wtorek, 14 stycznia 2020

Dziwna zima

Dziwna zima
powoduje, że tęsknię za wiosną i zielenią, stąd może sięgam po ten właśnie kolor w swoich ostatnich pracach. Dzisiaj chciałam zrobić małą przerwę od frywolitki i pokazać kartki, które powstały w zabawie kwiatowej u Ani. Na wielu blogach przewijają się więc przebiśniegi, ale pomimo dominującego białego koloru u mnie dzisiaj będzie sporo zieleni. Kartki powstały na domowych warsztatach u mojej sąsiadki Doroty na początku miesiąca. Dorota już swoje pokazała, więc i ja spieszę uzupełnić.
Na początek chciałabym zaprezentować właśnie przebiśniegi. Uwielbiam te delikatne kwiatuszki i może dlatego sięgnęłyśmy po równie delikatne paseczki z których skręciłyśmy właśnie te "kartki" :-)



W zadaniu był także baranek, więc powstała kartka w klimacie C&S


a na samym początku w ramach testowania nowych wykrojników także prosta "Walentynka"



Na szczęście Ania nie kazała umieszczać wszystkich trzech elementów w jednej kartce i dzięki temu udało się sprostać wyzwaniu. Pierwsza kartka spełnia z wytycznych: przebiśnieg i biały, druga: baranek i biały, a ostatnia jedynie biały :-) LINK


Jeszcze wymagany kolaż:


Wybaczcie mój brak weny do pisania. Obiecuję następnym razem wykazać się większym polotem :-)

Na początku wspomniałam, że dam Wam odpocząć od frywolitki, ale chyba się nie powstrzymam, żeby nie pokazać frywolnej serwetki według wzoru Laury Bziukiewicz LINK, którą supłamy w zorganizowanym przez nią wydarzeniu na FB, oczywiście w zieleniach :-)


Na tym kończę, chciałabym jeszcze bardzo Wam podziękować za wszystkie miłe słowa, które zostawiacie pod moimi postami, ale teraz mówię już do zobaczenia

Justyna

sobota, 11 stycznia 2020

#2019bestnine of Instagram

#2019bestnine of Instagram
czyli obrazkowe podsumowanie roku.
Nie jestem osobą, która zachłannie korzysta z mediów społecznościowych, ale jednak trochę ich mam i używam. FB mam, ale nie jestem fanką, rzadko cokolwiek wstawiam, raczej podglądam innych, czasem wezmę udział w jakimś rękodzielniczym wydarzeniu. Instagrama natomiast polubiłam, bo jest prosty, w zasadzie wystarczy zdjęcie i kilka #hasztagów. Wstawiam tam także zdjęcia tzw. "w trakcie" albo jakieś inspiracje kolorystyczne, czy zabawy z fotografiami i światłem. Wracając jednak do #2019best nine. Pod koniec roku na wielu profilach zaczęły się pojawiać podsumowania roku, w postaci kolażu dziewięciu najbardziej popularnych zdjęć z postów z 2019r. Spróbowałam i ja. Zrobiłam co potrzeba, wcześniej pytając niezastąpionego Googla, jak to zrobić i powstało poniższe zestwienie :-)

Nie było dla mnie zaskoczeniem, że króluje frywolitka, ale na dwóch pierwszych miejscach jest praca, której nie pokazałam na blogu, na szóstym zresztą też :-) Hmm... trzeba to chyba nadrobić. Dzisiaj więc nadrabiam zaległości. Zapraszam więc do oglądnięcia złoto-błękitnego kompletu, dwuwarstwowego, według wzoru Laury, z moimi modyfikacjami (inne prace w tym wzorze pokazywałam TUTAJ i TUTAJ). Na początek fotka inspiracyjna, czyli dobieramy nitki i koraliki :-)


Praca w trakcie


Bransoletka wysupłana jest z nici lizbeth 20. Jedna z nich jest metalizowana i mimo iż ma ten sam numer jest nieco grubsza, co akurat w tej pracy postrzegam jako atut, bo koronki są widoczne z obu stron.
Bransoletka gotowa :-)



Ciężko złapać ostrość przy tej dwustronności i metalicznej nitce.
Do bransoletki dorobiłam kolczyki z prostego wzoru, ale również dwustronne.



