niedziela, 15 grudnia 2013

Choinki - prezenty

Choinki - prezenty
Witam!
Boże Narodzenie coraz bliżej, wiele osób nerwowo robi zakupy, a ja postanowiła obdarować swoich przyjaciół własnoręcznie wykonanymi choinkami. Nic nadzwyczajnego choinki z papierowej wikliny, zakręcone splotem spiralnym, polakierowane i ozdobione rafią, łańcuchem z drobnych kuleczek oraz wycinankami ze skórek pomarańczowych. Pewnie zdjęcia tego nie oddadzą, ale mnie się bardzo podobają. Oto one:


A teraz od początku, najpierw jeszcze surowe, znaczy się tylko pomalowane:


 Potem na początek zielona, tutaj trochę zawaliłam bo po pomalowaniu na zielono chciałam jeszcze utrwalić lakierem bezbarwnym w spray'u, ale był matowy i zaburzył mi efekt, ale po przybraniu wygląda tak:


Kolejna to czerwono-brązowa, jako dodatek do tygodnika była gazetka promocyjna i miała takie brzegi góra-dół, idealna do skręcania rurek. Wyszły z niej prawie dwie, tylko w drugiej już niższej na samym czubku musiałam trochę poszachrować, ale nie bardzo widać.
Pierwsza jest na srebrno:


A druga bardziej etnicznie/folkowo z ozdobami ze słomy:



I jeszcze dwie typowo gazeciane, też każda troszkę inna. Jedna ozdobiona łańcuchami z małych karalików i cekinami,


a druga z ozdobami ze skórek pomarańczowych i rafii


Mnie się podobają. Jeszcze mam plan zrobić większą dla Mamy i Taty oraz dla siebie do pracy, żeby też by nastrój świąteczny. A i mam jeszcze skończyć renifera stojącego dla Synusia. Oj sporo tej pracy zostało, ale i tak to lubię.

Zgłaszam moje choinki do Szuflady na Wyzwanie Gościnnej Projektantki

Pozdrawiam więc i do zobaczenia :-)



sobota, 14 grudnia 2013

Wieniec

Wieniec
Witam!
Dziś chciałam pokazać wieniec, który przygotowałam aby zdobił nasze drzwi wejściowe. Użyłam do tego szyszek, zebranych jeszcze w lecie, kilku bombek (z przeceny w markecie) oraz gwiazdek zrobionych ze skórek pomarańczowych, które przykleiłam do styropianowej formy - zresztą zobaczcie sami.


Początkowo nie było tych zielonych kuleczek, ale było trochę za smutno i dołożyłam.

Ostatnio jestem zafascynowana tymi ozdobami ze skórek pomarańczowych. Gdzieś o nich wyczytałam (niestety nie pamiętam gdzie) i uważam że są super, mają być trwałe - zobaczymy?  Do wycinania tych większych używam foremek do ciasteczek, a tych mniejszych wykrawaczki, którą dostałam kiedyś od Cioci do wycinania w warzywach np marchewkach itd. Nigdy jej nie użyłam, ale teraz jest znakomita, szkoda że tylko dwa kształty: gwiazdka i serce.


Zmierzam tymi gwiazdkami ozdobić choinki z papierowej wikliny. Teraz jeszcze schną (choinki), jak będą gotowe to pokarzę.
Tylko moi synkowie trochę narzekają, bo ich gonię żeby przy obieraniu pomarańczy robili duże łupy :-)))))))
Dziś to wszystko, do zobaczenia :-)

czwartek, 12 grudnia 2013

Szydełkowa choinka

Szydełkowa choinka
Witam!
Dzisiaj na szybko chciałam pokazać kolejną choinkę wykonaną na szydełku splotem nazywanym "skóra krokodyla". Bardzo go lubię, powstaje już nim torebka, ale niestety daleko do końca.
Już taką jedną zrobiłam jako inaugurację sezonu bożonarodzeniowego KLIK . A teraz nowa w pięknym soczystozielonym kolorze, ozdobiona perełkami pozyskanymi ze starego naszyjnika


A tutaj obie razem:


A tak przy okazji pokarzę nasze "odwieczne" kalendarze adwentowe, które przed laty Chłopcy dostali w prezencie i mimo że są duzi to nadal je wieszamy i wkładamy tam cukierki. Tutaj jeszcze przed załadowaniem wkładu. Teraz przynajmniej łatwiej upilnować terminowości wybierania kieszonek :-) 


środa, 11 grudnia 2013

Brat Renifer

Brat Renifer
Witam!
Mój renifer - Renio cieszył się dość dużym zainteresowaniem, nie tylko wśród internautów, ale także wśród Rodziny. Oczywiście moja Mama zażyczyła sobie takiego i cóż.... musiałam się sprężyć. Mój Synuś też sobie zawinszował, ale takiego bardziej klasycznego stojącego - nad nim jeszcze pracuję.
Dziś chciałam pokazać brata bliźniaka Reniego. Oto on


A tak wyglądają razem - bracia bliźniaki






niedziela, 8 grudnia 2013

Świąteczna dekoracja

Świąteczna dekoracja
Witam!

