poniedziałek, 15 października 2018

Dwie pary skrzydeł i 5 :-)

Dwie pary skrzydeł i 5 :-)
Witajcie :-)
Dzisiaj ponownie chciałabym powrócić do tematu skrzydeł, ich rozwijania, tudzież otwierania się na nowe możliwości. Można to oczywiście zrozumieć różnorako, ale na początek będzie tak bardziej po prostu, czyli …. zrobiłam kolejne skrzydła. Poprzednie, te na kartce pokazywanej TUTAJ, zostały bardzo ciepło przyjęte i posypały się kolejne zamówienia. Nie jestem w stanie im wszystkim sprostać, ale dwóch się podjęłam. Miałam zrobić same skrzydła, a ich wyeksponowaniem w ramkach miały się zająć nowe właścicielki, ale … zrobiłam po swojemu i mam nadzieję, że się spodoba, a jak nie to sobie zmienią :-)
Żeby nie przedłużać, to pokazuję skrzydła zamknięte w ramach ….
Na początek delikatne ecru w zieleniach z kroplą czerwieni:




a kolejne w eleganckiej bieli i szarości, ale nadal w jesiennej odsłonie



Nie jest łatwo zrobić zdjęcia frywolitce za szybką, więc trochę odbić jest, ale załóżmy że są one zamierzone. Ramki zostały przeze mnie dopasowane, bo zależało mi na efekcie przestrzeni, czyli, żeby szyba nie przylegała bezpośrednio do koronki i jej nie spłaszczała i chyba się udało. A kwiatki to taki element w zasadzie "odpadowy" bo z nitek, które zostawały na czółenkach, ale uważam, że dodają uroku. A i oczywiście wzór Agnieszki Przeniosło - rewelacyjny :-)
A i jeszcze na tym pierwszym zdjęciu wykorzystałam jesienne rośliny, które poprzednio były żółtymi kulkami, a teraz się otworzyły i w środku są urokliwe czerwone kulki, dla mnie super:


Przywędrowały do mnie, przez płot od sąsiada, ale zdecydowanie zostają :-)

A teraz jeszcze jedno pytanie: czy macie siłę na próbę fotografii w sztucznym świetle?






Te zdjęcia to tak trochę zgodnie z zasadą, żeby wykorzystać jako atut to co jest największą trudnością, czyli odbicia do kwadratu :-)

A na koniec dla najwytrwalszych jeszcze chciałam wytłumaczyć tę piątkę w tytule. Otóż dwa dni temu, czyli 13 października minęło 5 lat, od kiedy ukazał się pierwszy post na moim blogu. Tak, minęło pięć lat, w czasie których wiele się wydarzyło, zarówno w moim życiu prywatnym, o którym niewiele piszę tutaj, ale także wiele w moim życiu blogowo-rękodzielniczym. Nie będę oryginalna, jak napiszę, że przez te lata wiele się nauczyłam, ale to wszystko zawdzięczam Wam, bo bez Waszego odzewu na to co piszę, pokazuję, nie byłoby mnie tutaj, tak długo. Nie spodziewałam się także, że spotkam tak wiele przyjaznych i pozytywnych osób, że będą spotkania zarówno wirtualne, ale i realne. A to wszystko się zadziało i bardzo, ale to bardzo Wam za to dziękuję. Dziękuję stałym obserwatorom, tym co piszą komentarze, ale także i tym, którzy zaglądają okazjonalnie, czy przypadkowo. To dzięki Wam jestem tutaj, gdzie jestem. A żeby się tą swoją radością podzielić, to pomyślałam, że zrobię skrzydełka takie jak powyżej dla jednej z osób, która wyrazi chęć przygarnięcia takowych. Nie ustalam żadnych zasad, nic nie trzeba tylko napisać poniżej, że ma się ochotę na "skrzydła w ramce". A zgłoszenia można będzie dodawać do końca miesiąca, a potem podam komu wyślę prezent. Nie pokazuję tych konkretnych skrzydeł, bo są jeszcze nie zrobione, więc to trochę taka "gra w ciemno" ale będą one najprawdopodobniej białe z wykończeniem black&white. To jak?  znajdą się chętni na taką zabawę? W głębi duszy mam nadzieję, że tak i ochoczo zabieram się za tworzenie kolejnych skrzydeł :-)
Zrobiłam jesienny baner na moje 5 latek i jeżeli macie ochotę to możecie się nim częstować :-)


Uff, wyszło bardzo długo, cóż widocznie to cała ja :-)
Na dzisiaj więc już się pożegnam, ściskam Was wszystkich bardzo, bardzo mocno

do zobaczenia 

Justyna 

czwartek, 11 października 2018

Skrzydła :-)

Skrzydła :-)
"Metaforą wolności są skrzydła, można je w życiu rozwinąć, by osiągnąć niezwykłe rzeczy, można je też komuś dać, by uwierzył w swój potencjał" Martyna Wojciechowska

