poniedziałek, 3 czerwca 2019

Surówka :-)

Surówka :-)
Dobry wieczór :-)
Przychodzę dzisiaj do Was, aby pokazać moje pierwsze próby, takie jeszcze surowe i nie do końca obrobione, stąd tytuł. Może ktoś powiedzieć, to najpierw skończ kobieto, a potem pokazuj, ale ja jestem tak podekscytowana, że muszę Wam pokazać dzisiaj, teraz i natychmiast, aby podzielić się moją radością, że mam, że się zdecydowałam. A pokażę Wam moje pierwsze próby utrwalenia frywolitki, bo to delikatna koronka jest i np biżuteria potrafi się zniszczyć, koralik może nitkę przeciąć, a naprawić to nie bardzo się da, trzeba robić od nowa. Podumałam więc i trochę na wzór bursztynu, a trochę zainspirowana pracami z internetu zatopiłam frywolitkę w żywicy. Zanim zacznę pisać nad czym muszę jeszcze popracować to pokażę. Zdjęcia ogrodowe i ostrzegam będzie dużo, albo bardzo dużo.
Na początek bransoletki:





W cieńszej zatopiłam klasyczną celebrytkę, tylko zrobioną "na okrągło"



do grubszej włożyłam rozmontowane kolczyki z tego posta:



a jak już rozmontowałam, to zrobiłam jeszcze zawieszki, bo i żywica była, chociaż oszczędnie mieszałam :-)





na zawieszkach bardziej widać, że powstały drobne kropelki powietrza i to jest to, nad czym koniecznie muszę popracować oraz nad dokładniejszym wypełnianiem foremek, bo np ta wąska ma obłamane kąty, bo tam nie doszła żywica, ale … przecież to pierwszy raz.



A ponieważ nadal zostało trochę żywicy to jeszcze trochę flory też utrwaliłam :-)



Oczywiście hortensje, tutaj zasuszone płatki, z widoczną siateczką - uwielbiam, też widać te wstrętne pęcherzyki :-(
a na koniec wrzuciłam świeże kwiatuszki brunery, które były niebieskie, a są:




a było napisane, że powinny być suszone, bo nie wiadomo co wyjdzie i wyszło na żółto. Dodatkowo pojawiło się takie "zmlecznienie" i nie wiem, czy to ja niedokładnie wymieszałam żywicę, czy to kwiatki wylały jakiś sok z siebie, bo na innych tak nie ma - jest jak jest i jestem zadowolona z mojego pierwszego razu :-)

Cału urobek, jest świeżo wyciągnięty, ale widzę tak wielki potencjał w tym zatapianiu, że musiałam się z Wami podzielić tą radością. Mnie się podoba. Muszę jeszcze opanować technikę wykańczania, bo np brzeg bransoletek trzeba podszlifować itd, zawieszkom założyć krawatki itd, ale to potem, a dzisiaj cieszę się, że w ogóle "coś" wyszło i okazało się to całkiem fajne :-) A to "wyszło" to ćwiczy cierpliwość, bo żywica schnie 36 godzin, więc rozumiecie, że nie mogłam się doczekać :-)

To bardzo proszę cały "surówkowy urobek"


Na tym kończę, bo noc ciemna, a ja muszę jutro bardzo wcześnie wstać. Zdradzę jeszcze tylko, że robi się dla Was banerek za udział w akcji czapeczkowej i wkrótce pojawi się na pasku bocznym, żeby każdy mógł sobie pobrać i dumnie zawiesić u siebie. Oczywiście baner sam się robi, rękami Oli - dziękuję o Wspaniała Kobieto :-)
Paczki nadal spływają, ale aktualizacja będzie w następnym poście :-) bo już dzisiaj nie dam rady, wybaczcie.
Bardzo dziękuję za wsparcie dla Pigmejów, dla mnie, że jesteście, że zaglądacie, że zostawiacie miłe słowo :-) BARDZO DZIĘKUJĘ :-))))

a teraz serdeczności posyłam, do zobaczenia

Justyna


niedziela, 2 czerwca 2019

A jednak udało się :-)

A jednak udało się :-)
Witam serdecznie :-)
Tak się bałam, że temat w majowej lekcji cyklu "Kocham frywolitkę" okazał się za trudny, albo po prostu się nie spodobał. Na Was jednak zawsze można liczyć i mimo moich obaw powstały piękne prace, które łączą koronkę z … każdą inną techniką. Dziękuję, że nadal jesteście z nami i starcie się przygotowywać kolejne prace :-)
Zaczynamy więc podsumowanie od zdjęcia rodzinnego:


a zagłębiając się w szczegóły wygląda to tak:
Tereska przepięknie wykończyła uszyte serwetki - kwintesencja frywolitki :-)


