niedziela, 15 maja 2016

Widełki nr 2 :-)

Widełki nr 2 :-)
Witajcie!
Dzisiaj czas na drugą lekcję w naszej nauce widełek, czyli doskonalimy technikę. Mam nadzieję, że prace w temacie pierwszej lekcji (szczegóły TUTAJ u Reni) postępują i dobrze, ale pamiętajcie macie jeszcze tylko miesiąc na ich wykończenie, dotyczy to także mnie :-(
Żeby jednak nie było nudno i monotonie to dzisiaj kolejny temat, a będą nim FALE. Tak, teraz paski ściągnięte z wideł formujemy na kształt fal. To na początek baner:


A teraz troszkę linków technicznych:
- poniżej instrukcja obrazkowa:
 link

i zrobione według niej cudo LINK:


- jeszcze jeden tutorial LINK


TUTAJ  znajdziecie odnośnik do rosyjskiej strony z dużą ilością schematów i różnych rodzajów połączeń fal i nie tylko,
- a TUTAJ ozdobne połączenie pasów


i przykład bluzki z jej zastosowaniem LINK


- może więc przepis na chustę LINK

- schemat i wykrój topu LINK


- sukienka LINK i LINK

A teraz to co tygrysy lubią najbardziej, czyli insiracje :-)

- tę sukienkę już kiedyś pokazywałam, ale wtedy nie wiedziałam jak się to robi:

 link

- a tą bluzką Renia skusiła mnie na wspólną naukę widełek:


i jeszcze inne piękności wszelakie:

 link

 link

ciekawe połączenie różnymi kolorami dające wrażenie zawieszenia pasów w "niebycie"
 link

 link

 link

 link

 link

Na tym chyba już skończę, bo mogłabym jeszcze tak długo. Zachęcam do uczestniczenia w naszej nauce, przypominam o trwającym temacie nr 1. Dziękuję dziewczynom, które już go odrobiły i zachęcam do podziwiania ich prac :-)

do zobaczenia więc wkrótce
pozdrawiam serdecznie i ciepło-wiosennie

Justyna

P.S.
Pamiętacie i trwających tematach decu i frywolitki?


czwartek, 12 maja 2016

Co dalej z tym bandażem?

Co dalej z tym bandażem?
Witam!
W związku z ostatnio pojawiającymi się pomówieniami, no może niedomówieniami, dotyczącymi mojego klockowego bandaża pokazywanego TUTAJ, spieszę donieść bardzo uprzejmie, że jest i ma się dobrze :-) Znaczy się został skończony według zamieszczonego wzoru i stał się piękną, pamiątkową zakładką:



I jak tam? może być?
I to by było na tyle gdyby z krzaków nie wypełzło jeszcze "coś takiego"


Taki sympatyczny książkowy mol, ups wąż :-)
No dobrze, już dobrze, oczywiście to ja niesiona zauroczeniem koronką klockową postanowiłam jeszcze troszkę poćwiczyć i zrobiłam takiego sympatycznego gada, według TEJ inspiracji. Mój nie jest tak kolorowy, ale za to jest bardziej eko.


Nie ma także koralików robiących za oczy, bo jeszcze nie umiałam, ale wynalazłam podpowiedź w sieci TUTAJ i spróbowałam. A jak szaleć, to szaleć i wplotłam ich dużo, bo zrobiłam kolczyki według TEGO schematu. Oczywiście jest jeszcze nad czym pracować, ale ogólnie jestem z nich bardzo zadowolona, bo o takie właśnie wykorzystanie koronki klockowej mi chodziło, bo ja za leniwa jestem, na duże formy :-)



Bardzo trudno robiło mi się zdjęcia, bo jakoś się wszystko odbijało, ale jeszcze może pokażę zbliżenie, gdzie dokładnie widać, że niteczki nie układają się tak idealnie jak powinny, ale nie od razu Karków zbudowano. 


Koronki powstały zaraz po pierwszej lekcji kursu, gdy niesiona zapałem zabrałam się za pracę. Zwlekałam z opublikowaniem posta, bo myślałam że znajdzie się jakaś chętna Modelka, żeby pokazać kolczyki na uszach, bo wyglądają naprawdę fajnie, ale jak dotąd się nie złożyło, a że w najbliższą sobotę kolejna lekcja, to czas już był najwyższy na publikację. A poniżej cały mój "urobek"


Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, bo obiecuję, że będą dalsze odcinki :-)
Na tym kończę, chciałabym jeszcze tylko serdecznie podziękować, że wszystkie tak miłe komentarze pod poprzednim postem z makramowymi bransoletkami i świeczkami - dziękuję bardzo

pozdrawiam serdecznie

Justyna

wtorek, 10 maja 2016

Makramowe owale i mały dodatek

Makramowe owale i mały dodatek
Witam :-)
Dzisiaj jakoś nie mam weny do pisania, więc bez zbędnego gadania przejdę do konkretów. Jak zapewne się już domyśliliście dzisiaj będzie o wspólnej nauce makramy u Joasi, a mam przecież jeszcze nieodrobioną lekcję 11, gdzie wyplatamy owale. Spróbowałam i uważam, że wychodzą fajne rzeczy, ale już głównie szykuję się na kolejną lekcję, gdzie możemy łączyć owale w kilku rzędach co daje zachwycające efekty (lekcja 12), ale nie będę wyprzedzać.
Przygotowałam błękitną bransoletkę, wyplecioną z kordonka. Tutaj miałam problemy z koralikami, bo albo były za duże, albo miały zbyt małą dziurkę, a na koniec brakło mi tych błękitnych, więc dodałam inne twierdząc, że to efekt zamierzony. To proszę, oto ona:



Korzystałam z kursu Macrame School TUTAJ. Bardzo lubię ich tutoriale są przejrzyste i bardzo pomocne.
Potem dla utrwalenia sięgnęłam po czarne sznurki, niestety jak się potem okazało jeden był troszkę inny, ale już tak zastało. Potraktuję tę bransoletkę szkoleniowo. Zrobiłam w niej także inne zapięcie, była to spontaniczna decyzja trochę spóźniona, więc nie obyło się bez kombinacji:



To jeszcze obie razem:


Uważam, że Asia wymyśliła bardzo fajny temat i już zaczynam działać w kolejnej lekcji :-) ale jeszcze baner:


Teraz chciałam jeszcze pokazać taką drobną robótkę, a mianowicie wreszcie się zmobilizowałam i zrobiłam własne świeczki. Miałam "zachomikowane" różne stare końcówki, niewypalone, albo wykrzywione i właśnie się doczekały. Przetopiłam, wlałam, jak to ja oczywiście do słoików (jakoś mam do nich słabość, można sobie to przypomnieć TUTAJ i TUTAJ ) potem delikatne ozdóbki, także trochę recyklingowe bo z dodatkiem guzików i mam - takie jak chciałam, większe, mniejsze, do wyboru, do koloru


wspomnę jeszcze, że dodałam do nich trochę zapachu, a mianowicie do białych olejku cytrynowego, a czerwonych korzennej przyprawy. Już były palone i sprawują się super. To może jeszcze małe zbliżenie:




Na tym dzisiaj kończę, bo dzień piękny, a ja mam kilka dni wolnego więc będę wypoczywać, raczej czynnie :-) Bardzo Wam dziękuję za tak miłe słowa pod postem o zakładkach - dziękuję bardzo, pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia

Justyna

czwartek, 5 maja 2016

Zdekupażować płot :-)

Zdekupażować płot :-)
Witam!
Na początek chciałam przyznać się do kolejnego szalonego pomysłu. Gdybym miała taki klasyczny płot to na pewno bym chociaż jedną sztachetę "zdekupażowała". Wiem, że czasem ktoś może powiedzieć, że przeginam, ale mnie by się to podobało. Niestety mam zwykłą siatkę, ale nie martwcie się coś wymyślę. Możecie zapytać, skąd ten pomysł? To może najpierw zdjęcie:



Wyjaśniam więc od początku. W zeszłym miesiącu robiłam zakładki w ilości półhurtowej, które były prezentami, takimi drobnymi dla dobrych wspomnień. Śmiałam się nawet, że założyłam małą manufakturę, a jak tak poustawiałam te zakładki to mi się właśnie z płotem skojarzyły. Zakładek jest 20, a nawet więcej bo niektóre jeszcze schły, jak te zdjęcia były robione. A że zakładek już nie ma to innych nie będzie.
Są one zrobione najprostszą metodą, czyli serwetka klejona na żelazko, boki lekko potraktowane farbą, potem lakier w kilku warstwach i dodatkowe "fibzdaczki" ze sznurka, wstążeczki i koralików.
To teraz pokażę po kolei, ale będzie duuuużo zdjęć.
Na początek "na ludowo"





potem motywy kwiatowe:









marynistycznie:




afrykańskie klimaty:




varia:






Uff, to chyba wystarczy. Czy któraś się Wam spodobała najbardziej? bo typ moich Synków to ta zielona, ale mnie się podobają wszystkie :-)
Na tym kończę. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam

pozdrawiam serdecznie

Justyna