wtorek, 10 stycznia 2017

Kulki, niekulki :-)

Kulki, niekulki :-)
Witajcie

Dzisiaj chciałam Wam pokazać moje dalsze poczynania w tworzeniu kulek szydełkowo-koralikowych. Jak widzicie, trochę mnie wciągnęło to szydełkowanie koralików, ale to taki przywilej początkującego :-) Tym razem na tapetę poszły kulki w szarościach i nie tylko. Postanowiłam dorobić do srebrno szarej bransoletki zrobionej sposobem "na turka" (TUTAJ pokazywałam) kulkę, tak żeby troszkę przedłużyć bransoletkę, bo z uwagi na dość długie koraliki jest mniej "zginająca się" i łatwiej nosi się ją trochę luźniejszą. Kulka powstała, ale jak wiecie, lubię też coś mieć na uszach, więc dorobiłam także kolczyki. Tym razem nie kombinowałam z kolorami, ale troszkę z kształtem i zrobiłam oliwki, żeby nie popaść w rutynę :-) No to mam i chętnie pokażę. Na początek kulka włączona w bransoletkę, jestem z niej zadowolona, bo wyszła mi równo i nawet nie musiałam dodawać talerzyków, celem zamaskowania niedoskonałości:




a teraz oliwki:



i komplet:



A na koniec jeszcze tylko pochwalę się, że dorobiłam do azteckiej mniejszej kulki drugą i zrobiłam z nich kolczyki. Wyszło całkiem fajnie, tylko …. Wzięłam inną nitkę, bo tamta była zajęta i trochę widać bo jest jaśniejsza i grubsza, ale tylko na dużych zbliżeniach. Cóż, frycowe trzeba płacić, więc …. kolczyki będą moje :-)




Zdjęcia w zimowej odsłonie mojego ogrodu. Jakoś mnie tak przyciągnęły te owoce berberysów, są urocze :-)
Kulki i oliwki dorzucam do dodatkowej lekcji w naszym 3 etapie kreatywnego szydełka (tej nieobowiązkowej) - szczegóły TUTAJ. Muszę przyznać, że to nie ostatnie prace w tym temacie, ale to już nie dzisiaj.
Na tym kończę, bardzo dziękuję za Wasze miłe słowa pod poprzednim postem - DZIĘKUJĘ BARDZO :-)

pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia

Justyna

sobota, 7 stycznia 2017

Otulacz, ale czy na taaaki mróz?

Otulacz, ale czy na taaaki mróz?
Witajcie :-)

Dzisiaj za oknem mróz, w nocy było -20, śniegu niestety nie jest zbyt dużo, ale może mój ogród to wytrzyma. W takim klimacie chciałabym Wam pokazać chustę, którą zrobiłam dla Mamy na prezent gwiazdkowy. Na taki mróz jak dzisiejszy to może zbyt mało, ale chusta jest naprawdę wyjątkowo ciepła, jak na swój ażurowy wzór. Przy pracy nad nią wykorzystałam nowe umiejętności z "kreatywnego szydełka", a mianowicie widełki. Zrobiłam chustę w tzw. fale, na wzór TEJ. Chusta zrobiona z pięknej 100% wełny Lana Grossa Dacapo Multi, która kupiłam z Galeria-Splot (dla zainteresowanych - nic, a nic nie gryzie). To co? koniec gadania, pokazuję (zdjęcia jeszcze przedświąteczne):




Prezent został "ciepło" przyjęty :-) i to mi wystarczy :-)

Na dzisiaj to tyle, bo cóż tu więcej gadać. Biegnę dokładać do kominka, a teraz mówię do zobaczenia wkrótce

Justyna

wtorek, 3 stycznia 2017

Złote kolce

Złote kolce
Witajcie :-)
"Z nowym rokiem nowym krokiem" tak mi się jakoś napisało, chociaż wielkich zmian nie przewiduję :-) Postanowień noworocznych zwykle nie robię, ale tym razem mam takie jedno małe, czyli skończyć frywolitkową serwetę według wzoru Renulka, a jest to "wiosna 2015". Tak, niestety 2015, ale skończę, może nawet w pierwszym kwartale np :-) Poza tym chciałabym chyba jednak spróbować robić z Anią kartki przez cały rok, ale tutaj to muszę chyba głowę wyłączyć, bo rozsądek mówi, odpuść, nie wszystkie sroki za ogon. Ale miało być bez deklaracji ….. :-)
Chciałabym także podziękować za wszystkie życzenia świąteczne i noworoczne. Dostałam kilka kartek, niestety nie mogę ich pokazać, bo padł mi aparat (już wcześniej) a ostatnio telefon, więc zdjęć nie będzie. Dziękuję bardzo, bardzo :-)

