, bo ciąg dalszy nastąpi :-)
A i oczywiście zachęcam do przeczytania wspaniałej książki Gabriela Marqueza właśnie pod tytułem "Miłość w czasach zarazy" chociaż w oryginale chodziło o cholerę, ale nie będziemy się drobiazgami przejmować ;-)

czwartek, 26 marca 2020

Wiosna jednak będzie :-)

Wiosna jednak będzie :-)
a tak naprawdę to już jest i pomimo iż czasem jeszcze przymrozek chwyci, to piękna jest w tym roku. Podziwianie piękna budzącej się natury jest w tym roku utrudnione przez #zostańwdomu, ale co zrobić, musimy się stosować.
Ja miałam jednak to szczęście, że zanim wprowadzono zakaz gromadzenia się to zdążyłyśmy z sąsiadką Dorotą Domowe Warsztaty urządzić. Jak to zwykle bywa, zabawa przednia była i powstały kartki na zabawę u Ani link, gdzie króluje kolor żółty, żonkile i kurczaki, więc jest baaaardzo wiosennie :-) Z tymi kurczakami to raczej  trudno będzie, ale żonkile są i żółty też się znajdzie. Tym razem zrobiłyśmy kwiaty z papieru, a efekty można zobaczyć poniżej. Pierwsza kartka to po prostu bukiet żonkili, na pięknej bazie :-)



Bardzo mi się te żonkile podobają i uwierzcie, że jak Dorota zarządzała, to nawet szybko udało się je zrobić :-)


A jak już kwiaty nazbierane, to trzeba je wykorzystać, więc powstała druga kartka, gdzie płot stoi na pierwszym planie, ale zdecydowanie nie przytłacza kwiatów, a i nawet rower się zmieścił :-)




To jak, mogą być takie kartki? Mnie się podobają i chociaż zdecydowałam się ich w tym roku nie wysyłać, to spokojnie sobie poczekają.
Na warsztatach w sumie powstało 5 kartek, bo Dorota szybsza ode mnie była :-)


To jednak nie koniec, bo ten płotek to nas zafascynował, a ja na dodatek musiałam wrzucić swoje trzy grosze, że może by tak niebieski zrobić. Niebieski jedynie słusznym kolorem jest i tak zaczęłam kombinować, że przycięte scrapki do domu wzięłam, gdzie kilka quillingowych paseczków skręciłam i mam jeszcze jedną kartkę. Taka ta kartka trochę inna, jakby od "Alicji z krainy czarów" ale ja lubię czasem takie nieoczywiste rozwiązania:



W tym miejscu zdradzę Wam, że Dorota też chyba coś niebieskiego dorobiła :-) Ja na koniec jeszcze drobne zajączki dodałam, ale to było już po zrobieniu zdjęć, a ponieważ ja teraz nadal pracuję i to nieraz dłużej niż zwykle, to zdjęcia się nie udało na razie dorobić, ale może uzupełnię :-)

Teraz jeszcze kolaż do Ani i tak się zastanawiam, czy tą ostatnią przyjmie? Może jednak nie będę za dużo kombinować i do Ani zgłoszę dwa klasyki, a ta ostatnia, to tak poza konkursem :-)
To bardzo proszę, baner zabawy:

 link

i kolaż:


 Kartki wysyłam wirtualnie do Ani, czyli w sposób jak najbardziej obecnie akceptowalny, jak wspominałam poleżą w pudełku do przyszłego roku.
Teraz już kończę, bardzo dziękuję że zaglądacie, że jesteście :-)

pozdrawiam serdecznie i mówię do zobaczenia

Justyna

wtorek, 14 stycznia 2020

Dziwna zima

Dziwna zima
powoduje, że tęsknię za wiosną i zielenią, stąd może sięgam po ten właśnie kolor w swoich ostatnich pracach. Dzisiaj chciałam zrobić małą przerwę od frywolitki i pokazać kartki, które powstały w zabawie kwiatowej u Ani. Na wielu blogach przewijają się więc przebiśniegi, ale pomimo dominującego białego koloru u mnie dzisiaj będzie sporo zieleni. Kartki powstały na domowych warsztatach u mojej sąsiadki Doroty na początku miesiąca. Dorota już swoje pokazała, więc i ja spieszę uzupełnić.
Na początek chciałabym zaprezentować właśnie przebiśniegi. Uwielbiam te delikatne kwiatuszki i może dlatego sięgnęłyśmy po równie delikatne paseczki z których skręciłyśmy właśnie te "kartki" :-)



W zadaniu był także baranek, więc powstała kartka w klimacie C&S


a na samym początku w ramach testowania nowych wykrojników także prosta "Walentynka"



Na szczęście Ania nie kazała umieszczać wszystkich trzech elementów w jednej kartce i dzięki temu udało się sprostać wyzwaniu. Pierwsza kartka spełnia z wytycznych: przebiśnieg i biały, druga: baranek i biały, a ostatnia jedynie biały :-) LINK


Jeszcze wymagany kolaż:


Wybaczcie mój brak weny do pisania. Obiecuję następnym razem wykazać się większym polotem :-)

Na początku wspomniałam, że dam Wam odpocząć od frywolitki, ale chyba się nie powstrzymam, żeby nie pokazać frywolnej serwetki według wzoru Laury Bziukiewicz LINK, którą supłamy w zorganizowanym przez nią wydarzeniu na FB, oczywiście w zieleniach :-)


Na tym kończę, chciałabym jeszcze bardzo Wam podziękować za wszystkie miłe słowa, które zostawiacie pod moimi postami, ale teraz mówię już do zobaczenia

Justyna