poniedziałek, 20 czerwca 2016

Kwiat paproci :-)

Kwiat paproci :-)
Witajcie :-)
Mało mnie ostatnio na blogu i blogach, ale to wina pięknej pogody i czasu, kiedy to dni są długie, a noce krótkie i można podelektować się chwilami w ogrodzie na łonie natury. Nie mam więc ostatnio zbyt dużo czasu na robótkowanie, ale staram się i przygotowałam małą pracę na wyzwanie w Szufladzie zatytułowane Noc Świętojańska.  Cóż ja mogłam wymyślić? Nie wiedziałam, więc wybrałam się na spacer w poszukiwaniu inspiracji. Nie zawiodłam się i znalazłam, zresztą zobaczcie sami:


Takie "coś" schowane za liśćmi bluszczu pomrugało do mnie oczkiem, więc musiałam podejść bliżej i okazało się, że to jest właśnie mój poszukiwany "kwiat paproci"



Może to nie jest ten właściwy, bo nie jest znaleziony w Noc Świętojańską, ale ja uważam, że to właśnie ten. Zwłaszcza, że tu muszę przyznać, zrobiłam go własnoręcznie przy użyciu czółenek, wg wzoru Marilee Rockley , a znajdziecie go TUTAJ. Muszę przyznać troszkę dała mi w kość ta przestrzenność, ale efekt końcowy jest jak najbardziej na tak. To teraz jeszcze zdjęcie w blasku, czy księżyca to nie wiem, ale na pewno blasku :-)


i na mojej ukochanej mahonii:



Słowo się rzekło i zgłaszam broszę "kwiat paproci" na wyzwanie do Szuflady pt "Noc Świętojańska" chociaż konkurencja jest duża i mocna:

 

Na tym kończę, dziękuje bardzo za Wasze słowa pod poprzednim także frywolitkowym postem. Z resztą mam ostatnio fazę na frywolenie i pewnie następny post może też być w tym temacie. Teraz już pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia wkrótce :-)


Justyna

wtorek, 14 czerwca 2016

Radość tworzenia :-)

Radość tworzenia :-)
Witajcie :-)
Dzisiaj nie będę się jakoś długo rozwodzić, ale chciałam pokazać frywolitkowe drobiazgi, które powstały pod wpływem chwili i inspiracji pracami dziewczyn z grupy na FB TUTAJ, według TEGO przepisu. Wzór prosty, ale bardzo efektowny, więc chwyciłam czółenka i mam. Na początek w błękitach:




i kolejny komplet w fioletach:




Oba mi się bardzo podobają, fioletowy już nawet noszony, a samo supłanie prawiło mi wiele radości, czyli jak w tytule. To może jeszcze zdjęciowe wariacje, oczywiście w odsłonie wiosennego ogrodu:



i cudowny wiciokrzew rozsiewający nieziemski zapach:



Na tym kończę, dziękuję za wszystkie miłe słowa pod poprzednim postem z moimi klockowymi wyczynami :-)

pozdrawiam serdecznie

Justyna

czwartek, 9 czerwca 2016

Druga lekcja bandażowania, albo Światowy Dzień Oceanów

Druga lekcja bandażowania, albo Światowy Dzień Oceanów
Witam!
Na początek bardzo serdecznie chciałam podziękować ze Wasze wspaniałe słowa pod poprzednim postem z widełkową bluzką. Jest to dla mnie bardzo motywujące i zapewne dlatego płynnie zabrałam się za robienie fal :-) ale to nie dzisiaj. Dziękuję bardzo :-) jeszcze raz.
A dzisiaj zupełnie inny temat. Chciałam pokazać to czego uczyłyśmy się na drugiej lekcji koronki klockowej. Była ona już jakiś czas temu, a tak na prawdę to w sobotę jest już trzecia, więc czas najwyższy na relację i odrobione zadanie. Uczyłyśmy się "zmodyfikowanego" bandaża, czyli skręcałyśmy w różnych kombinacja nitki, raz osnowy, raz wątku, a także i wątku i osnowy. Zresztą co ja tam będę wypisywać,  jakbym się znała, po prostu zobaczcie sami:


Patrząc od lewej skręcany jest i wątek i osnowa, potem skręcany wątek, następnie sama osnowa i potem od nowa. Mam nadzieję, że jest to widoczne.
A z tej próbki taka mała, albo krótka zakładka powstała:


Te ćwiczenia były na zajęciach, natomiast do domu dostałyśmy zadanie, aby inaczej skręcać nitki "na zawrotkach" co daje efekt zamiany nitki w wątku, a przy użyciu kolorowych nitek wyszło tak:




Czy ktoś zauważył, że są wplecione małe koraliki? Totalnie się zlały z nitkami :-(
Po co jednak robić taki pasek, lepiej mieć z niego bransoletkę :-)



