niedziela, 5 lutego 2017

Mroźne flamenco :-)

Mroźne flamenco :-)
Witajcie
Dzisiaj, w ten pochmurny zimowy dzień chciałabym trochę zainspirować siebie i Was, ognistym flamenco. A wiadomo flamenco, to Hiszpania, Andaluzja, słońce, taniec, piękne tancerki i przystojni tancerze, cudownie kolorowe stroje. Ach, ale mnie poniosło …. ale cóż pomarzyć może każdy. Ostatnio miałam okazję być przez kilka dni w Andaluzji i przywiozłam stamtąd piękną kartę z tancerką flamenco w fioletowej sukni. Taki mam już chyba trochę zwyczaj, że z różnych miejsc przywożę takie pamiątki (a może pamiętacie pudełko z kartką z wyprawy Kazimierza Nowaka? można sobie przypomnieć TUTAJ). Czasem oprawiam i wieszam na ścianach, czasem wykorzystuję właśnie w pracach, a czasem tylko od czasu do czasu wyciągam z szuflady i wspominam.
Moja tancerka przyjechała do zimnego kraju, więc dzisiejsza praca będzie (przynajmniej w zamyśle) połączeniem przeciwności, czyli ognistego flamenco i skrzącego się mrozem śniegu. Jak już tak zakręciłam, to może najpierw pokażę:




Teraz gdy wszystko jasne mogę się zacząć rozpisywać. W swojej pracy wykorzystałam nowo zdobyte umiejętności z szydełkowania sznurów i kulek koralikowych, które połączyłam z elementami frywolitki i na koniec jeszcze coś nowego, czyli chwost (dosyć modny ostatnio :-) obszyty koralikową czapeczką.
Na początek powstał donut z przezroczystych koralików TOHO 11 z użyciem cieniowanego kordonka. Zależało mi na stonowaniu i zmrożeniu kolorów nitki. Nie jest to mój pomysł, bo znalazłam robione tym sposobem bransoletki u Weraph. Dalej problemem było jak zawiesić ciasteczko na sznurku? Kombinowałam, przeglądałam oferty sklepów z różnymi akcesoriami i coś tam nawet zamówiłam, ale to nie do końca było to. Na koniec stwierdziłam, że jak nie mogę kupić to muszę zrobić, a że z metalem jeszcze nie pracowałam (nie mówię że nie będę), to sięgnęłam po czółenka i zrobiłam kilka kółek, łuczków, zakręciłam i jest.




Do wisiora dorobiłam kolczyki - kulki, ale takie nie do końca kule, bo się zwężają ku górze, więc może krople? Koraliki 11, a mnie się wydaje, że za duże, ale na razie nie sięgam po 15.  Zakupiłam dosyć ciekawe bigle, a to dzięki poszukiwaniom zawieszki, więc nie ma tego złego … itd.


Komplet powstał i został obfotografowany już na początku stycznia (bo to słońce na fotografiach to nie jest dzisiejsze).



Po zrobieniu fotek, coś nie pozwalało mi napisać posta, tak jakby coś trzeba było jeszcze zrobić …. a potem stwierdziłam, że może by dodać coś do kółeczka, a może chwost? Po konsultacjach z Dziewczynami w pracy, stwierdziłam, że jednak dorobię. A jak nie będzie pasować to najwyżej nie przypnę. Jak już postanowiłam to zrobiłam :-) Chwost dostał czapeczkę uszytą z koralików według tutorialu z bloga Royal-Stone TUTAJ (polecam jest bardzo przejrzyście przygotowany). Trochę go zmodyfikowałam, bo i koraliki 11 i chwost mniejszy, ale jest to bardzo fajna opcja. Do całości dorzuciłam jeszcze dwie kulki agatu i kryształek fasetowany i jest tak:




 


Ile ja się dzisiaj namęczyłam, żeby cokolwiek móc wybrać z tych napstrykanych fotek. Światło dramatyczne, ziomb na dworze, ciężko trafić z ostrością, ale coś tam jednak wyszło.
To jeszcze komplet razem w wersji ostatecznej, chyba ostatecznej


Bardzo długi post mi się dzisiaj napisał, ale mam nadzieję, że dotrwaliście do końca, bo przecież wiele się działo :-)
Kończę więc, pozdrawiam wszystkich zaglądający bardzo serdecznie, dziękuję że jesteście, że zaglądacie, piszecie - DZIĘKUJĘ BARDZO :-)

A jednak nie, jeszcze nie kończę, bo okazało się, że mój komplet wpisuje się, mam nadzieję, w lutowe wyzwanie w Szufladzie, która inspiruje nas "Królową Śniegu". Chyba by się zgodziła taki komplet założyć :-?
Tak czy owak spróbuję i zgłoszę się do wyzwania szufladowego :-)


