Witam w piękny niedzielny poranek. Nareszcie mamy śliczną, wiosenną pogodę. Ciepło, ale jeszcze nie gorąco, wokół pięknie. Śniadanko na świeżym powietrzu, potem kawka, ach, ach ach :-)
No dobrze, ale nie o tym będzie dzisiejszy post, tylko o tzw "przyjemnych obowiązkach" czyli 26 lekcji wspólnej nauki frywolitki, której tematem jest połączenie guzika z koronką. Temat chyba się spodobał, bo powstało już kilka pięknych prac, ja jednak postanowiłam pójść na ilość i dodać do frywolitki tyle guzików ile się zmieści, albo tyle ile mam. Na początek kombinacje co do wyboru kolorystyki, ale ponieważ potrzebowałam czerwonych dodatków to wybrałam wszystkie czerwone guziki jakie znalazłam w swoim słoju i zrobiłam z nich bransoletkę. Trochę miałam obaw czy cieniutka nitka Meidera Metalic da radę, ale jest ok. Zresztą oceńcie sami :-)
Jest "na bogato", zużyłam wszystkie drobne, czerwone guziki. Bransoletka wypróbowana, nosi się super i nawet stosunkowo duże guziki "nie gryzą" się z cieniutką koronką. Miałam jeszcze ochotę dorobić jakieś kolczyki, bo uwielbiam je nosić, ale nie miałam już guzików, a nie będę kupować, nie będę z zasady. Jak jakieś nazbieram z odzysku to dorobię.
Jednak jedna bransoletka nie wyczerpała mojego guzikowego głodu :-) a że w dużej ilości miałam ciemne, głównie czarne, ale także ciemno szare itp to zrobiłam jeszcze drugą bransoletkę. Jako nitki użyłam lnianej nici, którą kupiłam do koronki klockowej (pamiętacie węża?) i to nie był dobry wybór, bo robiło się fatalnie. Nitka nierównej grubości, trudno zaciągnąć kółeczko, słupki wychodziły bardzo różnie, jednak już w całości uzyskałam efekt delikatnej zgrzebności, a to mi się oksymoron napisał :-)
Podsumowując, jest drugi komplet, bo oczywiście tutaj są kolczyki:
Dopiero na zdjęciach zobaczyłam, że guziki w kolczykach jakby trochę bardziej brązowe, ale ... już trudno. Te kolczyki to mi się wyjątkowo spodobały, bo proste, a takie zgrabne. Nie wykluczam, że jeszcze takowe powstaną.
Guzik jest z jednej strony i zastanawiam się, czy nie dołożyć drugi taki sam z tylu, ale jeszcze nie wiem, bo może będzie zbyt grubo?
To tyle w temacie 26 lekcji frywolitkowej, ale należy się jeszcze baner:
Na tym dzisiaj kończę, pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie, dziękuję za Wasze miłe słowa pod moimi pracami w temacie decu i pasty strukturalnej :-) a teraz zmykam i życzę miłej niedzieli
Justyna
P.S.
U mnie sosny nadal pięknie rosną, więc i w tym roku będzie naleweczka dla zdrowotności, z pięknymi etykietami od Ani
No dobrze, ale nie o tym będzie dzisiejszy post, tylko o tzw "przyjemnych obowiązkach" czyli 26 lekcji wspólnej nauki frywolitki, której tematem jest połączenie guzika z koronką. Temat chyba się spodobał, bo powstało już kilka pięknych prac, ja jednak postanowiłam pójść na ilość i dodać do frywolitki tyle guzików ile się zmieści, albo tyle ile mam. Na początek kombinacje co do wyboru kolorystyki, ale ponieważ potrzebowałam czerwonych dodatków to wybrałam wszystkie czerwone guziki jakie znalazłam w swoim słoju i zrobiłam z nich bransoletkę. Trochę miałam obaw czy cieniutka nitka Meidera Metalic da radę, ale jest ok. Zresztą oceńcie sami :-)
Jest "na bogato", zużyłam wszystkie drobne, czerwone guziki. Bransoletka wypróbowana, nosi się super i nawet stosunkowo duże guziki "nie gryzą" się z cieniutką koronką. Miałam jeszcze ochotę dorobić jakieś kolczyki, bo uwielbiam je nosić, ale nie miałam już guzików, a nie będę kupować, nie będę z zasady. Jak jakieś nazbieram z odzysku to dorobię.
Jednak jedna bransoletka nie wyczerpała mojego guzikowego głodu :-) a że w dużej ilości miałam ciemne, głównie czarne, ale także ciemno szare itp to zrobiłam jeszcze drugą bransoletkę. Jako nitki użyłam lnianej nici, którą kupiłam do koronki klockowej (pamiętacie węża?) i to nie był dobry wybór, bo robiło się fatalnie. Nitka nierównej grubości, trudno zaciągnąć kółeczko, słupki wychodziły bardzo różnie, jednak już w całości uzyskałam efekt delikatnej zgrzebności, a to mi się oksymoron napisał :-)
Podsumowując, jest drugi komplet, bo oczywiście tutaj są kolczyki:
Dopiero na zdjęciach zobaczyłam, że guziki w kolczykach jakby trochę bardziej brązowe, ale ... już trudno. Te kolczyki to mi się wyjątkowo spodobały, bo proste, a takie zgrabne. Nie wykluczam, że jeszcze takowe powstaną.
Guzik jest z jednej strony i zastanawiam się, czy nie dołożyć drugi taki sam z tylu, ale jeszcze nie wiem, bo może będzie zbyt grubo?
To tyle w temacie 26 lekcji frywolitkowej, ale należy się jeszcze baner:
Na tym dzisiaj kończę, pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie, dziękuję za Wasze miłe słowa pod moimi pracami w temacie decu i pasty strukturalnej :-) a teraz zmykam i życzę miłej niedzieli
Justyna
P.S.
U mnie sosny nadal pięknie rosną, więc i w tym roku będzie naleweczka dla zdrowotności, z pięknymi etykietami od Ani



















