To teraz czas na robótkowe konkrety :-)
Dzisiaj chciałam jeszcze wrócić poniekąd do tematu związanego ze Świętami, bo będzie o prezencie. Był on szykowany w tzw "ostatniej chwili" ale nie z mojej bezpośredniej winy. A było tak, jak szykowałam bransoletki gąsienice z TEGO posta, to mój Młody zaczął mi wiercić dziurę w brzuchu, żeby zrobić gąsienicę dla jego Dziewczyny na prezent. Jak się zgodziłam, bo przecież był to duży komplement, przyszedł czas na wytyczne, czyli żeby było coś jak kolce i elementy w złocie. Nie czuję się jeszcze jakoś bardzo pewnie w temacie sznurów i gąsienic, ale znalazłam inspirację i wzór na blogu Weroniki TUTAJ. Według wytycznych Weroniki zrobiłam tzw. dwójkową bransoletkę z triangle. Uważam, że efekt jest super i na pewno jeszcze sięgnę po ten wzór. To chyba wystarczy tego wstępu, czas na prezentację (dobrze że zdjęcia robione przed świętami :-)





 Kolce są lekko przytępione, ale są, a bransoletka się spodobała i to najważniejsze.

A na koniec pokażę jeszcze jedną, zwykłą, prostą gąsienicę w męskim wydaniu. Czarno-szara z kroplą złota, wydziergana dla przyjaciela domu.  Wybaczcie zdjęcia, ale robione w zasadzie już "pod choinką"




To chyba przećwiczyłam temat szydełkowych gąsienic, chociaż muszę uczciwie przyznać, że wciągnęły mnie te koraliki i jeszcze jakieś prace się tworzą, ale o tym może następnym razem.
Obie gąsienice dorzucam do naszego kreatywnego szydełka, w temacie właśnie "gąsienic"


Na dzisiaj kończę, jeszcze raz serdecznie pozdrawiam i mówię do zobaczenia

Justyna

poniedziałek, 2 stycznia 2017

20 krok wspólnej nauki decu :-)

20 krok wspólnej nauki decu :-)
Witajcie w Nowym Roku :-)
Mam nadzieję, że już wypoczęliście po sylwestrowych szaleństwach :-) więc spokojnie zabieramy się za dalszą naukę :-)
Kolejny miesiąc, kolejny temat. Dzisiaj tak naprawdę troszkę cofamy się do początków, bo przecież już takie zaawansowane jesteśmy :-)))) Otóż moje ostatnie próby z dekoracjami świątecznymi i przyklejanie papieru do scrapbookingu do choinek i reniferów uświadomiły mi, że "decu to nie tylko serwetki", więc taki będzie nasz temat na styczeń 2017


W tym miesiącu kleimy co nam w ręce wpadnie. Moja "podbudowa teoretyczna" w ramach przygotowań do tego posta wykazała, że papiery mają różną gramaturę i tak klasyczny papier do decu to 60g, a papiery soft 40g, papiery ryżowe to 25-30g. Od grubości papieru zależy także sposób jego przyklejania. Poniżej kilka linków do kursów, filmów i wskazówek
1. papier do decu:

 link

 link

 link

film na Inspirello.pl - ja je bardzo lubię

2. papier ryżowy, jak wcześniej pisałam, jest cieńszy, półprzezroczysty, pracujemy z nim jak z serwetkami, a z tego co zauważyłam często jest wykorzystywany w różnego rodzaju lampionach. Dodatkową jego cechą jest obecność włókien, co również można ciekawie wykorzystać
- jak go stosować, znajdziecie w TYM filmie na Inspirello.pl, a kilka cennych uwag TUTAJ
- poniżej kilka kursów z przykładami wykonania prac:

 link

 link

3. ciekawą opcją jest użycie papieru do scrapbookingu, do czego zachęca ZUZA

 link

 link

W sieci znalazłam także kilka wskazówek jak samemu zrobić papier do decu z użyciem różnych papierów, łącznie z np papierem do pieczenia i drukarki laserowej (atramentowa niestety może się rozmazywać) TUTAJ i TUTAJ (znowu Inspirello :-)
To jak, czujecie się zachęceni do prób?

Dzisiaj nie będę wstawiać zdjęć inspiracji, bo byłby to cały przegląd decoupage, tylko pozostawiam Wam pole do popisu. 