I tak jest cały komplet, który można nosić w różnych wersjach kolorystycznych :-)




Muszę się Wam przyznać, że bardzo lubię zarówno ten wzór jak i tę dwustronną wersję. Cały czas mam plany na kolejne kolorystyczne próby, ale ... są to tylko plany.


Komplet został prezentem, więc zapakowałam go w pudełko, którego wierzch ozdobiłam:



mieszaniną tekturek i quillingu:


w ten sposób połączyłam kartkę z życzeniami i prezent :-)
Został on dawno już wręczony i nawet widziałam, że jest noszony, więc tym bardziej cieszy się moja dusza :-)

Kończąc temat #2019bestnine podam iż inne prace to:
- biały łapacz snów z kroplą różu LINK
- kolczyki z hurtowej produkcji w trakcie wizyty OLI LINK
- morski łapacz LINK
- bransoletka z posta o kochaniu frywolitki LINK
i jeszcze jedna niepokazywana praca, ale to już nie dzisiaj :)

Innych podsumowań roku nie będzie :-) :-) :-)

Na dzisiaj to wszystko, bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i każde słowo zostawione pod moimy postami. Teraz mówię już do zobaczenia i lecimy z tym NOWYM ROKIEM 2020 :-)

Justyna


wtorek, 7 stycznia 2020

Z pewną taką nieśmiałością ;-)

Z pewną taką nieśmiałością ;-)
Chciałabym dzisiaj pokazać od czego zaczęłam przygodę z łączenia złota i srebra. A dlaczego z nieśmiałością, bo tyle wspaniałych słów przeczytałam pod poprzednim postem LINK, że te prace które teraz chcę pokazać wydają mi się jakieś takie "zwyczajne". Jakie są to proszę oceńcie same. Myślę że koronka utrwalona w żywicy jest jednak nadal nowością na moim blogu, stąd może takie moje wrażenie.
Tak czy owak, jeszcze przed świętami zaczęłam supłać z metalizowanych nitek złotej i srebrnej dwa komplety. Jest to delikatna bransoletka-celebrytka z dodatkiem różyczkowych kolczyków. Całą robotę robi tutaj właśnie ta nitka, bardzo cieniutka.
Czas więc na prezentację, zaczynamy na bogato, czyli od złota :-)



 komplet zapakowany w pudełko z odzysku, bo trzeba być eko :-)



Srebrny komplet, według tego samego wzoru, tylko koraliki mniejsze bo 15:



i pudełko także z odzysku :-)


Komplety klasyczne, delikatne, nadają się i na wyjście i na codzień :-)
A mnie,jak zawsze urzekają te różyczkowe maleństwa :-)



Komplety są srebrne i złote, więc zgłaszam je na takie właśnie wyzwanie do Szuflady LINK, jako kolejną pracę


w końcu mamy karnawał, więc niech się błyszczy, niech się świeci :-)
Na tym dzisiaj kończę, zapraszam na kolejne wpisy, które zapewne niedługo się pojawią. Obiecuję będzie i frywolitka i żywica i inne techniki :-)

pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia

Justyna

sobota, 4 stycznia 2020

Zawsze zostaje trochę nitki na czółenku :-)

Zawsze zostaje trochę nitki na czółenku :-)
Zawsze też stawiam sobie pytanie, co z tymi kawałkami zrobić. Wyrzucić szkoda, więc z reguły robię jakieś małe formy, jak pokazywane kwiatuszki TUTAJ, czy małe serwetki TUTAJ, różyczki, czy kolczyki z samych kółeczek TUTAJ. A tym razem z resztek pozostałych po zrobieniu kompletów ze srebrnej i złotej metalizowanej nitki (jeszcze ich nie pokazałam), powstały drobiazgi, które zatopiłam w żywicy. Chciałabym podprawić trochę warsztat "żywiczy", poćwiczyć szlifowanie itd, więc kolejne próby są i "coś" tam działam.
Dzisiaj prezentuję więc, połączenie srebra i złota, czyli takie które kiedyś uchodziło, za szczyt kiczu, ale teraz staje się nawet modne i wcale mnie nie razi. Ot jak się gusta zmieniają :-)
Czas jednak już na prezentację, na początek podłużna zawieszka :-)



