sobota, 15 czerwca 2019

Klasyka frywolitki :-)

Klasyka frywolitki :-)
Witajcie :-)
Upał nie odpuszcza, a w środku dnia nie ma szansy na wyściubienie nosa z domu, więc postanowiłam napisać i pokazać lekką, zwiewną i nic nie grzejącą koronkę, czyli oczywiście frywolitkę. Tym razem, nie ma żadnych eksperymentów z zatapianiem frywolitki w życicy LINK, czy łączeniem z koralikami wyplecionymi na krośnie LINK. Będzie to klasyka klasycznej frywolitki, czyli wzór na serwetkę podany przez Renię w naszej zmodyfikowanej zabawie pt "Kocham frywolitkę".
Z wzoru Jana Stawasza wybrałam fragmenty i powstała biżuteria. Zapraszam więc do oglądania i mam nadzieję podziwiania:



Z wzoru na serwetkę wybrałam kwiatki, z których powstały kolczyki:



a z zakończenia zrobiłam bransoletkę:




musiałam oczywiście lekko zmodyfikować liczbę słuplów, aby bransoletka się nie zawijała. Dołożyłam także koraliki w kontrastowym kolorze i uważam, że wyszło na prawdę bardzo fajnie, letnio i energetycznie.
Jedynie z czego nie jestem zadowolona, to ze zdjęć. Ten czerwony kolor ma coś w sobie, że nie chce dobrze pozować. Najfajniej chyba wygląda na tle soczystej zieleni bluszczu, więc bardzo proszę jeszcze kilka fotek:




Powstawał on w pięknych okolicznościach przyrody, czyli w moich ukochanych ogrodowych klimatach:



Komplet zgłaszam oczywiście do naszej zabawy "Kocham frywolitkę" tym razem u Reni LINK:


i do Szuflady, gdzie tym razem Gościnna Projektantka Marta - EviPassjonatka zadała temat "w jaskrawych barwach"


A tak pozostając w temacie Szuflady, to chciałabym się pochwalić, że zostałam wyróżniona w temacie "Symetryczne" za moją folkową bransoletkę LINK, a na blogu DIY "inspiracje buty" moje zdekupażowane kalosze LINK, także zostały dostrzeżone i wyróżnione. Bardzo dziękuję za docenienie :-)

Teraz czas na wieści z frontu czapkowo-kocykowego. Dostałam przesyłki od:
- Zosi z Rzeszowa
- Ani Pawanny link
- jeszcze jedną przesyłkę od Uli z Raciborza
- Ewy, znanej jako EWAEM LINK
- Oli Papierolki LINK
W weekend chcę się przymierzyć do podsumowania "dobra" które przysłałyście, więc zapewne napiszę w kolejnym poście. Bardzo Wam dziękuję, za wszystkie dary i za serce, które włożyłyście w ich przygotowanie - DZIĘKUJĘ BARDZO

Na tym dzisiaj kończę, dziękuję bardzo za wszystkie miłe słowa, które u mnie zostawiacie
pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia :-)

Justyna

sobota, 8 czerwca 2019

Jak co roku poszłam w pokrzywy :-)

Jak co roku poszłam w pokrzywy :-)
Dzień dobry wszystkim :-)
Dzisiaj będzie o moich corocznych wędrówkach w pokrzywy. Wiem, że one zdrowe są i że można z nich wiele prozdrowotnych przetworów robić, ale ja co roku wędruję wydeptując sobię wśród nich ścieżkę, aby dotrzeć do mojego ulubionego krzewu czarnego bzu i nazrywać kwiatów na pyszny syrop. Robię go według sprawdzonego przepisu  LINK i co roku wystarcza tak na 3, może 4 miesiące, a potem trzeba czekać na kolejny rok. Wybrałam się więc i dzisiaj, bo czas najwyższy, tak więc nogi poparzyłam, ale nazrywałam :-)


i sok nastawiłam :-) pomimo iż miałam dzisiaj nic nie robić, tylko odpoczywać, ale to przecież przyjemność, prawda?
A jak już się nad koszem pochyliłam, to coś mi błysnęło wśród kwiecia


 a potem nawet takie trochę większe "cóś"


wow, to chyba mój trud nagrodzony został dostałam prezent od …. 
Może to prezent od losu, może nie, ale zrobiłam powtórkę z łączenia frywolitki i koralików uplecionych na krośnie. Tym razem, jest dużo lepiej, ale nadal jeszcze muszę popracować nad zapięciem, chociaż już wiem, jak zakańczać tę część tkaną i będę robić krótsze pikotki. Tak czy owak z bransoletki jestem zadowolona, będę ją nosić sama, bo takiej nieidealnej nie można dać nikomu, ale na pewno będą się pojawiać kolejne wersje. Zapraszam więc na prezentację :-)



a i oczywiście z resztek nitek dorobiłam różyczkowe sztyfty (sposobem Agi).
To jak, podoba Wam się? robić kolejne?