Na tym kończę, pozdrawiam bardzo serdecznie w Nowym Roku

Justyna


poniedziałek, 26 grudnia 2016

Złoto, srebro, świecidełka

Złoto, srebro, świecidełka
Witam :-)
Święta się powoli kończą (bardzo dziękuję za wszystkie życzenia), ale przecież mamy przed sobą jeszcze okres noworoczny, a potem karnawał, chciałabym więc może już bardziej w tym klimacie pokazać koralikowe prace. Jak dobrze pamiętacie trwa trzeci etap kreatywnego szydełka, gdzie w trzeciej lekcji mamy się nauczyć robić tzw. sznur turecki (szczegóły można sobie przypomnieć TUTAJ). Ja swoje sznury przygotowałam według kursu Weroniki, znanej w blogowym świecie jako Weraph TUTAJ. Powstały na początku grudnia, ale jakoś się nie składało z publikacją, ale dzisiaj jest właśnie ten czas :-)
W swoich sznurach sięgnęłam głównie, po swoje zasoby koralikowe, ale jakoś tak wyszło, że są to głównie kolory srebra i złota. To może chronologicznie. Najpierw padło na rurki w kolorze mosiądzu, a może starego złota, do których dodałam TOH0 80 i poszło :-)


zdjęcia z czasów gdy był śnieg, bo dzisiaj to nie ma ani grama, a za to było 10 stopni na plusie :-)


Następnie wzięłam srebrne, takie lekko mroźne, lekko skręcone rurki, które już kiedyś wykorzystywałam w TEJ makramowej bransoletce i koraliki Toho 110 Matte-Opaque Gray, a do długości rurek musiałam wziąć, aż po 11 tych maleństw :-)


A na koniec jeszcze czarne koraliki z drobiazgami w trudnym to nazwania kolorze, które są marki "no name" i jak pisała Weronika idealnie się nadają do tureckich sznurów, bo tutaj nie są konieczne równe koraliki:


Bransoletki opierały się moim umiejętnościom fotograficznym, ale mam nadzieję, że coś widać.



Sznury robi się całkiem przyjemnie, dość szybko, oczywiście poza nawlekaniem,a efekty uzyskane są  bardzo ciekawe. Polubiliśmy się, co oznacza, że pewnie jeszcze takie prace zobaczycie. Sznury lądują jako zadanie w trzeciej lekcji kreatywnego szydełka:


Koraliki trochę mnie ostatnio wciągnęły, więc jeszcze niedługo wrócę z kolejnymi pracami
Teraz już pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i jeszcze świątecznie, odpoczywajcie, radujcie się i do zobaczenia

Justyna

niedziela, 25 grudnia 2016

W ten świąteczny czas :-)

W ten świąteczny czas :-)
Dla każdego z Was, po prostu Wesołych Świąt


wtorek, 20 grudnia 2016

Obiecane bombki :-)

Obiecane bombki :-)
Witam!
Dzisiaj chciałam pokazać bombki, które powstały niejako przy okazji "produkcji reniferów i choinek" pokazywanych w poprzednim poście. Bardzo Wam dziękuję, za wszystkie tak miłe komentarze :-) Dzisiaj nie będę się rozwodzić, tylko pokazuję. Bombek jest trzy, za to dość duże: jeden medalion i dwie krople.


Medalion powstał dzięku kursowi Ani z Sowiarni (szczegóły TUTAJ), dostał piękny ludowy wzór z resztek serwetki, którą wykorzystałam w ozdabianiu tenisówek (TUTAJ). Proszę bardzo - oto ona - czarna, ludowa bombka choinkowa :-)



Nie jest prosto zrobić zdjęcie, medalionowi wylakierowanemu na wysoki połysk, ale "coś" widać.

Nadal zostajemy w kręgu motywów ludowych, bo w drugiej pracy wykorzystałam motyw haftu kaszubskiego. Kropla dość duża, ale udało mi się dobrze wpasować wzór. Bombka bez dodatkowych udziwnień, taka trochę "surowa"



A na koniec zaszalałam i dałam się ponieść wenie, a ukierunkowała się ona na połysk i porcelanowe spękania, więc zrobiłam, dodałam złotą porporinę i jest taka bardziej "na bogato" tym bardziej, że jest tam i sporo kropek, i próby cieniowania itd



to jeszcze zbliżenie na spękania, a jestem z nich bardzo zadowolona:



To tyle w temacie ozdób świętecznych, w zasadzie mam ich już całkiem sporo i miało nie być nowych, ale jak tu sobie odmówić rękodzielniczej przyjemności :-)

To chyba pozostaje mi jeszcze dorzucić bombki do świątecznej lekcji wspólnej nauki decu:


i pozdrowić wszystkich odwiedzających bardzo serdecznie

do zobaczenia

Justyna