Przetrwaliśmy Ksawerego i dzisiaj zafundowano nam piękny dzień. Wykorzystaliśmy go na ostatnie prace ogrodowe i świąteczne udekorowanie domu. Oglądaliście już Mikołaja, Rudolfa i choinkę, dorobiłam jeszcze sanie i wszystko stanęło na oknie tuż przy wejściu.


A tak wygląda od środka, aby cieszyć nasze oko



A i wcześniej próbowałam zrobić drewnianą choinkę (z takich małych szczapek drewna) nie bardzo bylam z niej zadowolona, ale postawiłam ją jednak na zewnątrz, w końcu to moja praca. Jest polakierowana na zielono z lekkim złotym brokatem


A wieczorem moja dekaracja już podświetlona tak wygląda



Na dziś kończę, mam jeszcze wiele planów i pozaczynanych prac, a czasu jak zawsze za mało.
Do zobaczenia więc :-)

czwartek, 5 grudnia 2013

Zamotka

Zamotka
Witam!
Dziś nieświątecznie, ale na pewno w zimowych klimatach. Jak pamiętacie zakupiłam młynek dziewiarski i robię na nim różne sznurki. Jeszcze go trochę testuję, jaki materiał lepszy itp. Postanowiłam zrobić tzw. zamotkę. Uplotłam trzy różnych kolorów sznurki, jeden jest trochę "włochaty". W pierwszym okrążeniu zaplotłam je w warkocz, następnie już luźno połączyłam. I wyszło, to co wyszło:



Nie dodawałam już żadnych ozdób, żeby nie przedobrzyć. A tak wygląda na szyi:


To tyle, pozdrawiam i do zobaczenia :-)

Wyróżnienie i pierwsze warsztaty

Wyróżnienie i pierwsze warsztaty
Witam!
Cieszę się że mnie odwiedzacie, szczególnie ciepło dziekuję pozostawiającym komentarze. W tym miejscu chciałam bardzo podziękować Marcie z bloga bazgroliwzorki od której otrzymałam wyróżnienie. Jestem młodą stażem blogowiczką więc nawet nie bardzo wiedziałam, co mam w związku z tym zrobić, ale na szczęście wszystko było napisane i już wiem. I ... mój zapał troszkę opadł :-( Niestety nie chcę odpowiadać na tego typu pytania, bo aby być szczerym musiałabym zbyt wiele o sobie ujawnić, a nie chcę tego robić w publicznym internecie. Udzielenie nieszczerych odpowiedzi według mnie, nie ma http://praifdeco.blogspot.com zdziwicie, że nie chcę szczerych odpowiedzi, ale założenie tego bloga miało być dla mnie także odskocznią od codzienności, która niestety potrafi dostarczyć mi zmartwień, choć też i radości. Na tym kończę i jeszcze raz dziękuję za dostrzeżenie i docenienie moich prac.

Teraz druga część temetu. Jak pamiętacie miała mnie odwiedzić moja koleżanka ze swoimi dziewczynkami, którym chciałam pokazać i ich nauczyć robić choinki z papierowej wikliny. Otóż wszem i wobec oświadczam, że pierwsze warsztaty uważam za udane. Dziewczynki były w wieku podstawówkowym i końcowoprzedszkolnym i miały trochę problemów ze skręcaniem rurek, ale już zaplatanie choinek szło im bardzo dobrze. Na szczęście przygotowałam trochę (no może więcej niż trochę) rurek. Tak byłyśmy zaaferowane, że nie ma zbyt wielu zdjęć, ale kilka pokazuję:


 

 
















Jak widać, praca była owocna, choinki powstały. Nie zawsze wystarczało stołu, ale podłoga też jest dobra. Dziewczynki wyszły zadowolone, każda z własną choinka plus jedna duża dla koleżanki, a na pytanie kiedy robimy następne warsztaty natychmast i jednym głosem powiedziały jutro :-)
To tyle na dziś, pozdrawiam i do zobaczenia :-