To motto, było przyczyną powstania kartki, którą przygotowałam dla koleżanki zmieniającej pracę, na inną. Czy lepszą? zobaczymy, ale na pewno taką, która stawia przed Nią nowe wyzwania. Sama się zdeklarowałam, że ją zrobię, bo od razu wiedziałam, że motywem przewodnim będą piękne frywolne skrzydła, według wzoru Agnieszki Przeniosło. Uważam tez wzór za wyjątkowo piękny, już go robiłam np TUTAJ dostał je szydełkowy anioł. Tym razem sięgnęłam po cieniutki, srebrny poliester Opal 35. Robiło się trudno, ale efekt uzyskałam:



Całą kartkę skomponowałam z ogromnym trudem, no nie mogłam jakoś pokazać tych skrzydeł, albo było za mdło, albo gubiły się w nadmiarze elementów. Skończyło się patchworkiem w szarościach i delikatnym różu (tzw. brudnym różu)  i według mnie to był dobry pomysł :-)


Upss, tutaj jeszcze nie przymocowane :-)




Zdjęcia robione, oczywiście przy sztucznym świetle, bo kończyłam w nocy, a na następny dzień miała być gotowa :-) To może jeszcze zbliżenia, na początek motto:




i skrzydła, które zrobiły wielką furorę :-))))))


Kartka spodobana, wręczona, a ja supłam kolejne skrzydła, ale może o tym to już następnym razem :-))))

Na tym kończę, bo muszę się jeszcze spakować, bo trafił mi się krótki/weekendowy wypad nad morze, więc gdyby ktoś przypadkiem, bądź specjalnie był w Gdyni, to ja chętnie …

Pozdrawiam więc bardzo serdecznie, dziękuję za Wasze odwiedziny, komentarze pod poprzednimi postami - DZIĘKUJĘ BARDZO :-)

do zobaczenia więc

Justyna

niedziela, 7 października 2018

Kolory jesieni :-)

Kolory jesieni :-)
Witajcie :-)
Weekend dobiega końcowi, ale ponownie dostaliśmy piękny prezent od Matki Natury i przynajmniej na Mazowszu była piękna pogoda, no wprost cudnie. Taką jesień uwielbiam, cudne kolory czerwienie, żółcie ach rozmarzyłam się. A wiecie, że mam przepiękny widok z okna kuchennego :-) bo na pierwszym planie są hortensje, a wysokie są w tym roku pewnie na około 180 cm a może nawet 2 m, a na drugim planie cudnie zarośnięty mur, gdzie przebarwił się na czerwono winobluszcz i od sąsiada przeszło jakieś pnącze, którego nazwy nie znam, które teraz ma piękny słoneczno-żółty kolor, no cudo. I takie widoki skusiły mnie do zrobienia sesji zdjęciowej moich poczynań frywolnych w temacie, bransoletki o nazwie "kolory jesieni" :-) Jest to kawał wielkiej frywolitki, suto okraszonej koralikami, głównie fasetowanymi kulami czerwonego agatu, a wzór podobny, albo prawie taki sam, jak wcześniej pokazywanej w błękitach LINK. Poprzednia powstawała w bólach, ale z tą już poszło gładko. To zapraszam do zrobienia sobie ciepłej herbatki z sokiem malinowym, jakieś mocniejsze dodatki też dopuszczone i będą zdjęcia:






Muszę się Wam przyznać, że jeszcze nie rozwiązałam tajemnicy fotografowania koloru czerwonego, no nie chce on ze mną współpracować i już. Na pewno nie może być "za dużo" światła, ale … 
Te zdjęcia powyżej uważam, za całkiem udane, jak na moje możliwości :-)

Mam nadzieję, że spodobała Wam się moja praca, bo ja nieskromnie przyznam, że mnie się podoba i pomimo swojej wielkości (15 cm x 7 cm) , bardzo dobrze się ją nosi :-) Założyłam także inne zapięcie (takie długie wsuwane), niż w tej niebieskiej i teraz jest lepiej, bo koronka się nie marszczy, jak było w poprzedniej pracy. A i w zaufaniu Wam powiem, że zakupiłam kolejne cudne kamienie - agat Botswana i chyba się skuszę na jeszcze jedną wersję kolorystyczną :-)

A wracając do "Kolorów Jesieni" to swoją bransoletkę zgłaszam na wyzwanie na blogu DIY, gdzie  w tytule mamy właśnie "Kolorową Jesień" LINK


To jeszcze chyba pokażę ten mój piękny widok z okna, czyli zwykły mur i kilka badyli :-)



i na koniec zdjęcie bransoletki na innym tle i bez dodatków:


Jak znajdę chętnego to spróbuję, jeszcze dorobić zdjęcie "na ludziu", ale na razie chętnych brak :-)

Na tym kończę, pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających, bardzo dziękuję, za każde miłe słowo pozostawione pod poprzednimi postami i obiecuję wkrótce wrócić, bo wczoraj były kartkowe warsztaty z moją sąsiadką Dorotką i działo się …  :-)

do zobaczenia więc

Justyna

czwartek, 4 października 2018

Kosmiczna zagadka?