Marylka zrobiła urocze kwiatuszki, które ozdobiły kartkę:


Splocik również przygotowała kwiatki, których użyła do ozdobienia kartki:

 link

ale także frywolitką przepięknie wykończyła zakładkę, jest cudnie :-)

 link

Renia ozdobiła etui na okulary:


Karolina zrobiła kartkę z frywolnymi różami, ale takie same róże posłużyły jej do ozdobienia klamry do włosów i teraz jest niepowtarzalna ozdoba:


Agnieszka przygotowała bardzo ciekawą broszkę, w której baza jest szydełkowa:


ja zrobiłam kombinację bransoletki wyplecionej na krośnie i klasycznych już celebrytek:


Niepotrzebnie się martwiłam, bo prace powstały i to piękne. Zawsze można na Was liczyć i zawsze z przyjemnością mogę przygotować podsumowanie :-) Bardzo Wam dziękuję za udział i wytrwałość :-)
Na kolejną lekcję zapraszam do Reni, trochę zmieniłyśmy formułę, ale mam nadzieję, że nadal Wam się spodoba i będziecie ćwiczyć i bawić się z nami :-)

pozdrawiam serdecznie, mówię do zobaczenia

Justyna

piątek, 31 maja 2019

Drobiazgi na koniec miesiąca :-)

Drobiazgi na koniec miesiąca :-)
Witajcie :-)
Nie było mnie kilka dni i właśnie uświadomiłam sobie, że przecież mam jeszcze jedną pracę do pokazania w maju, bo biorę udział w cyklu u XGalaktyki pt "Choinka 2019" gdzie co miesiąc staram się "coś" przygotować. Nie jest tego dużo, ale zrobiłam jedną małą zawieszkę. Z obu stron ten sam, monochromatyczny wzór :-)



Obie części zszyte jak pendibule (pokazywane np TUTAJ) i chyba ten sposób będę kontynuować, ale z mniejszymi koralikami, bo te są trochę za duże i mnie denerwują.
Zdjęcia mocno nie-BożoNarodzeniowe, ale mamy przecież MAJ :-)



Jakaś szalona ta zawieszka, bo mi się krzywo do zdjęć ustawiała :-)))))


Chyba wystarczy już mojego gadania. Zawieszka wędruje do XGalaktyki:



Aktualności z akcji czapkowo-kocykowej :-)

Listonosz jest u mnie prawie codziennie, a nawet dwóch, ale mnie to bardzo cieszy. Dotarły paczki od:
Karoliny z "Bawełnianych niteczek" link
Ewy z "Szydełkowe dziergadła" link
Ewy z Orzysza, która chyba nie ma bloga
Iwony z Gliwic, także chyba bez bloga
Hani z pięknego ogrodu link
Marylki z Weekendowych Robótek link która przysłała czapki zrobione przez siebie i kocyki, które wydziergały Panie z Pasmanterii gdzie kupowała materiały, bo tak od słowa do słowa, padła szczera deklaracja i trzy kocyki lecą do Afryki :-)
Akrimeks link
Joanny z Warszawy :-)
Marzeny z Mizerowa
Splocika ze Splocikowych Oczek link
Ewy z Gorzowa Wlk, która wydziergała także przeurocze skarpetusie, zakochałam się w nich
Bożeny z Chrząszczowych Robótek link
Aliny z bloga "u Lenki na poddaszu" link, która przysłała 21 czapek zrobionych przez swoje przyjaciółki
Kingi Picot link
i wielka paka od Dziewczyn z Elbląga, koordynowana przez Celinę, tak tę od haftowanych kocyków (link do albumu na FB), gdzie znalazły się czapki i kocyki i kołderko-kocyki szyte i patchworki i z haftami, aż biedny listonosz pytał się, czy to długo tak jeszcze będzie z tymi paczkami :-)

mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam, już sobie robię zdjęcia, co od kogo, ale gdybym kogoś pominęła to głośno się proszę upominać. Wiem, że jeszcze niektóre paczki są w drodze, albo zostaną wysłane w poniedziałek, więc jak już dotrą to pokażę Wam, jak wiele dobra przysłałyście.