Teraz już kończę i pozdrawiam

Justyna

środa, 1 lutego 2017

Podsumowanie 20 lekcji decu

Podsumowanie 20 lekcji decu
Witajcie
Styczeń się skończył więc czas na podsumowanie naszych decoupagowych poczynań na 20 lekcji. Dla niewtajemniczonych po szczegóły odsyłam TUTAJ, a w dwóch słowach to, ćwiczyłyśmy użycie każdego rodzaju papieru w decu.  Temat podjęło osiem osób, a jedna z nich przygotowała nawet dwie prace. Ale nie ma co gadać, tylko sprawnie prezentuję uczestniczki. Na początek "zdjęcie rodzinne"


a teraz w kolejności powstawania:
- Anita wykonała dwie prace: serduszko i butelkę (w bardzo ciekawy sposób):

 link

 link

- Hania wykleiła i pudełko i zawieszkę i cudną konewkę (to moja Faworyta)

 link

- Ania wykorzystała papiery do ozdobienia słoika i tacy (bardzo fajny efekt):

 link

 - Ola zaszalała z pudełkiem i cudną mandalą:

 link

- Renia wykonała piękne medaliony:

 link

- Gosia zrobiła bardzo ciekawe pudełko, które doskonale wpisałoby się i w nowy temat:

 link

- Tina rzutem na taśmę dodała także swoje serca i inne drobiazgi:

 link

- a ja poszłam już w klimaty wielkanocne i są jaja:

 link

Zgodzicie się chyba za mną, że fajne prace powstały i jak zawsze bardzo różnorodne :-) 
A teraz pozostało mi  już tylko zaprosić wszystkich po kolejny temat do Reni (jest bardzo ciekawy) i powiedzieć do zobaczenia

Justyna

sobota, 28 stycznia 2017

Wiosenny Kazik :-)

Wiosenny Kazik :-)
Witajcie
Dzisiaj będzie dość nietypowo, albo po prostu inaczej. Otóż, już od jakiegoś czasu, początkowo nieśmiało, a następnie trochę głośniej deklarowałam, że spróbuję wziąć udział w całorocznym kartkowaniu u Ani, ale nie było to takie proste. Na początek naoglądałam się piękności w internecie, więc jak potem zasiadłam nad swoimi to nie wiedziałam, od czego zacząć i …. zrobiłam to co mi serce podpowiadało i napisałam do "przyjaciela", czyli blogowej sąsiadki (mieszkamy w tej samej dzielnicy), a była to ….. Dorota co ma kota, czyli mistrzyni techniki scrapbookingu. Jak się domyślacie, odzew był bardzo pozytywny więc umówiłyśmy się na domowe warsztaty. Tutaj jednak sobie pomyślałam, że warto by było zrobić chociaż jakąś podstawę, tudzież mieć pomysł. Coś tam przygotowałam, ale … duża część tego co zobaczycie to wsparcie które otrzymałam.
A teraz krótkie wyjaśnienie skąd ten wiosenny Kazik, a tak naprawdę CASik, czyli…. tzw clean and simple czyli prostota na maxa. W takiej właśnie tonacji powstała pierwsza kartka, a z Aninego binga to, zielony-owal-ramka



Kartka oczywiście, mam nadzieję, że oczywiście - wielkanocna, bo to "coś" z frywolitki to pisanka. Z drugiej strony, jakby się uprzeć to i okolicznościowa mogłaby być (ale się nie upieramy).
A teraz dlaczego WIOSENNY CASik, bo w pozostałych kartkach króluje wiosna, zieleń, kwiaty, czyli wzdychamy, żeby zima już sobie poszła. Na początek kolejna wielkanocna i znowu zielony-owal-ramka:



Na pewno zauważyliście, że owalo-ramka, jest w dwóch kolorach lekko przesuniętych, więc i frywolny zając jest podwójny:


Na zakończenie kartka okolicznościowa, na której głównym elementem jest quillingowa gałązka z kwitnącymi kwiatami śliwy - zrobionymi według TEGO przepisu. Wzór raczej prosty, ale mam nadzieję na dalszy rozwój. A z binga to: kwiat, roślina - sznurek - czerwony





Uff, dobrnęliśmy do końca, ale musicie mi wybaczyć, to takie gadulstwo początkującego.
To teraz wszystkie kartki razem, tak jak kazała Ania:



Kochani, jestem bardzo zadowolona że mi się udało, ale to by się nie udało, gdyby nie pomoc Dorotki, której bardzo dziękuję, bardzo, bardzo. A że z Dorotą się udało to nie dziwi, bo wystarczy spojrzeć na jej prace TUTAJ. 