Koraliki błyszczące, więc zrobienie zdjęcia wcale nie jest łatwe, ale coś tam pokombinowałam :-)


A na koniec próba uwiecznienia własnej ręki, tak poglądowo:


Muszę przyznać, że bransoletka prezentuje się bardzo efektownie, dobrze się nosi, nie marszczy.
A jak już zrobiłam zdjęcia to przypomniałam sobie o zabawie u Reni "Polszczyzna i Rękodzieło" gdzie w tym miesiącu robimy paski - link. Może ta moja bransoletka, to nie są takie typowe paski, ale jak się dobrze przyjrzeć to przecież jest pasek koralików i pasek frywolitki i znowu pasek koralików itd, a nawet na paskach koralików są także kolejne paski, może trochę falowane, ale zawsze paski. Licząc, że Renia zaliczy, zgłaszam bransoletkę na tę właśnie zabawę :-)

 LINK

Teraz czas na wieści afrykańskie :-) Pan Listonosz chyba dziwi się coraz bardziej, ale dzielnie przynosi kolejne paczki. Głównie zostawia je mojemu Synowi, który spędza więcej czasu w domu ucząc się przed sesją, dzięki czemu ja nie muszę biegać na pocztę :-)
Dotarły przesyłki od:
Agatki z "Robótek ręcznych na wesoło" link
Irenki z "Babuchowych robótek" link, która na swoim blogu przygotowała także kurs jak robi swoje czapki link
Oli z "Błękitnego Zamku" link
Alinki z "Aliwero" link
Irminy z Janowa
Ewy z Warszawy
i 82 czapeczki przysłane przez dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 18 w Elblągu link
mam nadzieję, że nikogo nie ominęłam (gdyby tak było, proszę się upominać, będę uzupełniać)

Wiem, że już to pisałam, ale cały czas jestem pod ogromny wrażeniem Waszej hojności jakiej doświadczam codziennie.  Wiem, że jeszcze ostatnie przesyłki są w drodze, ale akcję ze swojej strony wyciszam, bo muszę teraz to wszystko "ogarnąć" zapakować, być może podzielić. Obiecałam zawieźć jeszcze inne rzeczy do Afryki, więc wybaczcie, ale nie przedłużam mojej prośby skierowanej do Was. Gdyby ktoś chciał się zaangażować na dłużej, to ja znam akcję "Włóczkersów" fundacji Redemptoris Missio link z Poznania, gdzie można wysłać lub zawieźć swoje dary, ale na pewno jest wiele innych.
Ola przygotowała dla osób uczestniczących w akcji baner, który można zawiesić u siebie na blogu, to takie moje małe DZIĘKUJĘ :-) dla Was.


Na tym kończę dzisiaj, bardzo dziękuję za Wasze wizyty, komentarze i wszystkie miłe słowa

pozdrawiam serdecznie, do zobaczenia

Justyna

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Surówka :-)

Surówka :-)
Dobry wieczór :-)
Przychodzę dzisiaj do Was, aby pokazać moje pierwsze próby, takie jeszcze surowe i nie do końca obrobione, stąd tytuł. Może ktoś powiedzieć, to najpierw skończ kobieto, a potem pokazuj, ale ja jestem tak podekscytowana, że muszę Wam pokazać dzisiaj, teraz i natychmiast, aby podzielić się moją radością, że mam, że się zdecydowałam. A pokażę Wam moje pierwsze próby utrwalenia frywolitki, bo to delikatna koronka jest i np biżuteria potrafi się zniszczyć, koralik może nitkę przeciąć, a naprawić to nie bardzo się da, trzeba robić od nowa. Podumałam więc i trochę na wzór bursztynu, a trochę zainspirowana pracami z internetu zatopiłam frywolitkę w żywicy. Zanim zacznę pisać nad czym muszę jeszcze popracować to pokażę. Zdjęcia ogrodowe i ostrzegam będzie dużo, albo bardzo dużo.
Na początek bransoletki:





W cieńszej zatopiłam klasyczną celebrytkę, tylko zrobioną "na okrągło"



do grubszej włożyłam rozmontowane kolczyki z tego posta:



a jak już rozmontowałam, to zrobiłam jeszcze zawieszki, bo i żywica była, chociaż oszczędnie mieszałam :-)





na zawieszkach bardziej widać, że powstały drobne kropelki powietrza i to jest to, nad czym koniecznie muszę popracować oraz nad dokładniejszym wypełnianiem foremek, bo np ta wąska ma obłamane kąty, bo tam nie doszła żywica, ale … przecież to pierwszy raz.