Kosmiczna zagadka?
Witajcie :-)
Kiedyś jak byłam mała, to Dziadek zadał mi taką zagadkę: "co to za Pani, sto sukienek na niej, jak ją rozbierali, to nad nią płakali?" - każdy oczywiście zna odpowiedź, że to …. CEBULA, chociaż ja jako małe dziecko miałam problem :-) Zapytacie więc, co ma cebula do kosmosu? a ja na to, że łączy dwie blogowe zabawy: pierwsza to wyzwanie cebulowe w cyklu "kochamy frywolitkę" a drugie to wyzwanie w Art-Piaskownicy w cyklu Podróże małe i duże "Kosmos". A przygotowałam kolczyki, które nazwałam SATURN. Żeby już za bardzo nie kręcić pokażę i oceńcie sami, czy taka nazwa może być:


Kuleczki granatu otoczone pierścieniami z metalicznego kordonka, wypisz wymaluj Saturn :-)



Te cebule, to sprawiają mi duży kłopot, wcale nie jest łatwo tak dołączyć kolejny rząd, żeby było estetycznie i jeszcze nie za luźno i nie za ścisło. To jest kolejne moje podejście do tego wzoru i nadal jeszcze można by to trochę poprawić. Tym razem skorzystałam z filmiku gdzie koleżanka koronczarka z jakiegoś azjatyckiego kraju (nie jestem w stanie zidentyfikować jakiego) pokazuje jak można zrobić podwójny słupek na pikotku z poprzedniego rzędu i wygląda to dobrze LINK. Poćwiczyłam także wrabianie koralika w środek kółeczka, a robiłam to na tzw. pikotku odwróconym, ale nie mogę teraz znaleźć schematu, którym się posiłkowałam.


Tak czy owak cebule będę jeszcze ćwiczyć, a saturny w połączeniu z bransoletką, która załóżmy, że robi za drogę mleczną zgłaszam na kosmiczne wyzwanie we wspomnianej wcześniej Piaskownicy :-)

 LINK

i oczywiście do frywolnych cebulek u Reni:

 LINK

A Was jeszcze uraczę moimi kosmicznymi "wariacjami" zdjęciowymi :-)




nawet różne orbity się znalazły :-) a poniżej ogrom kosmosu, bo ten wyżej to jakiś taki skończony jest :-)




A teraz już poważniej i jeszcze trochę jesieni :-) i




i te ostatnie zdjęcia podobają mi się chyba najbardziej :-)
Na tym kończę, pozdrawiam wszystkich zaglądających bardzo serdecznie, lecę zgłaszać kosmos, bo termin goni

a teraz mówię już do zobaczenia

Justyna

wtorek, 2 października 2018

Bloczki - podsumowanie

Bloczki - podsumowanie
Witam :-)
Wrzesień się skończył, więc czas na podsumowanie naszych frywolnych poczynań w temacie "łuczkowych bloczków". Wiem, że temat nie był łatwy, ale cieszę się, że spróbowałyście, bo można bardzo ciekawe efekty uzyskać, co widać będzie w poniższym podsumowaniu. Na początek baner:


A teraz zbliżenia na poszczególne prace, w kolejności dodawania:
- pierwsza była Renia, która pokazała piękne kolczyki i swoje próby dowodzące, że nie należy się zrażać,


- Tereska zrobiła całkiem spore stadko aniołków:

 LINK

- Karolina przygotowała m. in ciekawą bransoletkę:

 LINK

- Ola wysupłała śnieżynkę, w której są wielkie łuczkowe bloczki:

 LINK

- Splocik zrobła bardzo ciekawą zakładkę, gdzie widzimy kwadrat z bloczków, a także kwiatek:

 LINK

- Agnieszka przygotowała śliczne breloczki, które są prezentami dla jej Chłopaków:

 LINK

- a ja zrobiłam śnieżynki i bransoletkę:

 LINK

Powstało wiele ciekawych prac i gdyby nie dwie śnieżynki wykonane według tego samego wzoru, to napisałabym, że każda inna. Ale spokojnie za to mogę napisać, że każda piękna :-)
Dziękuję Wam, że z nami ćwiczycie i się doskonalicie :-) dziękuję także wiernym kibicom, bo takie wsparcie także jest potrzebne :-)

A teraz już kończę, pozdrawiam wszystkich zaglądających

Justyna

P.S.
Na kolejny temat zapraszam oczywiście do Reni LINK