To jeszcze baner od Ani:



i czekamy na kolejne tematy i kolejne warsztaty :-) a może by zorganizować jakieś cykliczne spotkania? o to by mi się podobało :-))))
Na tym kończę, pozdrawiam bardzo serdecznie i dziękuję, że jesteście, zaglądacie i za każde słowo, a za tyle miłych komentarzy pod jajami z poprzedniego posta to BARDZO DZIĘKUJĘ :-)

Justyna

środa, 25 stycznia 2017

Zimowa Wielkanoc

Zimowa Wielkanoc
Witajcie
Dzisiaj chciałbym Wam zaprezentować pracę już w klimacie wielkanocnym, chociaż jeszcze w zimowej odsłonie. Nie jest to dla nas nic nadzwyczajnego, ponieważ już trochę się przyzwyczailiśmy do śniegu na Wielkanoc, zamiast na Boże Narodzenie.
A jaka to praca? są to po prostu pisanki wykonane w technice w decu. Jak wiecie w naszej 20 lekcji pokazujemy, że decu to nie tylko serwetki, więc będzie i papier ryżowy i papier do decu. Zrobiłam pisanki korzystając z kursu Zuzy (LINK), używając akrylowych, otwieranych jajek, dekorując je od wewnątrz.



Przygotowując je, trochę popróbowałam różnych sposobów i część z nich uważam za udane, a inne za mniej.
Jako pierwsze powstały pisanki z użyciem papieru ryżowego w motywy kwiatowe.
Najpierw piękne róże w brązowo-bordowej tonacji:


Ta po lewej ma spękania jednoskładnikowe na farbie kredowej, a ta po prawej jest "tapowana" farbą akrylową. Na szczęście zanim użyłam farbę wrzuciłam trochę brązowych kropek, które "złamały" białą powierzchnię.



Chyba na zdjęciach tego nie widać, ale zrobienie dobrych zdjęć tak błyszczącej powierzchni, to dla mnie bardzo trudne zadanie, ale te malowane farbą akrylową są jakby delikatniejsze, lżejsze, chociaż tym ze spękaniami też nic nie mogę zarzucić. Po prostu tamte bardziej mi się podobają :-)

Kolejne dwie pisanki, to znowu papier ryżowy, delikatne cieniowanie i zupełnie nieudane spękania dwuskładnikowe. Jedna pisanka malowana delikatnym akrylem (ta też mi się bardziej podoba), bez spękań, a druga kredową z "samospękaniami" farby położonej na dwie warstwy spękacza dwuskładnikowego, (jak już samo popękało, to dorzuciłam błękit na tło :-) Z odległości na szczęście nie widać tych drobniutkich spękań dwuskładnikowych i dobrze, czyli wyszło przypadkiem i uratował się efekt:



Ten papier ryżowy bardzo mi się spodobał i mogę tylko żałować, że dopiero teraz po niego sięgnęłam.
Kolejne jajo z użyciem papieru do decu + farba kredowa. Tutaj gdybym najpierw jeszcze dorobiła jakieś kropki, czy inne cieniowanie to by było fajniejsze, ale w takim odwróconym decu, musi być wszystko wcześniej zaplanowane, bo potem zwyczajnie już się nie da. Cóż taka karma :-) jest poprawne



Jajka robi się całkiem sympatycznie i przede wszystkim odpada nakładanie wielu warstw lakieru. Wędrują one na naszą 20 lekcję wspólnej nauki decu:


Namawiam wszystkich do prób z różnymi rodzajami papierów i pamiętajcie, że ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Dodatkowo, ponieważ akurat pojawiło się wyzwanie na stronie Art-Piaskownicy w "Technice Decoupage", nie mogę oprzeć się pokusie zgłoszenia swoich pisanek:


Na dzisiaj to wszystko, chociaż post i tak dość długi, pozdrawiam wszystkich zaglądających bardzo serdecznie

do zobaczenia

Justyna

sobota, 21 stycznia 2017

Kreatywne szydełko

Kreatywne szydełko
Witajcie
Ostatnio obiecałam Wam naszą decyzję w sprawie wspólnej nauki w "Kreatywnym Szydełku".  Zadałyśmy pytanie (TUTAJ), jak Wy to widzicie i … Zdeklarowały się do nauki trzy osoby. Bardzo Wam dziękujemy, to dla nas bardzo ważne. W komentarzach pisałyście także, że powstają piękne prace, że poszerzamy horyzonty, ale też że taka wielość technik nie zawsze do końca pozwala poznać i nauczyć się przynajmniej części tajników w konkretnej dziedzinie, z czym się bardzo zgadzamy.
Żeby nie przedłużać: zdecydowałyśmy z Renią zawiesić na chwilę obecną "Kreatywne Szydełko". Nie wiemy na ile, ale potrzebujemy czasu, aby okrzepnąć w dotychczas poznanych technikach, a poza tym nie samym szydełkiem żyje człowiek. Bardzo dziękujemy zainteresowanym dziewczynom za chęć nauki z nami, obiecujemy, że wrócimy z tymi tematami. Nie ściągamy więc banerków, ale dajemy sobie trochę czasu


Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia wkrótce :-)

Justyna

P.S.
Przypominam, że u Reni trwa głosowanie w poprzednim etapie - koralikowym w CH, macie czas do końca miesiąca - LINK

czwartek, 19 stycznia 2017

O co tyle hałasu?

O co tyle hałasu?
Witajcie :-)
Dzisiaj chciałam pokazać drobną pracę, która miała być gotowa przed świętami Bożego Narodzenia, ale … nie wyrobiłam się. W sumie to może dobrze, bo jak sięgnęłam by ją skończyć to ... ale może jednak zacznę od początku.
Jak zapewne pamiętacie, od jakiegoś czasu zgłębiam tajniki koronki klockowej na kursie w muzeum w Wilanowie. Na ostatnich zajęciach dostałyśmy wzór na dzwonki i zaczęłyśmy je robić. Całe zajęcia zeszły mi na zrobieniu obwódki, a w domu miałam skończyć tylko środek. Ale wałek przeleżał w kącie tak z 1,5 miesiąca dopóki Renia nie ogłosiła zabawy "Handmade świętuje" i pomyślałam, że to idealny czas na mój dzwonek. Wówczas wpadł mi do głowy pomysł, aby środek zrobić w innej mojej ulubionej technice, ale może już zakończę to gadki i pokażę ten drobiazg, czyli "o co tyle hałasu?"





Teraz już wszystko jasne, połączyłam klocki w frywolitką. Nie jest to mój autorski pomysł, bo już dawno zauroczyłam się Madonną zrobioną przez Koroneczkę (zobaczcie TUTAJ), ale wreszcie i ja mam takie połączenie. Postaram się, aby nie było to moje ostatnie słowo z tym połączeniem. 
To jeszcze zdjęcia na wałku, chociaż już bez szpilek :-)



Jak widzicie dostałam wzór na cztery dzwonki, a ja tutaj jednym się chwalę i to jeszcze niedoskonałym, cóż na razie tyle musi wystarczyć. 
Dzwonek dorzucam do zabawy u Reni, 


To tyle w temacie dzwonka, no może prawie tyle, bo mam jeszcze takie zdjęcie:


Na koniec jeszcze wspomnę, że do jutra czekamy na wasze odpowiedzi na pytanie zadane w poprzednim poście (szczegóły TUTAJ), to dla nas ważne.
A teraz już mówię do zobaczenia

Justyna

wtorek, 17 stycznia 2017

Ważne pytanie w "kreatywnym szydełku"

Ważne pytanie w "kreatywnym szydełku"
Witajcie
Trochę po czasie, bo post powinien się ukazać 15 stycznia (byłam jednak poza domem i nie dałam rady przygotować- wybaczcie) jak to było ustalone w "Kreatywnym Szydełku", ale jednak do Was piszę.


Dzisiaj nie będzie kolejnego tematu, tylko pytania i wątpliwości, którymi chciałyśmy się z Wami podzielić. A mianowicie, zastanawiamy się Renią czy chcecie abyśmy dalej kontynuowały naszą wspólną naukę, bo tematy robią się coraz trudniejsze, bardziej pracochłonne, a czasami wymagają jakiegoś dodatkowego sprzętu, chociaż nie jakoś bardzo wymyślnego. Odniosłyśmy wrażenie, że jest być może trochę przesyt nowych technik i nie ma czasu na poćwiczenie, czy utrwalenie sobie już dotychczas "przerobionych" i takie chociażby zwykłe nacieszenie się nową umiejętnością :-)
Z tematów, które na chwilę obecną nam chodzą po głowie to: knooking, czyli polskie drutełko, szydełko tunezyjskie i koronka makramowa (Renia już taką koronkę pokazywała TUTAJ).
W związku z tym mamy następujące pytania i bardzo prosimy o szczere odpowiedzi:
-  czy byliby chętni/chętne na wspólne uczenie się którejś z tych technik?
- jeśli tak to której?
- i czy macie może jakieś pomysły na inne techniki związane z szydełkiem?
Na odpowiedzi czekamy do 20 stycznia i wówczas zaprezentujemy nasze stanowisko i albo zawiesimy "Kreatywne Szydełko" albo pokażemy kolejny temat.

serdecznie pozdrawiamy

Renia i Justyna