A ponieważ nadal zostało trochę żywicy to jeszcze trochę flory też utrwaliłam :-)



Oczywiście hortensje, tutaj zasuszone płatki, z widoczną siateczką - uwielbiam, też widać te wstrętne pęcherzyki :-(
a na koniec wrzuciłam świeże kwiatuszki brunery, które były niebieskie, a są:




a było napisane, że powinny być suszone, bo nie wiadomo co wyjdzie i wyszło na żółto. Dodatkowo pojawiło się takie "zmlecznienie" i nie wiem, czy to ja niedokładnie wymieszałam żywicę, czy to kwiatki wylały jakiś sok z siebie, bo na innych tak nie ma - jest jak jest i jestem zadowolona z mojego pierwszego razu :-)

Cału urobek, jest świeżo wyciągnięty, ale widzę tak wielki potencjał w tym zatapianiu, że musiałam się z Wami podzielić tą radością. Mnie się podoba. Muszę jeszcze opanować technikę wykańczania, bo np brzeg bransoletek trzeba podszlifować itd, zawieszkom założyć krawatki itd, ale to potem, a dzisiaj cieszę się, że w ogóle "coś" wyszło i okazało się to całkiem fajne :-) A to "wyszło" to ćwiczy cierpliwość, bo żywica schnie 36 godzin, więc rozumiecie, że nie mogłam się doczekać :-)

To bardzo proszę cały "surówkowy urobek"


Na tym kończę, bo noc ciemna, a ja muszę jutro bardzo wcześnie wstać. Zdradzę jeszcze tylko, że robi się dla Was banerek za udział w akcji czapeczkowej i wkrótce pojawi się na pasku bocznym, żeby każdy mógł sobie pobrać i dumnie zawiesić u siebie. Oczywiście baner sam się robi, rękami Oli - dziękuję o Wspaniała Kobieto :-)
Paczki nadal spływają, ale aktualizacja będzie w następnym poście :-) bo już dzisiaj nie dam rady, wybaczcie.
Bardzo dziękuję za wsparcie dla Pigmejów, dla mnie, że jesteście, że zaglądacie, że zostawiacie miłe słowo :-) BARDZO DZIĘKUJĘ :-))))

a teraz serdeczności posyłam, do zobaczenia

Justyna


niedziela, 2 czerwca 2019

A jednak udało się :-)

A jednak udało się :-)
Witam serdecznie :-)
Tak się bałam, że temat w majowej lekcji cyklu "Kocham frywolitkę" okazał się za trudny, albo po prostu się nie spodobał. Na Was jednak zawsze można liczyć i mimo moich obaw powstały piękne prace, które łączą koronkę z … każdą inną techniką. Dziękuję, że nadal jesteście z nami i starcie się przygotowywać kolejne prace :-)
Zaczynamy więc podsumowanie od zdjęcia rodzinnego:


a zagłębiając się w szczegóły wygląda to tak:
Tereska przepięknie wykończyła uszyte serwetki - kwintesencja frywolitki :-)


Marylka zrobiła urocze kwiatuszki, które ozdobiły kartkę:


Splocik również przygotowała kwiatki, których użyła do ozdobienia kartki:

 link

ale także frywolitką przepięknie wykończyła zakładkę, jest cudnie :-)

 link

Renia ozdobiła etui na okulary:


Karolina zrobiła kartkę z frywolnymi różami, ale takie same róże posłużyły jej do ozdobienia klamry do włosów i teraz jest niepowtarzalna ozdoba:


Agnieszka przygotowała bardzo ciekawą broszkę, w której baza jest szydełkowa:


ja zrobiłam kombinację bransoletki wyplecionej na krośnie i klasycznych już celebrytek:


Niepotrzebnie się martwiłam, bo prace powstały i to piękne. Zawsze można na Was liczyć i zawsze z przyjemnością mogę przygotować podsumowanie :-) Bardzo Wam dziękuję za udział i wytrwałość :-)
Na kolejną lekcję zapraszam do Reni, trochę zmieniłyśmy formułę, ale mam nadzieję, że nadal Wam się spodoba i będziecie ćwiczyć i bawić się z nami :-)

pozdrawiam serdecznie, mówię do zobaczenia

Justyna