niedziela, 24 maja 2020

Czerwień

Czerwień
będzie motywem przewodnim, a kolorami bawimy się w tym miesiącu z Renią link. Czerwień lubię, to chyba mój drugi ulubiony kolor, zaraz po wszelkich odcieniach błękitu. Jako "legalna" blondynka preferuję kolory zdecydowane, a czerwień zdecydowanie do takich należy :-) Dlatego wysupłałam bransoletkę, bo chciałam mieć komplet z czerwonymi kolczykami z tego posta.  Skorzystałam z wzoru opracowanego przez Agnieszkę, znaną jako Nami link, która powstała z inspiracji kolczykami od @inevavae. Wzór piękny, misterny, ale wymagający ciągłej uwagi, zwłaszcza przy zamianie czółenek. A tak wygląda moja wersja w czerwieni :-)





Bransoletka wysupłana z metalicznej Madiry metallic 15 i koralików Toho 15, a powstawała w pięknych okolicznościach przyrody i nie tylko :-)



Na drugim zdjęciu jest kolejna kawa, bo frywolitka aż tak szybko nie powstaje, albo ja nie piję tak wolno kawy ;-)
To może jeszcze próba sfotografowania własnej ręki :-)


Bransoletka bardzo dobrze się układa, koronka jest idealnie sztywna. Mam chęć na kolejne wersje kolorystyczne :-)

A teraz czas na pokazanie kompletu, czyli bransoletka z czerwonymi stokrotkami i oczywiście różyczkami :-)



Reniu, przyjmiesz taką interpretację majowego tematu kolorów? mam nadzieję, że tak, więc wklejam baner
Teraz już żegnam się z Wami, jeszcze tylko chciałabym bardzo, ale to bardzo podziękować za Wasze miłe słowa pod dmuchawcowymi postami (link, link) zarówno tutaj jak i w innych mediach, dodajecie mi skrzydeł :-)

czas jednak powiedzieć do zobaczenia, pozdrawiam serdecznie

Justyna

środa, 20 maja 2020

Zanim będą dmuchawce,

Zanim będą dmuchawce,
są pięknie żółte kwiatki, które potrafią zakwitnąć nawet na świeżo skoszonym trawniku :-) Tak, tak, mimo iż się nimi zachwycam, to są to uciążliwe chwasty, ale dzisiaj będzie o ich piękniejszej stronie. Poprzedni post był również o dmuchawcach, ale zachęcona Waszymi pochwałami postanowiłam tym razem zrobić wersję z dodatkiem żółtego i … wybrałam się ponownie na spacer w poszukiwaniu inspiracji :-)



Co ja się ich naszukałam, może dlatego że było po deszczu, a może dlatego że wcześniej było bardzo sucho, ale znalazłam swoją muzę :-)
Nawet gdzieś dmuchawiec się uchował :-)




A teraz pytanie, kto znajdzie koronkę wśród żółtego kwiecia mlecza?

Zrobiłam puchaty kwiatek według zmodyfikowanego wzoru z książki Agnieszki Przeniosło, z resztek nawet pączek się udało wysupłać, a całość ponownie umieściłam na zakładce, bo okazało się, że są chętni na nie ;-) a dmuchawiec jak poprzednio, wg wzoru Do_Tori link



Mam nadzieję, że i ta wersja się spodoba, bo ja przyznam nieskromnie, że jestem i z tej zakładki bardzo zadowolona :-)
To na koniec jeszcze zdjęcie rodzinne, póki obie zakładki jeszcze ze mną :-)


Myślę, że w tym sezonie to będzie koniec dmuchawcowych zakładek, ale jest tyle innych pięknych kwiatów, więc kto wie, może się jeszcze coś zdarzyć :-)

Nie wiem jak u Was, ale na Mazowszu zrobiło się chłodno, więc chyba zakopię się pod kocem z kubkiem gorącej herbaty, ale mam nadzieję, że nie na długo :)
Kończę więc na dzisiaj, pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających

do zobaczenia

Justyna

czwartek, 14 maja 2020

Wsi spokojna, wsi wesoła

Wsi spokojna, wsi wesoła
Który głos twej chwale zdoła? 
Kto twe wczasy, kto pożytki
Może wspomnieć zaraz wszytki?

Mistrz Jan nie dał rady opisać wszystkiego, to i ja nie będę próbować, a jedynie pokażę mały, malutki fragment tej sielskości. Kojarzy mi się ona ze słońcem, polami, miedzami, popularnymi roślinami często nawet chwastami, które są może trochę smakiem dzieciństwa i beztroski. Na pewno są symbolem lekkości, zwiewności i ulotności.



Spóbowałam i chyba mi się udało zrobić frywolnego dmuchawca. Wzór nie jest mój, bo zaczerpnięty z Instagramowego konta od @Do_Tori (a sam wzór znajdziecie TUTAJ), ale odważyłam się.
Pierwsza próba była z użyciem różowego kordonka i test na moim Synku wyszedł negatywny, bo powiedział, że to Meduza :-( chociaż coś w tym jest i nie jest wykluczone, że jeszcze będzie z tego rozdeptana meduza ;-)


Kolejne już bardziej przypominały dmuchawca, bo postawiłam na realistyczne odtworzenie tych popularnych i uciążliwych chwastów. Dorobiłam im nawet liście i łodygi (także z wzoru Do_Tori link). A zachęcona dobrym przyjęciem zdjęcia "w trakcie" pokazanego na Instagramie:


połączyłam co miałam i zrobiłam zakładkę przeznaczoną dla wyjątkowej dla mnie osoby.




