Dzisiaj chciałam Wam pokazać, jak spełniam swoje rękodzielnicze zachcianki, tudzież jak kto woli podążam, oby nie ślepo, za modą. Będzie jak w tytule o chokerach lub bardziej po polsku dusikach, czy dławikach. Jak zapewne się domyślacie nie zrobiłam go techniką decu, tylko oczywiście frywolitką :-) bo taki koronkowych dusik marzył mi się od dawna. Chokery wzbudzają czasem różne skojarzenia, ale jak sprawdziłam były one noszone zarówno przez wielkie, eleganckie damy, jak i kobiety lekkich obyczajów, czyli są po prostu piękną ozdobą damskiej szyi :-)
Postawiłam na najprostszy wzór, czyli kółko-łuczek, bez zbędnych dodatków, bo sama frywolitka jest piękna. Wzór znajduje się w książce Agnieszki Przeniosło. To bardzo proszę oto frywolny choker:
Tak ja mówiłam wcześniej, bez zbędnych dodatków, jedynie czarna kropla i już, zapięcie na karabińczyk z łańcuszkową przedłużką. Zauważyłam, że frywolitka w trakcie używania się trochę rozciąga, więc łańcuszek ułatwia regulację. Sam wzór jest lekko rozciągliwy i dzięki temu ładnie układa się przy szyi. Mnie się podoba, a i innym chyba też bo moje koleżanki z pracy, jak im pokazałam, zrobiły głęboki wdech i chórem stwierdziły "ja też taki chcę, proszę, proszę" i co było robić. Obecnie zrobiłam już trzy i więcej takich samych nie zamierzam, musi być chociaż odrobinę inny, bo inaczej zwariuję. Za to chętnie pokażę jeszcze kilka zdjęć. Na początek z braku modelki, swoją szyję udostępnił mój manekin :-)
i jeszcze takie, podczas pracy nad drugim
Na tym kończę pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, dziękuję, że zaglądacie, dziękuję za każde miłe słowo. Cieszę się bardzo, że spodobały się Wam moje kartki i taca itd itp :-)
Na koniec wrzucam jeszcze jeden ogrodowy kolaż, gdzie za modelkę robi mój klon. Zobaczcie jaką ma ładną szyjkę, a był patyczkiem, kiedy go sadziłam 9 lat temu :-)
nie mogło też braknąć hortensji. Na tym kończę, zmykam i mówię do zobaczenia
Justyna
Cudny dusik!!! Piękna ozdoba kobiecej szyi! Takie ozdoby kojarzą mi się z damami w westernowych filmach :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Alina
Piękne, delikatne i bardzo eleganckie supełki. W prostocie jak zwykle tkwi największy urok. Z przyjemnością bym sobie taką obróżkę usupłała, ale nie mogę nosić niczego blisko szyi, nawet ciasnych golfów, taki mam jakiś wrodzony defekt;-)Pozdrawiam cieplutko:-)
OdpowiedzUsuńDusik:)) Cudny. Piękna, misterna ozdoba.
OdpowiedzUsuńŚwietna ozdoba, takie minimum elegancji, piękna :)
OdpowiedzUsuńO jaajajajajaaaaaa :o ale cudo! Na "prawdziwej" szyi musi prezentować się niesamowicie!
OdpowiedzUsuńPiękny!
OdpowiedzUsuńfrywolitka jest tak delikatna, ze "robi" za najlepszą biżuterię
moje dziewczyny też sobie zamówiły, ale muszą poczekać, aż złapię trochę oddechu;D
a i wolę choker,bo dusika kupiłam mojej suni, na naukę chodzenia:)
pozdrawiam serdecznie
Piękny frywolitkowy choker :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńChoker jest śliczny. Bardzo lubię tego typu biżuterię.
OdpowiedzUsuńNot just your tatting, but your photography and backdrops are gorgeous, too ! Perfect :-)
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba taka biżuteria!
OdpowiedzUsuńPiękna biżuteria!
OdpowiedzUsuńJa mam ogromną słabość do chokerów, a już taki frywolitkowy (i do tego czarny) wygląda wprost fenomenalnie. Siedzę z rozdziawioną twarzą i podziwiam, po prostu cudo! :)
OdpowiedzUsuńMiłego tygodnia :)
Justynko śliczności , widać , że kochasz tą frywolitkę nad życie .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Piękny :)
OdpowiedzUsuńO rany toż to cudo jakieś. Czarujesz tą frywolitką kochana. Widać że sprawia Ci to supłanie wielką radość. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńPo bieszczadzku dusiołki:)))chętnie bym krzyknęła "ja też chcę"..ale nie mogę nic nosić na szyi:)ale przepiękną ozdobę sobie zrobiłaś:)))
OdpowiedzUsuńPiękny
OdpowiedzUsuńWygląda cudownie! :D
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba!! Musisz w nim wyglądać niezwykle uwodzicielsko:)) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńAleee Cuuuudo :)))) Podziwiam !!! Mam nadzieje ,ze i ja sie kiedys skusze na ta Technike wykonania ,bo same prace to juz uwieelbiam :)) Pozdrawiam Cie cieplutko :))
OdpowiedzUsuńpiękna ozdoba szyi, kiedyś za mojej młodości nosiło się też i aksamitki...pozdrawiam:))
OdpowiedzUsuńPiękna ozdoba na szyję:)Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńJa się wcale nie dziwię tym "proszę, proszę" bo choker jest elegancki i piękny! Jak nie podążam za modą, to tutaj mogłabym pobiec nawet w maratonie!
OdpowiedzUsuńWyglada prześlicznie, a na człowieku zapewne jeszcze lepiej :) I myślę, że ma o wiele więcej "frywolności" niż dusik z aksamitki.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Cudowny choker. Równiutko, idealnie. Nic dziwnego, ze jest sporo chętnych na niego. A ja zrobiłam kawałek robótki i utknęłam, ale mam zamiar się wyrobić 😃
OdpowiedzUsuńMasz dar dziewczyno - jakby nie z tej epoki - pielęgnuj go:-) Buziaki:-))
OdpowiedzUsuńOjej... jakie to jest cudne! Jak zobaczyłam od razu się zakochałam :) ten kolorek jest świetny, a wzór... ach, oczu oderwać nie mogę! I to wszystko w takiej pięknej fotograficznej oprawie... :)
OdpowiedzUsuńcudny!!!!!! uwielbiam ten wzór :))
OdpowiedzUsuń