Nie jest łatwo zrobić zdjęcie, jak wszystko się świeci i odbija, ale trzeba próbować. Do zawieszki powstały jeszcze kolczyki. W nich zrobiłam trochę błędów, ale ćwiczenie czyni mistrza :-)



Takim oto sposobem z końcówek nitek i resztek żywicy powstał srebrno-złoty komplet. Całkiem zgrabny komplet :-) Zawieszkę można nosić na długim łańcuszku, ale także na krótkim rzemyku itd.
Z tą żywicą, to oczywiście bardziej się rozpędziłam, ale o tym, może już w innym poście :-)

Srebrna i złota nitka zostały wyciągnięte m.in. dlatego że Szuflada ogłosiła wyzwanie "Srebro, złoto" LINK więc dołączam do zabawy, zwłaszcza, że są oba kolory



Mam nadzieję, że zdążę także pokazać "oryginalne" srebrno-złote komplety, bo przecież ten dzisiejszy to tylko odrzut :-)

Na tym kończę, bardzo Wam dziękuję za wszystkie życzenia, kartki i każde słowo które u mnie zostawiacie - BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ :-)

pozdrawiam serdecznie i mówię do zobaczenia

Justyna

środa, 1 stycznia 2020

Szalonych i spontanicznych pomysłów na 2020 :-)

Szalonych i spontanicznych pomysłów na 2020 :-)
Witam Was w pierwszy dzień Nowego 2020 roku :-)
Nie będzie żadnych podsumowań, wyliczeń, chociaż gdyby mnie ktoś tak znienacka zapytał to powiedziałabym, że 2019 był dobrym rokiem. Dużo się działo, ale pozytywnie, rękodzielniczo także.
Aby więc dobrze zacząć, przesyłam Wam trochę weny, która wczoraj kazała mi usiąść do komputera, znaleźć wzór i wyhaftować ślicznego Baranka. Zobaczcie zesztą sami :-)



 Wzór autorstwa Nataszy Mlodeckiej idelanie nadaje się na Sylwestra i powitanie Nowego Roku :-) Natasza przygotowała zresztą różne wersje baranków :-) ale my dzisiaj świętujemy NOWY ROK



a baranek w szampańskim nastroju pogryza sianko, bo kto "bydlątku" zabroni :-)

Jak Nowy Rok, to i nowe wyzwania. Renia zmodyfikowała swoją zabawę z polszczyzną i mamy teraz cykl "12 prac rękodzielniczki" link, a że tematem na styczeń jest "Styczeń" to zaryzykuję i dołączę haft do zabawy.
Renia podała kilka przysłów związanych z pierwszym miesiącem roku i do mojego Baranka zdecydowanie pasuje np to: Styczeń rok stary z nowym styka, czasem zimnem do kości przenika, czasem w błocie utyka.U nas to raczej to błoto, ale nie będziemy o pogodzie dyskutować :-)

Na dzisiaj kończę, świętujcie, patrzcie z nadzieją na nadchodzące dni. Wiem, że w sumie 1 stycznia, dzień jak codzień, ale tak już mamy że są takie daty, które skłaniają do refleksji :-)

pozdrawiam więc wszystkich zaglądających bardzo serdecznie i mówię do zobaczenia 

Justyna

niedziela, 29 grudnia 2019

Świąteczno-poświąteczno-noworoczny misz-masz :-)