Na dzisiaj kończę, bo i trochę odpocząć trzeba po całym tygodniu, zwłaszcza że kolejne zapowiadają się równie intensywne. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za dołączenie się do akcji, jestem cały czas pod ogromnym wrażeniem tak wielkiego odzewu - BRAWO MY

pozdrawiam serdecznie

Justyna

wtorek, 28 maja 2019

Kolory MAJA :-)

Kolory MAJA :-)
Witajcie :-)
Siedzę przed komputerem już od chwili i nie mam jakiś zaskakujących pomysłów na tekst, ale może praca którą przygotowałam obroni się sama :-) Zrobiłam bransoletkę, na którą miałam ochotę już od jakiegoś czasu, a teraz proszę bardzo - oto ona :-)




Zachęcona Waszymi pochwałami pod moimi poprzednimi próbami w technice wyplatania na krośnie (TUTAJ i TUTAJ), sięgnęłam po ten klasyczny łowicki wzór. Efekt mnie samą pozytywnie zaskoczył. Wyplatało się miło, wiadomo że trzeba uważać nabierając koraliki, ale wzór od razu widać, więc trudno zabrnąć w większe pomyłki, a efekt …. jak dla mnie WOW. Ten wzór po prostu robi wrażenie.



A co było motywacją do tych prób? Po pierwsze temat który zadała Renia w swoim cyklu "Polszczyzna i Rękodzieło" gdzie ma być kolorowo, majowo i folkowo. Myślę, że wszystkie warunki spełniłam :-)
A po drugie, jak byłyśmy z Dziewczynami we Wrocławiu to zakupiłam w sklepie Folkstaru urocze sztyfty z piękną Pyzą Łowiczanką, a one potrzebowały kompletu, więc mają :-)



Teraz nie jest im smutno, a ja z dumą noszę moje folkowe klimaty :-)
Znowu napiszę, że jestem zadowolona, ale jestem :-)
Bransoletkę zgłaszam więc do zabawy u Reni link


oraz na wyzwanie na blogu Szuflady, gdzie poszukiwane są prace z osią symetrii LINK, a bransoletka niewątpliwie takową posiada :-)


Mam nadzieję, że i Wam się mój symetryczny folk spodoba :-) A dzisiaj już uciekam, żeby chociaż raz nie przynudzać i za długo nie pisać :-) 

Ściskam Was mocno i bardzo serdecznie pozdrawiam :-) 
do zobaczenia

Justyna


niedziela, 26 maja 2019

Popłynęłam :-)

Popłynęłam :-)
Witajcie :-)
Zatutułowałam dzisiejszego posta słowem "Popłynęłam :-)" można to odebrać w różny sposób i ten bardziej dosłowny i ten bardziej górnolotny (na plus i chyba także na minus). O żadnych minusach nie będziemy dzisiaj mówić. A plus jest jeden wielki, czyli po prostu nasza blogowa społeczność i to jak ją sobie tworzymy i co dzięki niej zyskujemy. Ja będę pisać o sobie i o tym jak wiele się nauczyłam od czasu założenia bloga, jak wiele osób poznałam. Takie mnie przemyślenia naszły a propos "kartkowej zabawy" u Ani. Ci co mnie dłużej znają, może pamiętają, że długi czas twierdziłam, że ja "niekartkowa" jestem, ale później zauroczona Waszymi pracami się skusiłam, zresztą przy wielkiej pomocy mojej dzielnicowej sąsiadki (poznanej zresztą dzięki blogowi) Dorocie. A teraz postanawiam sobie pewnego wolnego wieczoru, że mam ochotę zrobić kartkę na zabawę u Ani, siadam i robię i jeszcze na dodatek jestem z nich zadowolona - chyba dobrze mi to uczucie robi :-) Oczywiście ktoś może powiedzieć, że nie są profesjonalne, czy że mają "jakieś" błędy, tak, ale poproszę wówczas o konstruktywną krytykę, ale i tak czas spędzony na TWORZENIU uważam, za mój i jestem z tego baaaaaardzo zadowolona.
A skoro zaczęłam od pływania, to pierwsza kartka będzie właśnie w temacie wodno-żeglarskim i oczywiście nie zapominamy, że z Aninymi wytycznymi dotyczącymi palety kolorów i koronki :-)
Bardzo proszę oto ona:



Piękna tekturka, którą dostałam od Justynki z "trzeciego pokoju" z wykrojnikowym kółeczkiem od Tereski, koronką (tą pod spodem, jaśniejszą) od Marysi i moimi innymi pomysłami i dodatkami frywolnymi. Ten piękny widoczek, dostał napis LOVE, żeby podkreślić, że pasja różne ma imię.