Całkiem fajnie te paski się poukładały i ewidentnie kojarzą mi się marynistycznie, a przecież nie dalej jak wczoraj obchodziliśmy Światowy Dzień Oceanów, więc niech będzie że to tak dla uczczenia tego ekologicznego święta. Jednak czy tylko można zrobić pasek, oczywiście, że nie. Można zacząć kombinacje, chociaż nie zawsze wszystko się uda. Chciałam zrobić kolczyki w kształcie trójkątów, ale pierwszy okazał się totalną porażką


zwłaszcza ten początek z koralikami, a i cała reszta taka jakaś niespójna i "lelawa" była. Troszkę poćwiczyłam, pogłówkowałam przy koralikach i kolejny jest już jest trochę lepszy



ale wiadomo jeszcze trzeba poćwiczyć :-)
Plany kolczykowe jednak nie wypaliły, bo się nie wyrobiłam, ale ten lepszy trójkąt użyłam do przełamania monotonii bransoletki i mam taaaaakie coś :-)



co trzymając się tematów marynistycznych, kojarzy mi się z żaglem.  Mam nadzieję, że wystarczająco uczciłam Dzień Oceanów, a także odrobiłam zadanie domowe i mogę spokojnie czekać na sobotę z kolejną lekcję i przyjazd Oli :-) A potem na pewno zdam relację. Mam nadzieję, że nie zanudzam Was tym moim klockowym pamiętnikiem :-)
Teraz będę już kończyć, bo jutro trzeba do pracy, ale to już piątek, piąteczek, piątunio :-)

pozdrawiam serdecznie

Justyna :-)

niedziela, 5 czerwca 2016

Głęboka woda?

Głęboka woda?
Witajcie :-)
Mamy piękną pogodę, śliczny wiosenny czas kiedy wszystko rozkwita, więc czasem ciężko zasiąść do komputera. Ja to bym najchętniej cały czas spędzała w ogrodzie, chociaż ostatnio żywopłot tak mi dał w kość, że omal się nie poddałam. Tak czy owak jest cudownie.
Dzisiaj chciałam jednak pokazać coś nad czym pracowałam bardzo długo, chociaż na początku wydawało mi się, że to będzie "bułka z masłem". Mówię o zadaniu z pierwszego etapu nauki szydełkowych widełek. Już coś tam próbowałam (można ewentualnie zerknąć TUTAJ), więc ambitnie wybrałam sobie śliczną bluzeczkę według TEJ inspiracji i zaczęłam.
Wydawało się, że robótki przybywa szybko, jednak każdy pasek trzeba łączyć, nie miałam konkretnego wzoru tylko zdjęcie, więc metodą prób i błędów dochodziłam jak długie powinny być paski itd.


Jednak woda okazała się być baaaardzo głęboka, ale chociaż nie jestem dobrym pływakiem to się zaparłam i jednak skończyłam.



Jestem z siebie bardzo dumna, że jednak dotarłam do finiszu :-)
To proszę bardzo ciągniemy prezentację dalej :-) Z przodu część pasków jest zapleciona, tył jest "gładki"



Przód bluzki jest krótszy, niż tył. Nie był to efekt zamierzony, ale konieczność która wyniknęła w trakcie robótki, jednak według mnie jest ok.
Teraz kilka zdjęć na manekinie, który dostałam z odzysku od koleżanki - Wielkie Dzięki. Jest to jednak męski manekin, więc przy oglądaniu potrzebna jest szczypta wyobraźni :-)



To jeszcze z boku, żeby pokazać przejście na dłuższy tył:



A i dekolt też był zbyt głęboki, więc go troszkę zabudowałam szydełkiem:


To jak? może być? Według mnie jak na pierwszą taką dużą pracę to na zaliczenie się nadaje.
Teraz trzeba się brać za fale (szczegóły TUTAJ), ale to już chyba będzie coś mniejszego.

A na koniec jeszcze jedna bardzo przyjemna praca :-)



tak, robię syrop z kwiatów czarnego bzu. W zeszłym roku skończył się bardzo szybko, więc teraz będzie dwa razy większa porcja :-)

I pozwólcie, jeszcze mój ulubiony jaśmin


tym bardziej ulubiony, że bolał przez kilka lat, był przesadzony i nareszcie wypiękniał :-)
Teraz już naprawdę kończę, pozdrawiam wszystkich zaglądających baaaaardzo serdecznie

Justyna

czwartek, 2 czerwca 2016

Frywolny guzik - podsumowanie

Frywolny guzik - podsumowanie
Witajcie!

Czas na podsumowanie 26 lekcji nauki frywolitkowej koronki, do której dodawaliśmy guzik, albo guziki. Temat chyba się spodobał, bo powstały piękne frywolno-guzikowe prace. To żeby nie przedłużać na początek baner:


A poniżej możecie przyjrzeć się dokładniej każdej pracy, a każda piękna i niepowtarzalna:
- pierwsza zadanie odrobiła Anetta LINK


- następna była Ola LINK, która troszkę poeksperymentowała:


- Renia LINK przygotowała niecodzienną zakładkę:


- Tereska LINK wplotła i guzik i fragment zatrzasku:


- Madzia LINK zrobiła piękny wisior:


- Bożenka LINK również wisior


- Kazia LINK zrobiła energetyczne kolczyki:


- a ja poszłam na ilość LINK


 Zrobiło się pięknie, ale teraz już czas na kolejne zadania. Tym razem Renia pozwoliła nam się pobawić z ZOO LINK :-)

Teraz pozdrawiam już wszystkich zaglądających bardzo serdecznie i do zobaczenia

Justyna :-)