Świąteczno-poświąteczno-noworoczny misz-masz :-)
Czyli będzie duuuużo różności :-) bo chciałam Wam dzisiaj pokazać trochę "wytworów" rąk, nie tylko moich, związanych ze świętami. Nagromadziło się ozdób, kartek itd.
Zaczynamy oczywiście od frywolitki :-)
W czasie mojej ostatniej samolotowej podróży powstał wianek według pięknego wzoru od Renulka LINK. Użyłam delikatnie cieniowanych zielonych nici i uważam, że bardzo dobrze sprawdziły się w tym wzorze. Frywolitka trafiła w ramkę i została prezentem, takim rodzajem kartki :-) Myślę, że to może być ciekawa alternatywa dla niezobowiązującego upominku świątecznego (z tyłu nakleiłam życzenia i oczywiście datę :-)



Dodatkowo, pokazywaną już wcześniej śnieżynkę, także z Renulkowego zestawu,  oprawiłam w ramkę i zostało karto-upominkiem :-)


a sopelek trafił na bombkę :-)


Ale nie martwicie się kartki też zrobiłam. Pomimo, że miałam trochę nagromadzonych przez cały rok, to okazało się to zdecydowanie za mało i jeszcze dorobiłam.
Zacznę może od pokazania tych pachnących cynamonem i cytrusami:



Cytrusy takie trochę udawane, bo quillingowe, ale ..... są:



Teraz zapraszam na choinkową odsłonę, ale raczej taką C&S




kolejną z reniferkami pokazałam przy składaniu życzeń. Kartek było więcej, bo powstawały także klony tych pokazywanych tutaj :-) w sumie wysłałam 36 kartek, ależ ja prawadzę bogate życie towarzyskie :-) :-) :-)

Dodatkowo postanowiłam, że mi smutno jak kartki które od Was dostaję leżą w pudełku i tylko czasem tam zaglądam i postanowiłam, że spróbuję im dać drugie życie. Na początek padło na kartkę, którą w zeszłym roku dostałam od Marysi. Był na niej cudnie wyhaftowany krzyżykami Mikołaj. Został więc delikatnie oderwany i oprawiony w ramkę i cieszy również w to BN.


Wszystkie kartki które dostaję ustawiam zawsze na półkach i towarzyszą nam całe Święta :-)
W tym roku mam nową dostawę pięknych kartek, więc pewnie znowu coś wykorzystam. Mam nadzieję, że autorki nie mają nic przeciwko :-)
A dostałam ich całkiem sporą kupkę. Muszę także przyznać, że usługi Poczty się w moim rejonie poprawiły, bo mam nową i nawet widuję czasami listonosza :-)
A kartki dostałam od: Eli, Ani, Oli, Tereski, Justynki, Ani z Sowiarni, Doroty, Danusi, Reni, Hani i Marysi :-)


Bardzo Wam dziękuję za prześliczne kartki, za życzenia i oczywiście za pamięć :-) Niech się spełniają te przez Was przysłane :-)  i wszystkie inne które otrzymałam różnymi "kanałami"

A na koniec jeszcze jedna przesyłka z upominkiem od Malgorzaty z bloga The Primitive Moon za udział w jesiennej zabawie. Bardzo mi się taki układ podoba, bo to jakbym dwa razy wygrała. Po pierwsze, bo mam ładny wyszyty obrazek link, a jeszcze dostałam za to cudne etui na nożyczki i inne  upominki:


Teraz jak patrzę na zdjęcie, to widzę, że zabrakło na nim jeszcze ślicznych śnieżynkowych kolczyków, ale już jest za ciemno żeby zdjęcie dorabiać, proszę więc o wybaczenie i jeszcze raz bardzo dziękuję za śliczne upominki :-)

Uff, to powoli uporałam się ze Starym Rokiem, pzrynajmniej rękodzielniczo i mogę ze spokojem wkroczyć w Nowy.

Chciałabym Wam więc życzyć, aby w Nowym 2020 roku dopisywało Wam Zdrowie, ale i wena i żeby ręce sprawnie wykonywały to co się Wam zamarzy i szczęścia i uśmiechu i wielu radości wszelakiej :-) :-) :-)


pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia w 2020 r.

Justyna