Wykorzystałam resztki i próbki moich frywolitek i uważam, że całkiem fajnie się tutaj prezentują zarówno błękitne fale, jak i słońce :-)
A z palety mamy: biały, żółty i niebieski, a koronkę widać :-)

Kolejna kartka to także pasja i kolejna miłość, czyli ogród, kwiaty itd. Wykorzystałam tutaj papier, który leży u mnie od dłuższego czasu, a kupiłam go przypadkiem, bo był w zestawie. Teraz jakoś tak samo mi wyszło :-)


Napisów nie muszę tłumaczyć, same mówią za siebie, a jest także rower (dostałam od Tereski :-) serduszkowe wycinanki od Doroty i oczywiście moje frywolitki: róże, motylek i inne "odpadki"
Całość mnie zaskoczyła, ale mi się podoba i teraz to już na pewno, żadnego kawałka usupłanej koronki nie wyrzucę, bo może się przydać :-)



Dla Ani mamy: zielony, różowy, biały i frywolna koronka :-)

A zostając w tematyce ogrodowej, pochwalę się, że chyba moje piwonie zakwitną w tym roku, bo już mają taaaakie pąki :-)



Ale nie myślcie, że to już wszystkie kartki, o co to to nie. Jak się rozpędziłam to w sumie jest cztery, więc teraz kartka nr 3 :-) nazwałam ją roboczo: energetyczno-eklektyczną :-)



Łączy w sobie kilka technik, ale także kilka blogowych duszyczek, bo quillingowy kwiat od Kasi, scrapowy papier od Ani, a wykrojnikowe wycinanki od Doroty, a frywolne dodatki to oczywiście moje wyroby, a mamy tutaj zarówno kwiatki, jak i trochę zieleniny :-)



Można powiedzieć, że dużo się na tej kartce dzieje, ale mam nadzieję, że jednak przesady nie ma :-)
Dla Ani: żółty, zielony, różowy i frywolitka :-)

To na koniec trochę stonowania, bo miał być C&S, ale nie jest, bo oczywiście trochę "popłynęłam" ale na pewno spokojniej.
Tonacje niebieskie z pojedynczym dmuchawcem +



Żeby wpisać się w wytyczne koronkowe, znowu dodałam troszkę frywolitki, nie wiem czy Ania zaliczy, ale może po znajomości :-) Otóż przy tej kokardce jest dodatek sznurka frywolnego tzw "zig-zag" który kiedyś ćwiczyliśmy na wydarzeniu z Alicją :-)



 a kolory to mamy: biały, niebieski i odrobina zielonego i różowego w tych drobnych kwiatkach na papierze + frywolny sznurek

Mam nadzieję, że teraz mnie rozumiecie, co miałam na myśli mówiąc popłynęłam :-) Tak czy owak, jestem zadowolona, że się udało, że poszłam do przodu, a tak wiele osób mnie przy tym wspierało i było razem ze mną. Ja to tak czuję :-) i za to bardzo dziękuję :-)

Kartki wędrują do Ani:

 link


Bardzo dziękuję wytrwałym za dobrnięcie do końca, ale jeszcze kilka ogłoszeń czapkowo-kocykowych:
- bardzo proszę, jak ktoś wysyła swoje prace listem/listem poleconym i ma numer przesyłki, żeby w @ mi ten numer podesłał, to będę śledzić. Jak dotąd dostałam przesyłki wysłane jako paczki lub przez InPosta
- proszę o wyrozumiałość, jak nie odpowiadam na @ lub wiadomości na FB od razu, to zrobię to najprawdopodobniej wieczorem, bo ja pracuję zawodowo i nie mam cały czas dostępu do @, a nawet jak odbiorę na komórce, to odpisuję z komputera
- jeżeli ktoś chce otrzymać mój adres, to wyślę go w wiadomości prywatnej na @, ale trzeba mi taki adres podać, bo pisanie wiadomości jako osoba Anonimowa, nie pozwala mi wysłać adresu. Dodatkowo mam taką wątpliwość, że jak ktoś zwraca się do mnie o adres, a sam się podpisuje tylko imieniem i pierwszą literą nazwiska, to mnie to trochę zniechęca, bo ja jakby daję pełne dane. Oczywiście nie będę niczyich danych udostępniać publicznie.
- w przyszłym tygodniu przez 3 dni, będę miała ograniczony dostęp do internetu, albo nie będę go miała wcale, więc proszę o wyrozumiałość


Teraz to już wszystko. Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny, za wszystkie miłe słowa zostawiane pod postami, za wsparcie w akcji "pigmejowej", bardzo, bardzo, bardzo :-)
Mówię więc do zobaczenia i pozdrawiam serdecznie

Justyna