Nie będę ukrywać, że jestem mega zadowolona z efektu :-) i nawet te latające małe nasionka zrobiłam :-)



Na Mazowszu jest bardzo sucho i nawet na dmuchawce ma to wpływ, bo jest ich zdecydowanie mniej:





Myślę, że nie jest to ostatnie słowo w temacie dmuchawców, ale dzisiaj zakończę prezentację.

Zakładkę zgłaszam do Art-Piaskownicy na wyzwanie "Zakładka do książki" bo to była moja pierwsza inspiracja:


oraz do Szuflady na wyzwanie "Wieś spokojna, wieś wesoła" link


Na tym kończę dzisiaj, bardzo dziękuję za ciepłe przyjęcie moich konwalii, spodobało mi się to "malowanie" frywolitką, więc może Was jeszcze trochę pomęczę w tym temacie, a może nie :-)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających i mówię do zobaczenia

Justyna

poniedziałek, 11 maja 2020

Dzień i noc,

Dzień i noc,
czyli kartki z konwaliami :-) Już zapewne większość z Was się domyśla, że post będzie o Aninym wyzwaniu kartkowym, gdzie w tym miesiącu królują konwalie i zieleń, a i jeszcze motyle. Temat wyzwania zacny, maj zdecydowanie kojarzy się z tymi pięknymi i cudnie pachnącymi kwiatkami, więc ochoczo zabrałam się za pracę. Zainspirowałam się pięknymi pracami @Do_Tori na Instagramie link, a potem znalazłam wzór na frywolne konwalie  LINK i zrobiłam taką gałązkę :-)


chociaż w zasadzie można powiedzieć, że wyrosła u mnie w ogródku


Wzór nie jest najłatwiejszy, bo zawiera kilka frywolnych kruczków technicznych, ale efekt wart każdego wysiłku :-) w mojej opinii jest uroczy :-)
Ale, ale czas było pomyśleć, co dalej, co dodać konwalii, aby na kartce umieścić. Tutaj zaczął się problem …. albo po prostu trudności decyzyjne, bo w sumie przygotowałam dwie bazy i za nic nie mogłam się zdecydować, którą użyć. Zobaczcie zresztą sami, którą byście wybrali (zdjęcia robocze)?



To jak? jasna, czy ciemna wersja? dzień, czy noc?
Odpowiedź była taka trudna, że stało się tak…



czyli wyrosła druga frywolna gałązka z konwaliami :-) i problem się rozwiązał :-)


Mam nadzieję, że mnie rozumiecie, że nie było innego wyjścia i są dwie kartki: jasna, czyli konwalie w świetle dziennym:



a ta ciemniejsza, w świetle księżyca :-)



Nadal mi się obie kartki bardzo podobają i z wielką przyjemnością wysyłam je do Ani link. Spełniają zapewne jedynie dwie wytyczne, ale mnie to wystarczy, bo praca nad tymi konwaliami dała mi wiele przyjemności. Zachęciła mnie też do dalszych prób "malowania frywolitką" a to głównie dzięki pięknym wzorom Do_Tori, czyli cdn, niekoniecznie z temacie konwalii.
To na koniec jeszcze zdjęcia rodzinne, bo jakiś taki niedosyt mam pokazywania tych uroczych maleństw :-)




Jak przyjrzycie się zdjęciom to widać, że frywolitka jednak wymaga czasu i konwalie w moim ogrodzie znacznie urosły, zanim doszło do finału prac :-)

Aniu, czy przyjmiesz moje prace?
Zamieszczam więc baner licząc na akceptację :-)


i zmykam do czółenek, bo kolejna praca na tapecie, a jak jest wena, to trzeba z niej korzystać, żeby się nie obraziła :-) Jakby ktoś był ciekawy, to zapraszam na Instagram, tam można zobaczyć pracę w trakcie link

A teraz już bardzo dziękuję wszystkim zaglądającym, także tym którzy zostawili chociażby słówko na moim blogu - BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ
pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia

Justyna

czwartek, 7 maja 2020

Lekkie jak piórko

Lekkie jak piórko
i dodające skrzydeł :-) Takie mam skojarzenia z pracą, którą chcę Wam dzisiaj pokazać :-) A jest ono w temacie zadanym dla podniesienia na duchu, bo przecież jak lekkie to się unosi i podnosi, na duchu też :-)
Ale, ale do brzegu. Do pracy poza wyzwaniem w Szufladzie link zainspirowały mnie piękne pióro-skrzydła wykonane z muszli, które znalazłam w ofercie sklepu Royal-Stone link. Dołożyłam lekką, zwiewną koronkę frywolną, w jedynie słusznym kolorze i bardzo proszę, oto ONA


Zawieszka do wykonania której użyłam cienkiego, poliestrowego kordonka, który ma idealny do tej pracy połysk. Kojarzy mi się ona z latem, morzem, beztroską, czyli czymś za czym bardzo, ale to bardzo tęsknię.
Jak patrzę na tę niebieską koronkę, to widzę morskie spienione fale, ach... rozmarzyłam się :-)


A co powiecie na spacer po drewnianym pomoście, bosymi nogami, albo wyciągnięcie się na rozgrzanych na słońcu deskach? Uwielbiam, ach … znowu się rozmarzyłam :-)


A może to jakieś morskie stworzenie wyrzucone na brzeg? Nie wiem, bo przecież ogranicza nas tylko wyobraźnia :-)
Żeby jednak nie odpłynąć za daleko, to dodam baner wyzwania link. Nie jestem pewna, czy Dziewczyny mi zaliczą taką interpretację, ale  spróbuję :-)


Na tym dzisiaj zakończę, dziękuję zespołowi Szuflady za motywację i pomysł, dziękuję wszystkim zaglądającym, dziękuję za każde słowo, które tutaj zostawiacie :-)

Teraz już mówię do zobaczenia i pozdrawiam bardzo serdecznie :-)

Justyna